EXO-m -XoXo
G-Dragon - Who You.
B.A.P - one shot.
Beast - Fiction
Nu'est - Face
Junsu - Intoxication
U-Kiss - Standing Still
_______________
Gdy już się ogarnęłyśmy po pracy wróciłyśmy do salonu gdzie siedzieli nasi przyjaciele jeśli tak to można nazwać, ale dobra, Yoku chciała wyjaśnień, wiec nie będę polemizować. Nie mogę powiedzieć też, że ja za nimi nie tęskniłem bo tęskniłem, ale uważam, że jakaś kara im sie należy, no ale nie będę sie kłócić bo to stanowczo bez sensu. Usiadłyśmy na kanapie w salonie i popatrzyłyśmy na naszych przyjaciół.
-Słucham więc, co macie na swoje usprawiedliwienie? - zapytała Yoku.
-A to, że jesteśmy debilami nie wystarczy? - zapytał T.O.P. Czy oni naprawdę myślą, że mając jeden argument "to że jesteśmy idiotami" nam wystarczy po tylu latach?
-A tak serio, to chodziło o to, że byliśmy święcie przekonani, że opuściłyście Koreę dla własnego bezpieczeństwa, ale jak widać nie zrobiłyście tego - wyjaśnił Smok. Miał ochotę zabić T.O.P wzrokiem, ale tego nie zrobił bo wzrok nie mógł zabijać, niestety.
-Nie mogliście zadzwonić? - zapytałam patrząc na nich.
-To wy nie wiecie? Przez jakiś czas mieliśmy nadzór policji bo byli przekonani, że to my dwaj napadliśmy na bank, fakt, to my, ale YG zrobiło wszystko, żeby nas z tego wyplątać. Nie mogliśmy sie z wami kontaktować dla waszego bezpieczeństwa. Nie chcieliśmy, żeby was podejrzewali, nas mogli wsadzić do więzienia, nie zależało nam, ale za wszelką cenę chcieliśmy was chronić żeby was nie podejrzewali - powiedział T.O.P
Byłam zdziwiona tym wszystkim, nikt w wiadomościach nie mówił że członkowie Big Bang są podejrzewani o jakieś przestępstwo, ale nasza czwórka doskonale wiedziała, że to my odpowiadamy za ten napad na bank.
-Kilka dni przed tą całą galą zdjęli nam nadzór policyjny, wtedy poczuliśmy sie wolni jakbyśmy tyle co wyszli z więzienia a tak naprawdę nigdy nie siedzieliśmy w więzieniu.
Nawet nie wiedziałyśmy że tak było, że to dlatego nie mogli się z nami skontaktować, myślałyśmy, że oni nie chcą mieć z nami kontaktu, a tak naprawdę zrobili to po to, byśmy były bezpieczne. Popatrzyłem na T.O.P.
I jak ja miałam się teraz na niego gniewać, na niego i GD? Nie dało się.
-Milion razy chciałem do Ciebie zadzwonić i upewnić się, że nic Ci nie jest, ale nie mogłem, każda nasza rozmowa była podsłuchiwana przez policję, mieli nad nami pełną kontrole - powiedział Smok a swoje słowa kierował oczywiście do Yoku. Podeszłam do T.O.P i przytuliłam go, brakowało mi jego ciepła i dźwięku jego głosu. Miałam cichą nadzieje, że teraz wszystko już będzie dobrze i że wszystko wróci do normy. GD i Yoku patrzyli się sobie w oczy. Żadne z nich nie wykonało ruchu, ta sytuacja trwała dobre pięć minut, tak jakby chcieli coś wyczytać ze swoich oczu. W końcu GD podniósł sie z fotela i podszedł do Yoku. Chłopak przyciągnął ją do siebie i mocno przytuliłam. Z oczu mojej przyjaciółki popłynęły łzy, z moich oczu zresztą też, co tu dużo ukrywać, to było wzruszające.
-przepraszam - powiedzieli Smok i Tempo w tym samym momencie. Ja i Yoku zaśmiałyśmy sie, po prostu brzmieli jak jakich chórek.
-Nie gniewam się już - powiedziałam przytulając przyjaciela.
-Ja też nie - dodała Yoku od siebie.
-dobra, a teraz w ramach przeprosin zabierajcie torebki i wychodzimy -powiedział TOP. Byłam zdziwiona że przygotowali coś jeszcze, ale nie protestowałam, Yoku też nie.
-Tylko będziemy musieli jechać na dwa samochody bo w moim lamborghini zmieszczą sie tylko dwie osoby. - powiedział Smok.
-To Yoku pojedzie z tobą a ja z TOP - powiedziałam patrząc na to jak zareaguje moja przyjaciółka.
-jak dla mnie spoko - powiedziała Yoku z uśmiechem. Skoro jej to nie przeszkadzało to spoko, pewnie Yoku chciała spędzić trochę czasu z GD sam na sam tak smamo jak ja z TOP. Gdy wyszliśmy z domu ja i TOP udaliśmy się do mojego Audi a Smok i Yoku wsiedli do jego lamborghini, poniekąd zazdrościłem Smokowi tego samochodu, ale nie narzekałem na swoje Audi, było duże i piękne, a takie samochody lubiłam najbardziej.
Wsiedliśmy do damochodów i pojechaliśmy.
(W tym momencie chciałam skończyć pisanie ale wiem,że Yoku by mnie za to zabiła szarym mydłem w płynie a ja chcę jeszcze pożyć.)
Oczywiście musiałam jechać za samochodem Smoka bo nie wiedziałam co ci dwaj debile wymyślili. Wszyscy przechodnie idący po chodnikach oglądali się za naszymi samochodami, cieszyłam się, że mój samochód przyciąga tyle samo uwagi co lamborghini GD. Jechaliśmy dość długo, ponad dwie godziny ale nie przeszkadzało mi to, lubiłam jeździć w dłuższe trasy niż jazda po mieście. Po dwóch godzinach znaleźliśmy sie w lesie, dosłownie. Zaparkowaliśmy samochody tam gdzie było miejsce i wysiedliśmy z samochodów. Udaliśmy sie na długi spacer po lesie i odkryliśmy naprawdę przepiękną polanę, na której rosły cudowne kwiaty. usiedliśmy na polanie, a w sumie położyliśmy sie na trawie i patrzyliśmy w niebo. Rozmawialiśmy o wszystkim, o tym co działo sie przez te kilka lat gdy nie mieliśmy ze sobą kontaktu, ile sie zmieniło w naszych żywiące przez ten czas. Leżeliśmy tak dopóki nie zaczęło sie ściemniać. Postanowiliśmy, ze lepiej wracać teraz niż gdy już sie tak totalnie ściemni bo moglibyśmy sie zgubić a jakoś nie uśmiechało nam się zostać w lesie na noc. Gdy już znaleźliśmy sie przy samochodach pożegnaliśmy sie, ponieważ chłopaki jutro mieli trening, a my prace, więc każde z nas musiało sie porządnie wyspać. Wsiadłyśmy z Yoku do samochodu i ruszyłyśmy do domu. Byłam już zmęczona, ale tym razem rownież było to pozytywne zmęczenie. Gdy wróciłyśmy do domu, poszłam do swojego pokoju, przebrałam sie, położyłam sie na łóżku i sama nie wiem kiedy zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz