czwartek, 11 września 2014

Bad Boy.

Jak zawsze to dzięki temu że Yoku mnie molestuje psychicznie powstał ten dziwny rozdział. 
Pisane przy:
B.A.P - 1004 (Angel) 
GD&T.O.P - Oh yeah (ft. Park Bom)
Henry - Fantastic <3
Taemin - Ace (Full mini album) 
Super Junior-M - Perfection 
Donghae&Eunhyuk - Oppa Oppa! 
Daesung - look at me GwiSoon
________________________________ 
Od kiedy spotkałyśmy chłopaków na gali minęło dwa tygodnie, dla nas były to niesamowicie długie i pracowite dwa tygodnie, comeback SHINee, wywiady, sesje zdjęciowe, spotkania z fanami i koncerty oczywiście, a my jako manager i stylista musiałyśmy być z nimi na każdym wydarzeniu bo przecież nie dało się inaczej. A zapomniałam że po drodze mieli jeszcze występ w weekly idol także trochę tego było, ale mimo wszystko kochamy to co robimy. Znow za dużo sie rozpisuje na temat SHINee, a nie powinnam, bo przecież to co chce wam zakomunikować nie dotyczy ich, no może w niewielkim stopniu. Dobra! Stop! Koniec bezsensownego rozpisywania sie o SHINee bo to nic nie wnosi do całej tej sytuacji. Tak jak już wspomniałam na wstępie, od gali rozdania nagród minęło dwa tygodnie, obie myślałyśmy że coś się zmieni ale pomyliłyśmy się. Wciąż GD i TOP nie chcieli mieć z nami kontaktu. Głupia nadzieja, że może jednak coś sie zmieni. Wracałyśmy właśnie z jednego z koncertów naszych podopiecznych. Byłyśmy zmęczone jak nie wiem co, ale było w tym trochę pozytywnego zmęczenia. Gdy znalazłyśmy sie pod domem w którym mieszkamy zdziwiła nas obecność drugiego samochodu i to nie byle jakiego samochodu. To było jedyne w swoim rodzaju białe lamborghini, każdy wiedział do kogo ono należy bo przecież w Korei tylko jedna osoba woziła sie takim samochodem mianowicie Kwon Ji Yong. Byłam wściekła bo po pierwsze skąd oni znali nasz adres a po drugie, czego oni od nas do cholery chcieli, nie dość że tyle lat sie nie odzywali, to jeszcze teraz gdy nas poznali nic z tym nie zrobili, a może sie mylę? Powinnam przestać być dla nich taka krytyczna ale sami sobie zasłużyli przecież. Wysiadła z samochodu i podeszłam do tego pięknego i niesamowitego lamborghini, ten samochód od zawsze mi sie podobał. Zapukała w szybę i czekałam na jakąkolwiek reakcje od strony kierowcy bądź też pasażera, bo mogę sie założyć, że TOP też tam był. Stałam tak chyba pół minuty, zero reakcji, więc gdzie oni sie podziali? Olałam trochę sprawę bo po co mam sie przejmować, może to wcale nie jest samochód Smoka, może mi sie pomyliło. Wróciłam do samochodu.
-To oni? - zapytała Yoku niezbyt zadowolona z obecności tego samochodu pod naszym domem. 
-nie wiem, samochód jest pusty, nikogo w środku nie ma, a wyglada na to, ze to samochód GD, chociaż ja tez mogłam sie pomylić - odpowiedziałam. 
-obie dobrze wiemy, że tylko G-Dragonów jeździ takim samochodem. W całej Korei jest tylko jeden taki samochód - powiedziała Yoku. I to mnie właśnie zmartwiło. Zabrałyśmy swoje rzeczy z samochodu i ruszyłyśmy w stronę domu. Zdziwiłam się gdy okazało się, że drzwi są otwarte, dam sobie rękę uciąć, że je zamykałam. 
-Chyba miałyśmy włamanie - powiedziała Yoku. Niepewnie otworzyłem drzwi od domu. Rozejrzałam się, ale nic nie wskazywało na to, żebyśmy faktycznie miał włamanie. Zauważyłam tylko coś dziwnego na podłodze. Płatki jakichś kwiatów. 
-To jest chyba kurwa jakiś żart - powiedziała Yoku patrząc pod nogi.
-Oby, bo jakoś nie bardzo mi sie to podoba - mruknęłam wieszając torebkę na wieszaku w korytarzu. Razem z Yoku postanowiłyśmy iść ścieżką kwiatów. Doszłyśmy tą drogą do naszego salonu, gdzie na dwóch fotelach siedzieli nie kto inny tylko GD i TOP. 
-czy wy jesteście nienormalni?! - Yoku prawie krzyknęła, nie dziwie jej sie wcale, ta dwójka nigdy nie należała do normalnych. 

