Podoba mi się ten rozdział, bo chyba udało mi się napisać w nim wszystko to co chciałam w nim zawrzeć. Jest godzina 00:46 oczy mi się same zamykają, ale jestem dumna.
SHINee - Password
SHINee - Obsession
Rain - La Song <3
SHINee - Love Like Oxygen
SHINee - 1000 years always by your side - Dla Yoku, to po prostu tysiąc <3
Standardowo, dla was.
_________________________
Całe dwa tygodnie spędziliśmy na Jeju, czasami całymi dniami
nic nie robiliśmy, tylko leżeliśmy na plaży opalając się, a czasami
wygłupialiśmy się idąc do centrum handlowego po jakieś ciuchy czy coś. Chłopaki
nie oszczędzali na nas pieniędzy nawet jeśli tłumaczyliśmy im, że niczego nie
potrzebujemy, lub, że same możemy za siebie zapłacić. Oni nie uznawali odmowy i
zawsze wychodziło tak, że to oni wyjmowali pieniądze gdy byliśmy przy kasie.
Najbardziej rozpieszczali nas liderzy, co było dość dziwne, i czułam, że coś
się szykuje, ale nie chciałam nic przewidywać i na nic się nastawiać, żeby się
nie zawieść. Przez dwa tygodnie dużo czasu spędzałam z Chenem i Baekhyunem,
ponieważ chciałam nauczyć się śpiewać. Fati często uczyła się sztuk walki od
Tao, Yoku szlifowała swój taniec pod czujnym okiem Kaia a Mariko i Sehun po
prostu byli sobą, cóż więcej powiedzieć, wakacje się udały. Ostatniego wieczoru
na Jeju wypuściliśmy w powietrze szesnaście pięknych lampionów, efekt końcowy
gdy wypuściliśmy je w powietrze był niesamowity. Ja i dziewczyny, bałyśmy się,
że po powrocie do Korei wszystko się zmieni, że nie będziemy widywały chłopaków
już tak często przez ich treningi i koncerty, ale nikogo za to nie
obwiniałyśmy, przecież muszą jakoś zarabiać na siebie i swoje rodziny.
Siedziałam w pokoju z Chanyeolem i pakowałam ostatnie rzeczy do walizek, tak, z
jednej zrobiły się dwie, ponieważ liderzy tak nas rozpieszczali, że wrócę do
Korei z podwójną ilością ciuhów tak jak reszta dziewczyn.
-Jutro o czwartej mamy samolot, kilka godzin później
będziemy w Korei, a wy po przylocie macie trening, więc się pewnie nie zobaczymy –
powiedziałampatrząc na niego.
-Nie bądź tego taka pewna – powiedział z błyskiem w oku.
Zaczynam się go bać i to poważnie. Gdy byłam już spakowana poszłam do łazienki
wziąć prysznic, przebrałam się w piżamę, wyszłam z łazienki i położyłam się na
łóżku. Mój sen nie trwał długo, tak samo
jak reszty Exo i dziewczyn bo wszyscy musieliśmy wstać o 2:30 żeby zdążyć na
samolot. Niechętnie wstałam z łóżka, poszłam się ubrać i pomalować, bo przecież
nie mogę wyglądać jak jakaś pokraka, poza tym lepiej czułam się w makijażu.
Około trzeciej nad ranem siedzieliśmy już w busie o o 3:30 byliśmy na lotnisku.
Przeszliśmy przez odprawę i czekaliśmy aż samolot wystartuje i będziemy już w
powietrzu. Każde z nas było tak niewyspane, że marzyliśmy tylko, żeby oprzeć
głowy na oparciach foteli i zamknąć oczy, w słuchawkach mając ulubioną muzykę.
Oczywiste jest to, że jeśli wcześnie się wylatuje, to odsypia się w samolocie.
Gdy wystartowaliśmy nie mogłam zasnąć, zresztą nie tylko ja. Zauważyłam, że moje
przyjaciółki również nie śpią. Kiwnęłam głową na znak, żebyśmy przeszły do
sąsiadującej kabiny gdzie jest barek, kawa i takie tam. W końcu to prywatny
samolot Exo, więc jest dość ekskluzywny. Zrobiłam sobie i Yoku kawę i usiadłam
w fotelu.
-To było ekstra – powiedziała zadowolona Yoku
-Tylko przez to, że głupia Hime, nie patrzy przed siebie i
przez to wpadła na Chanyeola – zaśmiała się Fati.
-Ja wiem, że poziom mojego zboczenia, jest wyższy od poziomu
mojego IQ, ale to nie znaczy, że wcale nie mam IQ – zaśmiałam się. Przestałam
się przejmować ich głupimi żartami, niech sobie mówią co chcą, ja i tak mam to
gdzieć.
-Czy wam też któryś z członków Exo proponował, że z wami tak
dla zabawy pośpiewa? – zapytała Mariko.
-Tak, ja śpiewałam przez pięć dni z Chenem i Baekhyunem –
odpowiedziałam
-Ja z D.O – odpowiedziała Fati
-Ja z Xiuminem – powiedziała Yoku
-Ja sobie śpiewałam z Suho – wyjaśniła Mariko.
-Nie uważacie, że to przynajmniej dziwne? – zapytała Yoku
patrząc na nas. Jakby się nad tym przez chwilę zastanowić, to ta sytuacja
wydawała się dość dziwna, ale przecież mogliśmy robić to tylko dla zabawy.
-Nie rozumiem po co, doszukujecie się w tym jakiegoś
większego sensu – powiedziała Fati patrząc na nas.
-Zrobili to dla zabawy, nie wiem jak wy, ale ja bawiłam się
świetnie, dzięki temu też uwierzyłam w siebie i swój głos, mogę śpiewać tak
wysoko jak jeszcze mi się nie marzyło – dodała z uśmiechem.
-Racja, nie ma co analizować ich zachowania, no błagam was,
była fajna zabawa – powiedziałam z uśmiechem na co dziewczyny przyznały mi
racje. Najmiej wypowiadała się nasza liderka Yoku.
-Co jest? – zapytałam się jej patrząc na nią.
-Nic, wszystko jest ok., po prostu jestem przemęczona. Sama
wiesz, że normalnie mało śpie, a jeszcze będąc tutaj… Jakoś mój organizm nie
mógł się do tego przyzwyczaić. Jak wrócimy do Korei, to będzie znacznie lepiej
– powiedziała z uśmiechem popijając kawę którą jej zrobiłam.
-No tak, zawsze sypiałaś po trzy, cztery godziny –
powiedziałam z lekkim uśmiechem. Gadałyśmy jeszcze długo, każda opowiadała jak
się u niej układa z poszczególnymi członkami Exo. Na Jeju nie miałyśmy czasu na
takie pogaduszki, więc trzeba było to nadrobić. Chłopaki spali, więc mogłyśmy
sobie porozmawiać, a nawet jeśli by nie spali, to przecież zawsze możemy
rozmawiać po polsku tak żeby nas nie zrozumieli.
-Powiem wam, że Xiumin jest dość zabawny. Jak razem
śpiewaliśmy, to często się wygłupiał przez co nie mogłam się na niczym skupić.
– powiedziała z uśmiechem
-Za to Suho był aż za bardzo skupiony, jakby od tego
zależała jego dalsza kariera albo życie – powiedziała Mariko z lekkim
uśmiechem.
-Ale nie było źle, często wybuchaliśmy śmiechem – dodała.
-D.O robił wszystko, żebym nie czuła się niekomfortowo,
starał się wszystko jak najlepiej mi tłumaczyć i robił wszystko by wychodziło
mi to śpiewanie jak najlepiej – powiedziała Fati.
-Jezu, wy to miałyście jeszcze spoko, ale Chen i Baekhyun to
tyrani śpiewania. Wszystko dokładnie tłumaczyli, ale jak coś mi wychodziło źle
to było tylko „śpiewaj przeponą”, „źle, jeszcze raz” – zaśmiałam się,
dziewczyny również się śmiały.
-Może oni coś planują względam nas –wypaliła Mariko.
-Ja bym się nie napalała, bo jeszcze sobie zaczniemy
wyobrażać niewiadomo co, a potem nic z tego nie będzie – powiedziała Yoku. W
stu procentach się z nią zgadzałam, nie ma co się napalać, bo jeszcze zaczniemy
sobie coś wymyślać, będzie fajnie bo w marzeniach to wszystko fajnie wygląda, a
w rzeczywistości nic z tego nie wyjdzie i będzie porażka.
Wreszcie po jakimś czasie, wylądowaliśmy w Korei, szczerze
mówiąc stęskniłam się za Seoulem i życiem tutaj. Pełnymi od samochodów ulicami
i ludźmi spieszącymi się do pracy. Wakacje były przyjemne fakt faktem, ale
przyzwyczaiłam się już do tej pięknej i niesamowitej stolicy Korei Południowej.
Gdy już zabraliśmy swoje walizki z lotniska i wyszliśmy z budyku przed którym
stały dwa samochody Suho zabrał głos.
-Jednym samochodem pojadą dziewczyny do domu, a drugim my na
trening – gdy to powiedział Exo było niezadowolone, ale nie ma się czemu
dziwić, dwa tygodnie słodkiego lenistwa, a od razu po powrocie męczący trening.
Nie chciałyśmy się z nimi żegnać, ale przwidywałyśmy, że po powrocie tak
będzie, że będą mieli dla nas miej czasu, albo, że nie będą mieli go w ogóle,
więc jakoś tak specjalnie nie nażekałyśmy, bo przecież spędziłyśmy z nimi dwa
tygodnie, a nie każdy ma taką okazję. Wraz z dziewczynami pożegnałyśmy się z
Exo i wsiadłyśmy do samochodu.
-No i wielkie marzenie spędzania czasu z Exo się skończyło –
mruknęła niezadowolona Mariko.
-Nie będzie tak źle, poza tym, przypominam wam, że my też
mamy pracę i musimy do niej wrócić – oświeciła nas Yoku.
No właśnie, miałyśmy pracę, to, że na dwa tygodnie
zamknęłyśmy nasze studio taneczne, to nie oznaczało, że do niego nie wrócimy,
przecież my też musimy jakoś na siebie zarabiać, bo przecież trzeba płacić
rachunki i mieć za co jeść.
-Spoko, jesteśmy gotowe, żeby wrócić do pracy - oświadczyła Mariko z uśmiechem
-Hwaiting! – krzyknęła pełna radości Fati.
Przez całą drogę do domu śmiałyśmy się, wygłupiałyśmy i
wspominałyśmy wakacje na Jeju. Gdy dotarłyśmy do domu, zastałyśmy nasze
mieszkanie w takim stanie w jakim je zostawiłyśmy.
-Jak dobrze być we własnym pokoju – powiedziałam kładąc
walizki na łóżku. Teraz wystarczyło się tylko rozpakować. Ta czynność nie
zajęła mi wiele czasu, po godzinie wszystko miałam już rozpakowane. Weszłam do
kuchni i zobaczyłam, że Yoku gotuje obiad.
-Królowa tofu znów w kuchni – zaśmiałam się siadając przy
stole.
-Dzisiaj tofu nie będzie! – odpowiedziała ze śmiechem.
-Jak to nie będzie?! – zapytałam udając rozczarowaną. Nie
żebym miała coś do sera tofu, ale Yoku tak często używa go w kuchni, że już mi
się przejadł, i chyba nie tylko mi.
-Normalnie, jakoś nie mam ochoty na tofu – stwierdziła
wzruszając ramionami. Dziwiło mnie jej zachowanie.
-Unni, co się dzieje? – zapytałam.
-Teraz nie wykręcisz się tym, że jesteś przemęczona, nie ze
mną te numery – dodałam cały czas na nią patrząc.
-Nie za bardzo wiem, na czym stoję w stosunkach z Kaiem –
powiedziała siadając naprzeciwko mnie.
-Nie przejmuj się, mam to samo z Chanyeolem. Niby czasami
zachowujemy się jak para, a chwilę później Chanyeol nabiera do mnie dystansu,
nie wiem dlaczego – powiedziałam wzruszając ramionami.
-Może z nimi tak po prostu jest, że albo nie wiedzą czego
chcą, albo boją się okazywać uczucia i o nich mówić – powiedziała Mariko
opierając się o futrynę w drzwiach. Ta kobieta to ma pomysły.
-Możliwe, albo po prostu, co jest jeszcze gorsze nie zależy
im, albo jest fajnie tylko na chwilę, a później się nas pozbędą – mruknęła
Yoku.
-Wątpię. Właśnie dostałam smsa od Tao, że czwórka z nich po
nas za godzinę przyjedzie, bo jest jakaś ważna sprawa, tylko nie napisał kto z
nich przyjedzie – powiedziała Fati wymijając Mariko.
-Jakby chcieli się nas pozbyć, to by tutaj nie przyjeżdżali,
wręcz przeciwnie, usunęli by nasze numery i już – powiedziałam uśmiechając się
do Yoku.
-Nie ma się co przejmować dziewczyny, damy sobie z nimi
radę, wystarczy się nie przejmować, i nie wyobrażać sobie zbyt wiele –
powiedziała Mariko.
Uwielbiałam właśnie to, że siadamy razem, rozmawiamy na
poważne tematy i wyciągamy z nich wnioski.
-Cieszę się, że was mam – powiedziała Yoku uśmiechając się i
przytulając nas wszystkie
-Ooooooo, to takie słodkie – powiedziałyśmy we trzy tuląc
Yoku.
-A teraz serio, skoro chłopaki mają tu być za godzinę, to
trzeba się ogarnąć, ruszcie się – powiedziała Yoku i klasnęła w ręce. Zjadłyśmy
obiad który zrobiła Yoku i udałyśmy się do swoich pokoi żeby się ogarnąć.
Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się, wysuszyłam włosy , pomalowałam się i
byłam już gotowa na wszystko, ale nie przewidziałam co ma stać się trochę
później.
Po godzinie usłyszałyśmy dzwonek do drzwi i ciche otworzenie
ich. Członkowie Exo mieli zwyczaj nie czekać na słowo „proszę” tylko wchodzić
do środka. Siedziałyśmy we cztery w kuchni gdy nagle w tym samym pomieszczeniu znaleźli
się Chen, Xiumin, D.O i Suho.
-Cześć! – powiedzieli równo z uśmiechami. Raczej
spodziewałyśmy się Chanyeola, Sehuna, Kaia i Tao, no ale nie zawsze ma się to,
czego się chce prawda?
-Cześć – odpowiedziałyśmy z uśmiechami na twarzach. Zawsze
jaki widziałyśmy członków Exo uśmiechałyśmy się od ucha do ucha.
-mamy dla was niespodziankę – powiedział Suho i cała czwórka
zawiązała nam oczy. To było dziwne, ale żadna z nas nie protestowała. Wyszliśmy
z mieszkania, któryś z chłopaków zamknął drzwi, zaprowadzili nas do windy a
potem do samochodu. Jechaliśmy dość długo, szczerze mówiąc, nie jestem w stanie
powiedzieć dokładnie jak długo. Po jakimś czasie samochód zatrzymał się.
Wysiadłyśmy z niego, z pomocą chłopaków oczywiście, bo gdybyśmy miały same
wysiąść to pewnie skończyłoby się na tym, że po prostu wszystkie cztery
leżałybyśmy na ziemi z tego względu, że mamy związane oczy.
Na dworze było zimno, dobrze, że każda z nas zaopatrzyła się
w bluzę przed wyjściem, niestety ja nie pomyślałam, że może być tak zimno i
założyłam na siebie krótkie spodenki. Brawo Hime, należy mi się nagroda za brak
jakiegokolwiek mózgu. Po chwili poczułam, że jest coraz cieplej, chyba
weszliśmy do jakiegoś budynku. Wsiedliśmy do windy i po kilku piętrach
wysiedliśmy z niej. Po chwili usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi,
weszliśmy do jakiegoś pokoju. Chłopaki odczekali chwilę zanim zdjęli nam te
głupie chustki z oczu, a gdy to w końcu zrobili przed nami ukazała się sylwetka
prezesa SM siedzącego wygodnie na krześle przy biurku. Wszystkie cztery
ukłoniłyśmy się głęboko i przywitałyśmy.
-Zapewne nie wiecie dlaczego się tutaj znajdujecie? –
zapytał prezes patrząc na nas.
-Nie, niestety nie zostałyśmy poinformowane. Panowie z Exo
powiedzieli nam tylko, że mają dla nas niespodziankę – odpowiedziała Yoku. Była
naszą liderką, więc to ona zabierała głos w takich dziwnych i niekomfortowych
sytuacjach.
-Gdy zobaczyłem jak tańczycie z moim zespołem na scenie,
byłem oczarowany, ale jak wiecie, taniec to nie wszystko prawda? – zapytał
Sooman z uśmiechem.
-Ne – odpowiedziałyśmy równo tak, jakbyśmy to kiedyś
ćwiczyły.
-Dlatego chłopaki zabrali was na Jeju, była to forma
podziękowania, ale też sprawdzenia was. Każda z was, przez kilka dni śpiewała
sobie z jednym, bądź tak jak w przypadku Hime z dwoma członkami Exo. Chciałem
was przetestować pod względem waszego głosu – wyjaśnił Sooman. What The Fuck?!
-A teraz chciałbym usłyszeć, jakie są skutki tego treningu.
Suho, mógłbyś nam opowiedzieć jak Ci się trenowało z Mariko? – dodał prezes
-Na początku nie traktowała tego poważnie, nie dziwię jej
się, ale gdy zaczęliśmy śpiewać, okazało się, że ma głos, ale nie umie się nim
posługiwać, dlatego nasze treningi były intensywne i udało mi się uwolnić
prawdziwą siłę głosu Mariko – wyjaśnił Suho. Byłam pod wrażeniem, nigdy w życiu
nie słyszałam by ktoś używał takich słów na temat moich przyjaciółek.
-D.O a jak było u Ciebie? – zapytał Sooman.
-Na początku było bardzo ciężko. Fati w ogóle nie wierzyła,
że może i umie śpiewać. Najpierw musiałem ją trochę dowartościować, a później
jak już zaczęła śpiewać, okazało się, że umie, ale nie ma warsztatu. Starałem
się wytłumaczyć jej jak to wszystko prosperuje, skąd bierze się dźwięk i myślę,
a wręcz jestem pewny, że mi się udało – odpowiedział D.O uśmiechając się jak
idiota. Zaczęłam się bać, co ma do powiedzenia Chen na mój temat „nie ma
talentu, jest beznadziejna i w ogóle się do niczego nie nadaje” – tak właśnie
myślałam.
-Xiumin, twoje odczucia? – zapytał Sooman
-Wydaje mi się, że tu było dość prosto. Yoku zdawała sobie
sprawę z tego, że umie śpiewać, i wiedziała też, że potrzebuje w tym temacie
nauki od kogoś doświadczonego. Uważnie słuchała i gdy coś jej nie wychodziło
powtarzała to do momentu, aż jej wyjdzie. Jestem zadowolony z efektów naszej
pracy – powiedział Xiumin uśmiechając się do mojej przyjaciółki.
-Chen, twoja ocena? – powiedział prezes.
-Ja i Baekhyun również mieliśmy dość prostą sprawę. Hime,
tak samo jak Yoku zdawała sobie sprawę z tego, że umie śpiewać, ale nie ma
odpowiedniego warsztatu. Uważnie słuchała i bardzo się starała. Gdy mówiliśmy jej,
że coś jej nie wychodzi, ona nie obrażała się na nas, a wręcz była zadowolona z
krytyki, dlatego jestem zadowolony – powiedział Chen i przytulił mnie lekko.
Wszystkie cztery byłyśmy w niemałym szoku. Wszystko to było ukartowane, to
jeszcze można znieść, jeśli nie zrobią z tym dziwnych rzeczy, ale żadna z nas
nie spodziewała się, że będzie poddana ocenie i że ta ocena będzie pozytywna.
Prezes SM wyciągnął z szuflady cztery kopie takiego samego pisma.
-Dałyście ładny pokaz na scenie tańcząc wraz z moim zespołem,
gdy miałyście brać lekcje śpiewu poradziłyście sobie doskonale. Chciałbym,
abyście od dnia dzisiejszego zostały członkiniami Exo – powiedział Sooman.
Wbiło nas w ziemię, żadna z nas nie wiedziała co ma powiedzieć, przecież nie
przeszłyśmy okresu trainee, nie byłyśmy nawet na żadnych castingach….
Jako pierwsza z nas krok po umowę zrobiła Fati. Zaczęła ją
analizować, przeczytała ją trzy razy i podpisała po czym odłożyła na biurku
prezesa. Druga była Mariko, zrobiła wszystko identycznie jak Fati. Zaraz za
Mariko zrobiła to Yoku. Tylko ja wahałam się najdłużej.
-Hime – szepnęła Yoku patrząc na mnie. Zawsze robiłyśmy
wszystko razem, byłyśmy przyjaciółkami, łączyło nas tak wiele jak dzieliło, ale
mimo wszystko przyjaźniłyśmy się. Popatrzyłam na moje przyjaciółki i na
czterech członków Exo. Byłam pewna tego co chcę zrobić. Wzięłam umowę z biurka,
przeczytałam ją dokładnie trzy razy i podpisałam z uśmiechem a po chwili
odłożyłam ją na biurko.
-Suho, Xiumin, D.O, Chen, możecie wyjść – powiedział Sooman
do naszych kolegów z zespołu.
-Mam do was dziewczyny jeszcze jedną sprawę – powiedział
prezes.
-Exo niedługo wypuszcza nowy album, i oczywiście najpierw
zostanie wypuszczony singiel. Chciałbym przetestować was i dowiedzieć się,
której z was najlepiej pójdzie by zaśpiewać z dwójką z członków Exo ten
singiel, jest to jedna z niewielu piosenek której nie nagra całe Exo, macie pół
godziny żeby się przygotować, oczywiście możecie wybrać sobie język, w którym
zaśpiewacie, Chiński i Koreański. – Sooman wyjął z szuflady osiem kopii z
tekstem. Cztery były po chińsku, cztery po koreańsku. Tylko ja, jako jedyna
wzięłam tekst chiński. Co to dla mnie za problem, nauczę się, przecież znałam
chiński, nie będzie źle. Każda z nas była w osobnym pokoju byśmy mogły się
skupić. Miałyśmy podkład i słowa a na przygotowanie się, miałyśmy pół godziny.
Od razu zabrałam się za robotę. Tekst wcale nie był trudny, tylko odpowiednio
wejść w podkład i było z górki. Po czterdziestu pięciu minutach, ktoś zapukał
do pokoju. To był Sooman, i Kim Jonghyun… Tak, Kim Jonghyun z SHINee.
-Gotowa? – zapytał prezes. Kiwnęłam głową i zaczęłam
śpiewać. Oczywiście tekst musiałam znać na pamięć, bo śpiewanie z kartki było
trochę kiepskim pomysłem. Gdy już odśpiewałam piosenkę wraz z Jonghyunem i
Soomanem udaliśmy się do biura w którym byłyśmy wcześniej.
-Przesłuchałem was wszystkie – powiedział Sooman.
-Ale poprosiłem Jonghyuna by to on wybrał która z was była
najlepsza, nie chciałem żebyście pomyślały, że którąś z was faworyzuję – dodał
nasz prezes.
-Moim zdaniem, najlepsza jest Hime. Jest pewna swojego głosu
i swoich umiejętności. Wybaczcie mi dziewczyny, wy też śpiewacie świetnie, ale
po prostu uważam, że Hime najbardziej się do tego nadaje – powiedział Jonghyun
uśmiechając się lekko, po chwili już go nie było w gabinecie.
-Dobrze, w takim razie Hime zaśpiewa wraz z chłopakami, a
resztę piosenek na płyte nagracie już wszyscy razem – powiedział prezes. To
było dziwne, wcale nie chciałam wygrać, ja po prostu zaśpiewałam.
-Spakujcie swoje rzeczy, zamieszkacie wraz z całym Exo w
nowym dormie – oznajmił prezes. Byłam zadowolona z takiego obrotu spraw,
lubiłam spędzać czas z Exo. Wszystkie popatrzyłyśmy na prezesa.
-Coś jeszcze? – zapytała kulturalnie Yoku.
-Za trzy dni Weekly Idiol, przygotujcie się jakoś, bo od
teraz należycie do Exo – odpowiedział na pytanie Sooman. Kiwnęłyśmy głowami i
zaczęłyśmy się zbierać do wyjścia. Dziewczyny już wyszły gdy ja zostałam
zatrzymana przez Sooman.
-Hime, jeszcze jedna sprawa – powiedział prezes.
-Jonghyun prosił mnie, żebym Ci to przekazał – dodał i podał
mi jakąś kartkę.
Kiwnęłam tylko głową, wzięłam od niego kartkę, schowałam ją
do kieszeni i wyszłam z biura. Przed drzwiami czekały na mnie dziewczyny oraz
Xiumin, Suho, D.O i Chen.
-Ja naprawdę nie chciałam tego wygrać, ja tylko śpiewałam –
powiedziałam do dziewczyn po polsku.
-Hime, przestań, przecież nie mamy Ci za złe, że wygrałaś –
powiedziała Yoku z uśmiechem i przytuliła mnie.
-No właśnie – powiedziały równo Fati i Mariko.
-Dziękuję – odpowiedziałam z uśmiechem.
-Cieszymy się, że jesteście częścią Exo – powiedział Suho.
-Reszta też pewnie bardzo się ucieszy – wtrącił Xiumin.
-To reszta o tym nie wie? – zapytała Fati patrząc na nich.
-No nie, wie tylko Baekhyun który wraz z Chenem uczył Hime
śpiewać – odparł D.O.
Byłyśmy zaskoczone, nie pierwszy i nie ostatni raz zapewne.
-Powiedziałem im tylko, że mają się pakować, bo
przeprowadzamy się do nowego wielkiego dormu, ale nie powiedziałam dlaczego –
uświadomił nas Suho. Gdy już wyszliśmy z budynku SM wsiedliśmy do samochodu i
rozsiedliśmy się wygodnie w fotelach.
-Ile wam zajmie pakowanie wszystkiego co macie poza meblami
i szkłem typu talerze, kubki i miski.
-Dwie godziny w zupełności wystarczą – odpowiedziała Yoku z
uśmiechem.
-To przyjadę po was za dwie godziny – powiedział Suho kiedy
już samochód zaparkował pod naszym blokiem. Kiwnęłyśmy głowami i wysiadłyśmy z
samochodu. Weszłyśmy do bloku, a potem do mieszkania i zaczęłyśmy pakować
wszystko co miałyśmy poza meblami i zastawą. Po dwóch godzinach, gdy już
byłyśmy spakowane, usłyszałyśmy pukanie do drzwi a chwilę później dźwięk
otwierających się drzwi.
-Gotowe moje drogie Panie? – zapytał Suho.
Był sam? Kto tam pomoże ze zniesieniem tych walizek na dół.
-Jesteś sam? – zapytała Fati.
-Ani, jest ze mną Kris, Lay i Baekhyun – odpowiedział Suho.
Chwilę później wymieniona trójka stała już w drzwiach.
Zabrali od nas walizki i razem wyszliśmy z bloku. Wsiedliśmy
do samochodu i pojechaliśmy… Do nowego dormu i nowego życia. Gdy po dwóch
godzinach zaparkowaliśmy pod naszym nowym miejscem zamieszkania byłam zmęczona
samą jazdą samochodem. Powoli wysiadłam z pojazdu i pomogłam chłopakom
wypakować walizki z bagażnika, ale niech niosą je sami, ja nie mam na to siły.
Całą ósemką ruszyliśmy w stronę dormu który szczerze mówiąc był ogromny. Wielki
ogród z basenem przed domem, aż jestem ciekawa co jest za domem. Weszliśmy do
środka, zdjęłam buty i kurtkę następnie weszłam w głąb domu. Był pięknie i
niesamowicie urządzony. W środku powitało nas całe Exo. Zaczęli nas ściskać,
tulić i całować po policzkach. Chanyeol ściskał mnie najdłużej.
-Tak bardzo się cieszę – powiedział i cmoknął mnie w usta
przy całym Exo. Ok, spoko, gdybyśmy jeszcze byli parą, ale do cholery nie
jesteśmy…
Całą szesnastką usiedliśmy na czterech czteroosobowych
kanapach i zaczęliśmy oglądać film. Później, skoro już jesteśmy zespołem,
zaczęliśmy się lepiej poznawać, kto skąd pochodzi, jak się dostał do SM, w
sumie to opowiadała tylko męska część zespołu ponieważ oni o nas wiedzieli
bardzo dużo. Opowiadaliśmy co lubimy najbardziej, a czego nie znosimy, czego
się boimy itd. Około północy poszliśmy spać.
Następne trzy dni mijały dość szybko. Dziewczyny trenowały
choreografie wraz z Kaiem a ja, Chen i Baekhyun nagraliśmy singiel do nowego
albumu, oczywiście to była Koreańska wersja, Chińską nagrałam z Layem i Chenem.
Singiel nosił tytuł „Miracles In December” i był przepiękny. Wystarczyło tylko
nagrać do niego MV i z głowy.
Gdy nadszedł dzień nagrania Weekly Idiol wszyscy byliśmy
szczęśliwi, ale zdenerwowani. O ustalonej godzinie pojechaliśmy na miejsce
nagrania wszyscy ubrani na czerwono z białymi napisami „Wolf 88”. W samochodzie śmialiśmy
się i opowiadaliśmy żarty, wszyscy mieli doskonałe humory. W studio nagraniowym
wszyscy przywitali nas dość serdecznie i miło, reżyser wyjaśnił nam jak to
wszystko będzie wyglądać. Gdy zaczęło się nagranie i Defconn oraz Hyung Don powiedzieli już to co mieli do powiedzenia
weszliśmy do pomieszczenia z kamerami. Prowadzący zaczęli coś mówić i gdy Hyung
Don powiedział „$#&*$#^%” czuliśmy się zdezorientowani.
-Oglądacie Weekly
Idol? – zapytał Hyung Don
-Ne! –
odpowiedzieliśmy wszyscy równo
-To co robią zespoły
gdy mówię „$#&@$*”? – zapytał znów Hyung Don
-Przedstawiają się?
– zapytał Suho.
-Więc Exo,
przedstawcie się publiczności! – powiedział
Hyung Don. On w tym programie mówił więcej niż Defconn.
-We are one! We are EXO! –
krzuknęliśmy ukłoniliśmy się. Uczucia
jakie mi przy tym towarzyszyły były nie do opisania, byłam szczęśliwa i
podekscytowana. Poźniej przyszła pora na to, że prowadzący mieli podzielić nas
na Exo-M i Exo-K, my też byłyśmy podzielone, Mariko i Yoku w Exo-K a Ja i Fati
w Exo-M. Teraz to nie miało najmniejszego znaczenia, bo teraz wszyscy zajmujemy
się promocją w Korei.
-One też są
podzielone? – zapytał Hyung Don
-Ne – odpowiedział
Suho. Męska część Exo była już podzielona, ale z nami prowadzący będą mieli
niemały problem bo nie wyglądamy ani na Koreanki, ani na Chinki.
-Ona jest z K –
powiedział Hyung Don łapiąc Mariko i prowadząc do Exo-K
-Ona jest z M –
powiedział Defconn powiedział łapiąc Fati i prowadząc ją do Exo-M
Zostałam tylko ja i Yoku, ja zostałam zaciągnięta do Exo-K a Yoku do Exo-M, później, za złe
dopasowanie była kara – uderzenie gumowym młotkiem w głowe co sprawiło nam
sporo przyjemności. Później było pokazywanie nadprzyrodzonych mocy. Ze względu,
że ja, Yoku, Fati i Mariko dołączyłyśmy teraz, nie miałyśmy nadprzyrodzonych
mocy, ale przynajmniej mogłyśmy popatrzeć jak chłopaki się wygłupiają, co było
dość zabawne. Następny był Random Play Dance. Jeśli któryś z członków pomyli
się w choreografii, dostanie młotkiem po głowie od D.O, a później Lay go
uleczy, wiecie, takie wymysły prowadzących, a na końcu były pokazywane profile
członków zespołu. Cały odcinek wyszedł moim zdaniem świetnie, ale zobaczymy,
gdy wyemitują go w telewizji. Po skończeniu nagrywania odcinka pożegnaliśmy się
z ekipą i wróciliśmy do swojego dormu.
W drodze do dormu
większość Exo pozasypiała, ale nie ja i Chen. Chłopak siedział ze słuchawkami w
uszach i nucił coś pod nosem patrząc w okno, jak widać jest osobą, która ma
nieopisane pokłady energi w swoim organizmie, w końcu ma moc błyskawic, więc musi
jakoś wyzwalać tą energię błyskawic. Ja jakoś nie byłam zmęczona, włożyłam
słuchawki do uszu i popatrzyłam na Chanyeola. Zaczęłam się zastanawiać co nas
łączy i dlaczego on raz zachowuje się tak, jakby chciał żebym była jego
dziewczyną a raz jest tak zdystansowany, jakbym mu coś zrobiła. Zaczęłam
zastanawiać się nad tym czy on przypadkiem nie czeka na mój ruch i na to, żebym
się określiła co czuję i czy chcę być z nim. Gdy dojechaliśmy pod dorm Exo ja i
Chen zaczęliśmy wszystkich budzić, bo przecież nosić ich do środka nie
będziemy, może Chen miał tyle siły, ale ja na pewno nie. Gdy pozostała
czternasta była już jako-tako obudzona, mogliśmy iść do dormu. Wysiadłam
ochoczo z samochodu, odpaliłam papierosa i udałam się w stronę domu. Ten dzień
mogłam zaliczyć do udanych, a nawet bardzo udanych. Od śmiechu bolały mnie
policzki. Gdy doszłam do drzwi zgasiłam papierosa, otworzyłam zamek a potem
drzwi i weszłam do środka. Zdjęłam buty i udałam się do pokoju, w którym
mieszkałam sama. Prezes Sooman postarał się o taki dom, żebyśmy mieli pokoje
osobno. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale ja przyzwyczaiłam się do dzielenia
pokoju i łóżka z Chanyeolem. Przez te trzy dni zastanawiałam się czy nie pójść
do niego i nie zapytać, czy mogę z nim spać w jednym pokoju ale uznałam, że to
trochę głupie. Gdy weszłam do pokoju musiałam jeszcze uporządkować rzeczy do
prania.
Chwyciłam spodnie w
których byłam trzy dni temu u prezesa i zaczęłam przeszukiwać kieszenie, żeby
nic się przypadkiem nie wyprało. No i znalazłam karteczkę, zastanawiałam się,
skąd ona się tam wzięła, ale po chwili przypomniałam sobie że Sooman mi dał tą
kartkę ponieważ Jonghyun prosił o przekazanie tego. Rozłożyłam kartkę i
zobaczyłam numer telefonu z podpisem „zadzwon ;) Jonghyun”. Nie chciałam teraz
tego roztrząsać i nie chciałam dzwonić bo po pierwsze było późno a po drugie
mój organizm właśnie sobie uświadomił, że jest zmęczony i potrzebuje snu. Wrzuciłam
brudne ciuchy do kosza na brudną bieliznę (każdy w pokoju taki miał, w przeddzień
prania miał je uzupełniać po D.O je zbierał i robił pranie, a jak nie D.O to
ktoś inny.), po tej czynności weszłam do łazienki, zmyłam makijaż, przebrałam
się w piżamę i położyłam się spać. Chwilę później już spałam.