____________________
Kilka godzin później ta ogromna gala się skończyła. Później
wszystkie występujące zespoły udał się na imprezę, a my wraz z nimi. Wszyscy
podopieczni SM chcieli uczcić ich wygrane na tej gali i szczerze mówiąc ja też
musiałam się napić. Nie byłam zdenerwowana tą sytuacją, ale też nie
spodziewałam się, że T.O.P i G-D nas poznają. Oczywiście chciałam, żeby nas
poznali, żeby było jak kiedyś, ale teraz będą musieli się postarać. Gdy w końcu
dojechaliśmy na imprezę, okazało się, że jest ona w ogromnym klubie, ale nie ma
się co dziwić, poza całą rodziną SM były jeszcze zespoły z YG, JYP i innych
wytwórni, także klub musiał być wielki, żeby pomieścić te wszystkie zespoły. Wysiedliśmy
z samochodu i weszliśmy do budynku. W środku chodziły kelnerki z jakimiś
drinkami, szampanem i winem, były bardzo uśmiechnięte, nic dziwnego, przecież
nie każdy ma szanse być w jednym budynku z tak liczną ilością zespołów
k-popowych. Wraz z SHINee znaleźliśmy jakiś wolny stolik i zamówiliśmy drinki. Taemin
od razu uderzył na parkiet mówiąc, żebyśmy wzięli mu jakiś sok. W klubie było
nawet karaoke. Zabawnie to wyglądało gdy zespoły wybierały swoje piosenki i
perfekcyjnie je śpiewały. Ja i Yoku podeszłyśmy do karaoke i wybrałyśmy
piosenkę Big Bang – Monster. Ja zajęłam się rapem a ona wysokimi tonami. Poczułam
na sobie wzrok gdy tylko zaczęłam rapować partię T.O.P, ale olałam to. Śpiewałyśmy
dla siebie, a nie po to by ktoś nas chwalił i oklaskiwał. Gdy piosenka się
skończyła przybiłyśmy sobie piątkę i odeszłyśmy od karaoke. Tak jak myślałam,
wzrok T.O.P i G-D był skupiony tylko na nas, na nikim innym, ale musiałabym
jeszcze trochę wypić, żeby tak normalnie do nich podejść i z nimi porozmawiać. Byłam
na nich po prostu zła, a nie chciałam tego okazywać w miejscu publicznym. Kręciłyśmy
się po klubie dopóki nie zobaczyłyśmy naszych ulubieńców.
-Rap Monster Oppa! – krzyknęłam i uśmiechnęłam się.
-JungKook Oppa – powiedziała Yoku z uśmiechem.
Wiele osób myślało, że Yoku chodzi z JungKookiem , a ja z Rap
Monsterem, żadne z nas nie zaprzeczało, ale też nie potwierdzało istnienia tych
związków, niech sobie fani mają zagwostkę. Wywołani mężczyźni odwrócili się w
naszą stronę i podeszli do nas. JungKook przywitał Yoku standardowym całusem w
usta. Mnie Rap Monster przywitał tak samo. Nie przeszkadzało nam to. Znaliśmy
ich jeszcze sprzed czasów ich debiutu i zawsze świetnie się dogadywaliśmy. Przyjaźniliśmy
się, ale większość ludzi odbiera tak bliskie relacje jak związki, co z tego,
nie będziemy ich wyprowadzać z błędu. Panom z Big Bang się to nie spodobało.
Wiem to, bo z tego miejsca miałam na nich doskonały widok, co mnie to obchodzi,
jesteśmy dorosłe, możemy robić co chcemy z kim chcemy.
Z punktu widzenia G-D
-Widziałeś to? – zapytałem mojego przyjaciela. Byłem
wściekły, tak mocno zacisnąłem dłoń na szklance z drinkiem, że myślałem iż owa
szklanka pęknie, a ja znów będę miał zranioną rękę. Musiałem się jakoś
uspokoić. Nie mogłem tak po prostu podejść i przywalić temu młodemu z BTS, bo
jakby to wyglądało, a poza tym nawet nie wiem jakie stosunki ich łączą.
-Tak, niestety widziałem – odpowiedział T.O.P jakby
niewzruszony. Zerknąłem na niego zdziwiony. Wiedziałem, że w środku jest
wkurzony, ale nie daje tego po sobie poznać.
-Mam ochotę podejść i mu przywalić – dodał po chwili mój
przyjaciel.
-Mam tak samo, jak ty, tylko że tego nie zrobię, a mam na to
wielką ochotę – powiedziałem biorąc łyk mojego drinka.
Powrót do poprzedniej narracji.
Z JungKookiem i Rap Monsterem rozmawiało się jak zawsze
dobrze, wyszliśmy na dwór, na spacer. Mieliśmy dość tego ciepła które panowało
w klubie. Gdy tak sobie spacerowaliśmy, rozmawialiśmy o wszystkim.
JungKook złapał Yoku za rękę, wyglądali słodko, jak para
zakochanych dzieciaków.
Ja i Rap Monster szliśmy sobie tak po prostu obserwując jak
Yoku i JungKook się wygłupiają. Poszliśmy na plac zabaw. Tamta dwójka od razu
poszła na huśtawki, a my usiedliśmy na zwykłej ławce.
-O co chodzi T.O.P i G-D? – zapytał Rap Monster
-To znaczy? – odpowiedziałam pytaniem na pytanie, trochę
mało kulturalnie, ale cóż poradzić.
-Dziwnie się na was patrzyli przez całą galę rozdania
nagród, teraz w klubie nie spuszczają z was wzroku, zauważyłem, że kiedy do was
podeszliśmy byli wkurzeni i o mało co nie podeszli i nam nie przywalili –
odpowiedział Rap Mon
-A, o tym mówisz – powiedziałam.
-Kiedyś ja, Yoku, T.O.P i G-D przyjaźniliśmy się. Znamy się
od małego, ale w pewnym momencie nasze drogi się rozeszły, nie ważne z jakiego
powodu. Myślałyśmy, że do nas zadzwonią, że dadzą jakiś znak życia, ale oni nie
odezwali się przez kilka lat. Dzisiaj na gali, kiedy obok nich przeszłyśmy poznali
nas, a my po prostu udałyśmy że ich nie znamy. Wszystko się wydało, kiedy
odebrałyśmy telefony od nich. Tylko że, żeby odzyskać naszą przyjaźń muszą się
bardzo postarać – wyjaśniłam mojemu przyjacielowi. Teraz to Rap Monster był dla
mnie kimś takim jak kiedyś był dla mnie T.O.P.
Objęłam się ramionami, było mi zimno, a z klubu nie wzięłam
swojej, nie swojej bluzy, dokładnie mówiąc bluzy, którą kiedyś zabrałam T.O.P i
nigdy jej mu nie oddałam.
Rap Mon zareagował natychmiastowo. Zdjął z siebie bluzę i
założył mi ją.
-Dziękuję Oppa – powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Popatrzyłam
przed siebie.
JungKook i Yoku siedzieli na huśtawkach i o czymś
rozmawiali.
-Wiesz, przynajmniej dzięki temu, będziecie wiedziały na co
ich stać, żeby odzyskać waszą przyjaźń – odpowiedział Rap Monster i przytulił
mnie do siebie.
-A teraz uśmiechnij się, wiesz, że nienawidzę, kiedy jesteś
smutna – dodał po chwili. Uśmiechnęłam się mimowolnie. Rap Monster miał rację.
-Mam jednak nadzieję, że gdy znów zaczniesz przyjaźnić się z
T.O.P nie zapomnisz o mnie i nie przestaniesz przyjaźnić się ze mną –
powiedział.
-Nie zapomnę o tobie nigdy, bo wszystko co mi podarowałeś
będzie mi Ciebie przypominać, i nigdy nie przestanę się z tobą przyjaźnić, bo
jesteś dla mnie najważniejszy na świecie – odpowiedziałam z uśmiechem.
Miły koniec dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz