Po ostrej imprezie byłam nie do życia, co zrobisz, jak nic nie zrobisz? Alkohol zawsze tak działa, więc no sorry, kaca trzeba było znieść. Rano wstałam z łóżka... Nie, nie to było rano, było gdzieś koło dwunastej więc to nie było rano. Zwlekłam się z łóżka w którym spałam z nikim innym niż z Jonghyunem, no ale nie będę narzekać, w końcu się przyjaźnimy.Gdy już wstałam z łóżka poszłam do kuchni coś zjeść. Jedyną moją zaletą podczas picia było to, że nigdy, ale to nigdy nie urywał mi się film, więc pamiętałam wszystko, nawet to, że Jonghyun i ja całowaliśmy się, ale zobaczymy czy Bling Bling też będzie to pamiętał. Gdy już się jako tako ogarnęłam i weszłam do kuchni, chciałam zrobić wszystkim jedzenie dobre na kaca, ponieważ na noc zostałyśmy z dormie SHINee, co było dla nas w miarę normalne, nawet miałyśmy już tutaj swoje piżamy, szczoteczki do zębów i ciuchy na zmianę. Kiedy już zrobiłam śniadanie, poszłam ich wszystkich obudzić. Zaczęłam od pokoju Key, jego najtrudniej było obudzić, dlatego właśnie zaczęłam od jego pokoju. Weszłam do środka i po prostu rzuciłam się na jego łóżko i ściągnęłam z niego kołdrę, dzisiaj było zimno, więc to musiało go obudzić biorąc pod uwagę to, że miał otwarte okno w swoim pokoju. Nie wiem po co, może mu duszno było, a może po prostu tak lubił.
-Jirayia, zabiję Cię - powiedział Key nie otwierając oczu.
-Zrobiłam śniadanie, za piętnaście minut widzę Cię na dole słoneczko - powiedziałam ze śmiechem.
To było dziwne, że za pierwszym razem udało mi się obudzić Key, ale byłam z siebie mega dumna. Później był pokój ukochanego przez wszystkich maknae zespołu SHINee czyli Taemina. Tym razem wystarczyło, że powiedziałam mu, żeby wstał a on zrobił to bez żadnych problemów. Nie dziwię się, wczoraj wypił najmniej z nas wszystkich więc dzisiaj nie męczył go taki kac jak innych. Zazdrościłam mu, pomimo tego, że ja wielkiego kaca nie mam, ale dałam wczoraj popalić. Przedostatni był pokój Minho w którym spała również Yoku, ponieważ się przyjaźnią, to zawsze śpią w jednym pokoju i jednym łóżku tak jak ja i Bling tylko że Yoku i Minho wczoraj się nie całowali. Zapukałam do ich pokoju, ponieważ mogło zdarzyć się tak, że nie śpią.
-Proszę - usłyszałam zza drzwi
Weszłam do środka i uśmiechnęłam się widząc, że Yoku i Minho już nie śpią.
-Przyszłam was obudzić, ale widzę, że nie jest to już konieczne - powiedziałam z uśmiechem
-Nie śpimy od godziny, rozmawiamy i leczymy kaca - powiedział Minho
-No to spoko, na dole czeka śniadanie, idę obudzić resztę - odpowiedziałam z uśmiechem, w sumie jakby na to nie patrzeć, to spoko razem wyglądali. Cieszyłam się, że się przyjaźnią i czasami żałuję że Yoku wybrała Smoka jako obiekt swojego zainteresowania bo Minho serio był fajny, ale stara miłość nie rdzewieje to raz a dwa, serce nie sługa, nic się nie da zrobić.
-Dzięki za informacje, zaraz zejdziemy - powiedziała Yoku z takim wzrokiem jakby chciała mnie zabić... Będę musiała z nią później porozmawiać, ale to znacznie później. Następny był pokój lidera. Czułam że z nim będzie najtrudniej z tego prostego względu, że z tego co pamiętam, a pamiętam w miarę dobrze, to Onew nawalił się najbardziej z nas wszystkich razem wziętych. Jakby na to nie patrzeć to pozostaje jakaś równowaga, maknae pije najmniej a lider najwięcej, no i co zrobisz, jak nic nie zrobisz. Miałam już niecny plan jak obudzić naszego kochanego lidera, ale zanim go zrealizuję, muszę udać się z litrowym garnkiem do łazienki by napełnić ją zimną, a wręcz lodowatą wodą, żeby obudzić naszego kochanego lidera. Weszłam do jego pokoju i na początku zaczęłam go delikatnie budzić, po prostu włożyłam jego palce do lodowatej wody i miałam cichą nadzieję, że głupek się obudzi, ale jak to mawiają, nadzieja matką głupich ale za to umiera ostatnia. Skoro nie udało mi się obudzić go w taki sposób to musiałam wcielić plan B a jeśli plan ten nie zadziała to miałam jeszcze plan C. Zamoczyłam rękę w tej lodowatej wodzie... Musiałam się poświęcić na rzecz tego oto planu więc gdy już zamoczyłam rękę ochlapałam zimną wodą twarz naszego kochanego lidera, co też nie poskutkowało. Skoro plan A i B nie działa, to trzeba było wcielić w życie plac C. Odsunęłam się trochę i po prostu wylałam na niego całą zawartość litrowego garnka w którym była lodowata woda. Lider usiadł na łóżku już rozbudzony, popatrzył na mnie, po czym pobiegł do łazienki ponieważ nadmiar alkoholu jeszcze z niego nie zszedł. Wyczuwam porannego pawia. No i cóż, jak to mówią, najlepsze na koniec, dlatego właśnie zostawiłam sobie pokój mojego oppy na koniec. Trzeba było się w końcu z tym zmierzyć, a ja nie zrobiłam nic dobrego ponieważ pozwoliłam mu się pocałować, a przecież po koncercie powiedziałam mu, że jest za późno na jakikolwiek związek. Weszłam do pokoju i podeszłam do jego łóżka... Chciałam sprawdzić jak to jest... Jak smakują jego usta gdy jestem trzeźwa, więc po prostu go pocałowałam, tylko że nie wpadłam na to, że ten podły Dinozaur już nie śpi. Chłopak złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie tak, że leżałam na nim i do tego ten wredny mały Dinozaur jeszcze zaczął mnie całować i to jak?! Aż mi się nogi ugięły i serce zaczęło mi szybciej bić... Nie no na co ja mu pozwoliłam, ale przecież zaraz, moment, przecież sama zaczęłam więc nie mogę mieć do niego teraz pretensji.
-A wczoraj mówiłaś, że nic z tego nie będzie - powiedział Bling gdy skończył mnie całować.
-Chciałam tylko sprawdzić jak całujesz gdy jestem trzeźwa - powiedziałam zgodnie z prawdą.
-Robisz mi niepotrzebnie nadzieję, wiesz o tym? - zapytał patrząc na mnie
-Masz rację, przepraszam, nie powinnam - powiedziałam odsuwając się od niego.
-Nawet nie wiesz, jak bardzo żałuję, że nie powiedziałem Ci o tym wszystkim wcześniej - szepnął odgarniając mi włosy z czoła.
-Teraz byłbym mega szczęśliwy mając Ciebie obok siebie, mogąc zasypiać i budzić się przy Tobie, a tak to wszystko spieprzyłem - dodał po chwili patrząc mi w oczy. Widać było, że ma do siebie bardzo wielki żal, dlatego, że jest takim tchórzem i nie powiedział mi wcześniej, ale może jakoś wszystko da się zmienić? Co do T.O.P... z nim nigdy nie było jakoś tak pewnie, jest moim przyjacielem, ale to od niego wszystko zależy. Bling już zrobił pierwszy ruch, a T.O.P jest jakieś sto lat za nim w relacjach damsko - męskich więc ja już sama nie wiem.
-Jonghyun Oppa, mogę mieć do Ciebie prośbę? - popatrzyłam na niego z lekkim uśmiechem na ustach. Ten facet potrafił całować, a jego usta smakują jak... Nie, tego nie da się opisać słowami.
-Jasne, zrobię dla Ciebie wszystko - powiedział z tym swoim głupkowatym uśmiechem, i właśnie sobie uświadomiłam dlaczego Kim Jonghyun zaczął mi się podobać, jego styl bycia, jego uśmiech, zachowanie, no i teraz przekonałam się o tym jak całuje.
-Dla Ciebie wszystko, tak jak Ci powiedziałem przed chwilą, nie ma problemu, mogę zaczekać jeszcze kilka dni, ale ja sam muszę wiedzieć na czym stoję - powiedział, przytulił mnie i pocałował w czoło. Z T.O.P miałam ten problem, że nie wiedziałam na czym stoję i to mnie najbardziej denerwowało.
-Zrobiłam śniadanie, wszyscy na dole już czekają, przyłączymy się do nich czy będziemy tak leżeć? - zapytałam patrząc w jego oczy, kolejna jego zaleta, jego piękne oczy.
-Najchętniej to bym jeszcze z Tobą tak poleżał, ale jestem głodny - powiedział i wstał z łóżka. Kolejna zaleta, to że dba o swoje ciało, no w sumie nie wiem czy to wada czy zaleta, ale jego ciało cholernie przyciągało wzrok, przynajmniej mój, jak i reszty jego fanek.
-Jirayia... - powiedział Jonghyun, a ja popatrzyłam mu w oczy, właśnie sobie uświadomiłam, że przed chwilą bezczelnie patrzyłam na jego piękne ciało.
-Tak? - teraz tylko patrzyłam mu w oczy, jeju powinnam się ogarnąć a nie zachowywać się jak jakaś rasowa fanka.
-Nie patrz się tak na mnie, bo czuję się zawstydzony - powiedział otwarcie.
-No tak, przy mnie czujesz się zawstydzony, ale jak zdejmujesz koszulę na scenie, to jest wszystko dobrze tak? - popatrzyłam na niego.
-Tylko, że ty jesteś wyjątkowa, nie jesteś jak większość moich fanek, które oceniają mnie po tym jak wyglądam, ty mnie znasz i cenisz mnie za to jaki jestem, a nie jak wyglądam - powiedział i znów mnie pocałował. Uśmiechnęłam się tylko nic nie mówiąc. Bling ubrał się i razem zeszliśmy na dół na śniadanie. Wszyscy byli wykąpani, ubrani ale dalej na kacu. Ja i Jonghyun usiedliśmy obok siebie i zaczęliśmy rozmawiać ze wszystkimi o wszystkim. Key zaoferował, że posprząta po imprezie, na co Yoku powiedziała, że chętnie mu pomoże, skoro ja już zrobiłam śniadanie i wstałam rano, to mogę sobie odpoczywać. Udałam się więc przed dom, żeby zapalić i zadzwonić do T.O.P czekałam aż odbierze i gdy to nadeszło po prostu się z nim przywitałam
-Cześć Oppa, możemy się spotkać i porozmawiać? - powiedziałam zaciągając się papierosem
-Ile razy Ci mówiłem, żebyś nie paliła? - zapytał
-A kto mnie tego nauczył co? - powiedziałam nieco zbita z tropu, ale to tak tylko chwilowo, bo nie jest możliwe zbić mnie z tropu na dłużej.
-To spotkamy się czy nie? - zapytałam ponownie
-Jasne, nie ma problemu, za godzinę u mnie i Smoka? - zapytał. Właśnie tak wyglądają moje rozmowy z nim.
-Niech Yoku spotka się ze Smokiem, a my po prostu spotkajmy się na mieście. Co powiesz na kawiarnię koło YG? - zapytałam
-Spoko, żaden problem - odpowiedział. Wow, to mamy już jakąś komunikację.
-Dobra, to widzimy się za godzinę - powiedziałam i rozłączyłam się. Zdziwiła mnie ta rozmowa z nim, taka bez uczuć i emocji. Gdy rozmawiam z Jonghyunem zawsze są jakieś emocje, przynajmniej ja słyszę je w jego głosie, a tuta? Totalnie nic. Myślałam, że skoro już będą się o nas starać to w jakiś konkretny sposób, a nie tak po prostu, a wybaczyłyście nam, to sprawa zamknięta. Gdy wróciłam do domu poszłam do pokoju Dinozaura i położyłam się koło niego na łóżku.
-Za godzinę widzę się z TOP - powiedziałam kładąc głowę na jego klatce piersiowej
-Po co? - zapytał z nutką zdenerwowania w głosie,.
-Muszę coś ustalić i porozmawiać z nim, wiesz, czasami jestem jak ty, nie lubię nie wiedzieć na czym stoję i dlatego muszę się z nim spotkać - powiedziałam prosto z mostu czując jak Jonghyun mnie przytula i całuje w czoło.
-Czyli ta rozmowa tak na prawdę będzie decydowała co będzie dalej między Tobą a mną? - zapytał patrząc mi w oczy.
-Nie Jonghyun, ja już podjęłam decyzję, tylko muszę być pewna na czym z nim stoję i w jakich jesteśmy relacjach, bo do tej pory jakoś tego nie wiem - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-Rozumiem. To dlatego kazałaś mi czekać? - zapytał na co ja kiwnęłam tylko głową po czym zaczęłam się zbierać do wyjścia, oczywiście Yoku miała jechać ze mną, więc ona też musiała się zwijać do wyjścia. Gdy już wybiła odpowiednia godzina pożegnałyśmy się z chłopakami i wyszłyśmy. Widziałam w oczach Jonghyuna i Minho wiele niepewności i smutku, ale nie mogłam nic na to poradzić.
-Co jest? - zapytałam Yoku widząc jak ta patrzy przez okno i w ogóle się nie odzywa, co było dziwne, bo to z natury gadatliwa osoba.
-Nic, po prostu myślę. Widzę co jest między tobą i Jjongiem, ale jakoś tak, sama nie wiem. Między mną i Minho jest podobnie, tylko że cholera jasna nie wiem na czym stoję, a tego jak sama dobrze wiesz, nienawidzę - powiedziała odpalając papierosa.
-Doskonale wiem, o czym mówisz, ja nie wiem na czym stoję z T.O.P dlatego właśnie jadę się tego dowiedzieć - powiedziałam i zatrzymałam się pod blokiem w którym GD miał swoje mieszkanie, a raczej apartamentowiec.
-Powodzenia - powiedziałam gdy moja przyjaciółka wysiadła z samochodu, a ja pojechałam sobie dalej.
Z punktu widzenia Yoku.
Wysiadłam z tego pięknego audi i poszłam w stronę bloku w którym mieszkał mój przyjaciel Smok. Weszłam do klatki i wsiadłam do windy, GD mieszka na jedenastym piętrze, także długo czekałam aż winda dojedzie na to piętro. Miałam zamiar dzisiaj z nim pogadać, o wszystkim, w szczególności o tym co jest, bądź czego nie ma między nami. Gdy głos w windzie oznajmił mi, że jestem już na piętrze na którym chciałam być, poczekałam aż drzwi się otworzą, i wysiadłam z windy. Wzięłam głęboki wdech, nie denerwowałam się, ale miałam jakoś tak dziwne, a raczej złe przeczucie. Niepewnie czekałam aż Smok otworzy mi drzwi, ale stałam przed tymi drzwiami jak debil i nic się nie działo. Zapukałam po raz drugi, tym razem trochę bardziej pewnie. Jeśli teraz nikt nie otworzy, to odwracam się na pięcie i sobie idę, nie będę marnowała mojego cennego czasu.
W końcu!
Po jakimś czasie drzwi od mieszkania GD otworzyły się a w drzwiach stała... TAK! Właśnie, STAŁA, jakaś dziewczyna w samej bieliźnie i szlafroku.
-Wybacz, ale GD jest aktualnie trochę zajęty - powiedziała uśmiechając się sztucznie. O nie kochana, to nie ty jesteś w tym starci wygrana, tylko ja.
-Jasne, rozumiem, przekaż mu, że jego PRZYJACIÓŁKA Yoku była, i żeby do mnie zadzwonił ok? - zapytałam patrząc jej w oczy z podniesioną głową.
-Jasne, nie ma problemu - powiedziała uśmiechając się szyderczo, miałam ochotę urwać jej głowę, ale chciałam jej pokazać, że z takiej sytuacji potrafię wyjść z klasą.
-Wiesz, trochę Ci współczuję - powiedziałam przesłodzonym głosem.
-Dlaczego? - zapytała zdezorientowana
-Bo wiesz, bywam u Smoka dość często, i każdego dnia otwiera mi inna dziewczyna - powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko. Szla przechyliła się w moją stronę.
-To przekaż mu, że byłam, i żeby do mnie zadzwonił bo chciałam z nim skoczyć na kawę - powiedziałam na odchodne, odwróciłam się na pięcie i wyszłam. Nie powiem, zabolało mnie to, że drzwi od jego mieszkania otworzyła mi jakaś dziewczyna w samej bieliźnie, ale co zrobisz, to jego życie, a ja mam swoje. Wsiadłam do windy i zadzwoniłam do Jiry.
-Mogłabyś po mnie przyjechać, bo ja już skończyłam - powiedziałam gdy moja kochana przyjaciółka odebrała. Na nią mogłam liczyć, na nią i SHINee. Teraz to wiedziałam.
-Daj mi 10 minut, ja też już kończę - odpowiedziała i rozłączyła się.
Wysiadłam na parterze i wyszłam z tego nieszczęsnego bloku. Teraz miałam już wszystko jasne jak słońce.
Z punktu widzenia Jirayi.
Po kilku minutach drogi byłam już pod kawiarnią, w której umówiłam się z T.O.P. Wysiadłam z samochodu i weszłam do środka gdzie siedział już T.O.P.
Podeszłam do stolika i usiadłam naprzeciwko niego.
-Musimy porozmawiać oppa - powiedziałam na wstępie.
-Wiem, tylko nie bardzo wiem o czym - odpowiedział pijąc kawę.
-Ogólnie Tempo, ty i GD jakoś mało się staracie, żeby nas "odzyskać" - powiedziałam
-Bo odzyskanie was, jest cholernie trudne a nam nie chce się starać - odpowiedział TOP co mnie totalnie zdziwiło.
-Ah, czyli macie nas gdzieś i udajemy, że się nie znamy? - zapytałam
-Odbieraj to jak chcesz Jirayia, ale po prostu się zmieniliśmy - odpowiedział
-Tak, widzę właśnie, woda sodowa uderzyła wam do głów do jasnej cholery - warknęłam na niego, nie bardzo rozumiałam co on do mnie mówi, musiałam to chyba przeanalizować w spokoju, ale dalej nic mi to nie dawało.
-Czyli nie chcesz mnie już znać Oppa? - zapytałam go
-Jirayia, po prostu nic między nami nie było i nie będzie, wykorzystaliśmy was tylko do skoku, a później mieliśmy cichą nadzieję, że wyjedziecie z Korei i nie będziemy mieć z wami kontaktu - powiedział. Tego było dla mnie za dużo. Nagle usłyszałam że mój telefon zaczął dzwonić. Oczywiście odebrałam go i usłyszałam w słuchawce znajomy głos
-Mogłabyś po mnie przyjechać, bo ja już skończyłam - powiedziała Yoku gdy odebrałam telefon
-Daj mi 10 minut, ja też już kończę - odpowiedziałam i rozłączyłam się.
Popatrzyłam na TOP
-Nie rozumiem Cię i pewnie nigdy nie zrozumiem. Od tej pory nie znam kogoś takiego jak TOP i GD - powiedziałam i wstałam z krzesła po czym ruszyłam w stronę wyjścia. Gdy wyszłam z kawiarni wsiadłam do samochodu i ruszyłam z piskiem opon. Nie wiem dlaczego to zrobili, ale teraz miałam to w dupie mówiąc prostym językiem.
Podjechałam pod blok w którym mieściło się mieszkanie GD i poczekałam aż moja przyjaciółka wsiądzie do samochodu. Gdy wsiadła i zapięła pas popatrzyła na mnie.
-Nie rozmawiałam z GD ale wiem na czym stoję - powiedziała
-Tak, no jestem bardzo ciekawa, opowiedz mi - poprosiłam, może miała coś ciekawszego do powiedzenia niż ja.
-Drzwi od jego mieszkania otworzyła mi jakaś dziewczyna w samej bieliźnie i szlafroku, powiedziałam, żeby przekazała mu, żeby zadzwonił do mnie i dodałam, że jej współczuję, bo codziennie te drzwi otwiera inna dziewczyna - powiedziała pewnie z dużym skrócie.
-No to obie wiemy na czym stoimy - powiedziałam ruszając spod bloku GD
-Nie łudź się, że do Ciebie zadzwoni - dodałam z przekąsem
-A co u Ciebie? - zapytała odpalając i mi i sobie papierosa w tym samym czasie.
-Niewiele, dowiedziałam się, że byłyśmy im potrzebne po to żeby zrealizować skok a po skoku myśleli, że nie będziemy się z nimi kontaktować i że wyjedziemy z Korei na dobre - powiedziałam w dużym skrócie biorąc od niej papierosa którego odpaliła dla mnie.
-Czyli mamy już jasność w temacie. Jedziemy do dormu SHINee? - zapytała na co ja kiwnęłam tylko głową. Przez jakiś czas SHINee miało wolne więc mogłyśmy u nich przesiadywać tyle ile chciałyśmy. Zaparkowałam pod domem SHINee i zgasiłam silnik po czym wysiadłam z samochodu.
-To teraz czeka mnie długa rozmowa z naszym Dinozaurem - powiedziałam jeszcze nie wchodząc do środka.
-No tak, całowaliście się wczoraj na imprezie - powiedziała Yoku
-I dzisiaj rano też - dodałam żeby uzupełnić jej informacje.
-Czyli coś jest na rzeczy - powiedziała z lekkim uśmiechem.
-No wiesz, przy nim czuję się szczęśliwa i wiem na czym stoję - odpowiedziałam i zgasiłam papierosa po czym weszłyśmy do domu SHINee. Od razu skierowałam się do pokoju Jonghyuna, a Yoku do pokoju... W sumie mogła skierować się do pokoju każdego z nich. Wiedziałyśmy, że dalej leczą kaca ponieważ w domu było cicho. Weszłam do pokoju Dinozaura i położyłam się na łóżku.
-Już po wszystkim? - zapytał sennym głosem Jonghyun, skąd on wiedział że to ja?
-Tak, już po wszystkim, nigdzie się nie wybieram, okazało się, że byłyśmy im tylko po to, żeby w przeszłości im pomóc, a teraz nas nie potrzebują - powiedziałam, przecież Jonghyun nie wiedział, że obrabowaliśmy bank.
-To przykre, że jednej strony, ale dla mnie to lepiej - powiedział i przytulił mnie.
-A teraz grzecznie będziemy leczyć kaca - dodał i przykrył nas kołdrą
I jak powiedział, tak się stało. Resztę dnia leżeliśmy w łóżku i leczyliśmy kaca. Nie było wielkich wyznać i słów pt "kocham Cię". Byliśmy tylko my, słowa nie były potrzebne.