Punkt Widzenia GD
Mieliśmy dzisiaj dzień wolny po dwóch tygodniach ciągłego pracowania nad albumem i innymi rzeczami, nie ważne, nie będę opowiadał całego życia zawodowego bo to bez sensu. Przez całe dwa tygodnie nie mieliśmy kontaktu z Yoku i Jirayią, bo mieliśmy natłok pracy, ale w ten dzień wolny postanowiliśmy coś zrobić. Rano razem z Tempo usiedliśmy w moim pokoju żeby wymyślić niecnych plan. Po dwóch godzinach siedzenia i myślenia w końcu plan został opracowany w 100%, teraz nadszedł czas na realizacje. Podzwoniliśmy w kilka miejsc, dowiedzieliśmy sie czy dziewczyny pracują i w jakich godzinach oraz gdzie mieszkają, a gdy mieliśmy już te wszystkie informacje wsiedliśmy do mojego lamborghini. Żeby zrealizować plan potrzebowaliśmy kwiatów i uroku osobistego, ale to drugie już mieliśmy, więc zostały nam tylko kwiaty. Pojechaliśmy do kwiaciarni i kupiliśmy wielki bukiet najróżniejszych kwiatów, nie chcieliśmy się ograniczać tylko do róż, to nie w naszym stylu. Gdy wyszliśmy z kwiaciarni, położyliśmy kwiaty delikatnie w bagażniku i ruszyliśmy dalej. Po godzinie jazdy byliśmy już pod ich domem. Doskonale wiedzieliśmy, że są jeszcze w pracy dlatego też musieliśmy użyć naszych starych umiejętności, żeby dostać sie do ich domu, co w sumie trudne nie było. Gdy byliśmy już w środku zrobiliśmy ścieżkę z kwiatów i czekaliśmy na fotelach w salonie. Gdy usłyszeliśmy, że drzwi sie otwierają mieliśmy ochotę wybuchnąć śmiechem, ale nie zrobiliśmy tego. Gdy w końcu zobaczyliśmy dziewczyny stojące w drzwiach uśmiechnęliśmy się. 
-Czy wy jesteście nienormalni?! - zapytała Yoku prawie na nas krzycząc. No i cały nastrój diabli wzięli.
-chcieliśmy tylko zrobić wam niespodziankę - powiedział TOP 
-No i super, a teraz wypad do cholery - mruknęła Jirayią. Zdziwiła mnie ta sytuacja, nie tak miało być, nie taki był plan. Wstałem z fotela i udałem się w stronę drzwi razem z Tempo. Nagle poczułem, że ktoś łapie mnie za rękę. To była Yoku. Popatrzyłem jej w oczy i uśmiechnąłem sie. 
-nie, nie zgadzam sie z Jirayią, nie wyjdziecie stąd dopóki sobie wszystkiego nie wyjaśnimy - powiedziała Yoku i popatrzyła na mnie. 
-to co mamy w końcu zrobić? Wyjść czy zostać? - zapytałem patrząc na nią. 
-macie zostać, usiąść na tych fotelach i na nas poczekać, ogarniemy się i zaraz do was przyjdziemy - odpowiedziała puszczając moją rękę. Ja i TOP usiedliśmy na fotelach a dziewczyny wyszły z salonu. 

Punkt widzenia Jirayi.
Wyszłyśmy z salonu i udałyśmy się do kuchni. Popatrzyłam na moją przyjaciółkę nie bardzo rozumiejąc jej zachowanie. 
-Nie wiem jak ty Jirayią ale ja mam dość ciągłego obrażania się na nich. To nasi przyjaciele, nie chciałabyś żeby było tak jak dawniej? Żebyśmy znow byli we czwórkę? Tęsknię za nimi bo są debilami, ale to nasi przyjaciele, popełnili błąd, ale kto ich nie popełnia - powiedziała Yoku z lekkim uśmiechem. Miała racje, mi tez ich cholernie brakowało. 
-masz racje, nie chce sie na nich dłużej gniewać, chce sie z nimi znow przyjaźnić. W sumie jakby na to popatrzeć to teraz zachowujemy sie jak dzieci - stwierdziłam wzruszając ramionami. 
-No to teraz idziemy sie ogarnąć i wracamy do chłopaków - stwierdziła Yoku
Jak powiedziała ta się stało. Byłam bardzo ciekawa co panowie mają nam do powiedzenia i co mają na swoją obronę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz