piątek, 14 lutego 2014

History



-Więc Exo? – zapytał Chanyeol gdy skończyłam pokazywać korki do history moim uczniom.
-Jak to? – zapytałam nie bardzo rozumiejąc o co chłopak właściwie mnie pyta.
-Jesteś fanką Exo? – zapytał konkretniej. Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć, przecież właśnie rozmawiam z jednym z raperów należących do Exo.
-W sumie sama nie wiem, lubię ich piosenki, mają świetne choreografie, do tego bardzo ciężko pracują, ale nie byłam na ich koncercie, więc chyba nie mogę nazwać się ich fanką – powiedziałam uśmiechając się lekko. Mówiłam to co czuję, nie chciałam, żeby jakoś dziwnie wyszło, a przecież podstawą w stosunkach międzyludzkich jest szczerość.
-Jak chcesz, to mogę tobie i dziewczynom załatwić jakoś bilety na ich koncert – powiedział z uśmiechem
-Jeśli masz dojścia do takich rzeczy, to dlaczego by nie – powiedziałam siadając koło niego. Było już po zajęciach, a my dalej siedzieliśmy w studio, nie chciałam by ten dzień się kończył, lubiłam Chanyeola, nie za to kim jest, a za to jaki jest.
-Mogę Cię odprowadzić? – zapytał nieśmiało chłopak. Szczerze mówiąc dziwiła mnie jego nieśmiałość, przecież jest wielką gwiazdą i może mieć każdą dziewczynę, więc nie rozumiem jego nieśmiałości. Na scenie jest odważny, silny, a tutaj… Jak widać wielkie gwiazdy też są ludźmi.
-Jasne, jeśli jeszcze nie znudziło Ci się moje towarzystwo – powiedziałam z uśmiechem.
-Poczekaj chwilę – poprosiłam i udałam się do przebieralni by się ogarnąć. Jakieś dziesięć minut później byłam już ogarnięta i wróciłam do mojego towarzysza.
-Możemy iść – powiedziałam z uśmiechem i zarzuciłam torbę na ramię.
-Spoko – powiedział Chanyeol i wstał z fotela na którym siedział. Wyszliśmy ze studia, zamknęłam drzwi na klucz i ruszyliśmy w stronę mojego mieszkania, oboje milczeliśmy.
-Ja jestem zmęczona, dlatego siedzę cicho, ale ty mógłbyś coś powiedzieć – zaśmiałam się.
-Wybacz, zamyśliłem się – odpowiedział Chanyeol.
-Nad czym tak myślisz? – zapytałam patrząc na niego.
-Pierwszy raz od dawna, ktoś traktuje mnie tak normalnie jak ty – powiedział z lekkim uśmiechem. Wiedziałam o co mu chodził, ale nie chciałam by on wiedział, że ja wiem.
-Nie bardzo rozumiem – powiedziałam patrząc przed siebie. Byłam tak zmęczona, że oczy same mi się zamykały.
-Kiedyś Ci wyjaśnię, ale jeszcze nie czas na takie rzeczy – wyjaśnił chłopak. Czułam, że się boi. Wiedział, że gdyby powiedział mi prawdę, nasze stosunki się zmienią, przynajmniej takie było jego rozumowanie, ale ja wiedziałam, że nic by się między nami nie zmieniło.
-Rozumiem, jak będziesz gotowy to mi o tym powiesz – szepnęłam i przytuliłam go. Po chwili zorientowałam się, że nie powinnam tego robić, ale chwilę później poczułam, że chłopak mnie przytula. To było miłe.
-Dziękuję, za zrozumienie – powiedział i ścisnął mnie chyba z całej siły bo poczułam, że w moich płucach brakuje powietrza, od tego, że mnie ściska i od niesamowitego zapachu jego perfum.
-Chanyeol udusisz mnie – powiedziałam ledwo łapiąc powietrze.
-Przepraszam – powiedział i puścił mnie szybko.
Nim się obejrzeliśmy, byliśmy już pod moim blokiem.
-Może wejdziesz na chwilę? – zapytałam.
Naprawdę nie chciałam by nasze spotkanie tak szybko się skończyło.
-Nie tym razem, jest późno, a ja od jutra rana zaczynam pracę, poza tym jesteś zmęczona i pewnie jedyne o czym marzysz to łóżko – powiedział. Genialnie, nie dość, że ten chłopak szanuje kobiety, to jeszcze wie o czym marzą. Uśmiechnęłam się lekko, byłam zmęczona i nie bardzo miałam siłę by cokolwiek powiedzieć. Chłopak to chyba zrozumiał, wyjął tylko telefon, odblokował go i podał mi. To była niewerbalna prośba o mój numer. Słodkie. Wpisałam te wszystkie cyferki i oddałam mu telefon.
-Mam nadzieję, że niedługo znów się spotkamy – powiedział z uśmiechem i pocałował mnie w policzek.
-Musimy, obiecałeś mi bilety na koncert Exo – powiedziałam zaskoczona jego gestem, ale nie protestowałam.
-Poza tym, mam Ci jeszcze wymasować tyłek pamiętasz? Kara za to, że Cię przewróciłem dzisiaj rano – powiedział Chanyeol trochę zakłopotany na co ja zaśmiałam się.
-Pamiętam. Dobranoc Chanyeol. Napisz do mnie jak wrócisz do domu, żebym się nie martwiła – powiedziałam, cmoknęłam go w policzek i weszłam do mieszkania. Ten dzień był niesamowity.
-I jak randka? – usłyszałam gdy zamknęłam za sobą drzwi. Zdjęłam buty, rzuciłam torbę na podłogę i popatrzyłam na osobę która zadała mi to pytanie. To była Mariko.
-To nie randa, tylko spotkanie, poza tym nie ma co się łudzić, że będzie z tego coś więcej niż zwykła przyjaźń – odpowiedziałam.
-A teraz wybacz, ale jestem cholernie zmęczona – dodałam i ruszyłam do swojego pokoju. Przebrałam się w piżamę i położyłam się na łóżku. Już zasypiałam, gdy dostałam sms’a.
*Melduję, że dotarłem do domu cały i zdrowy. Kolorowych snów i dziękuję za miło spędzony czas. Chanyeol.*. Szybko zapisałam ten numer, bo nie byłam w stanie nawet odpisać. Odłożyłam telefon na półkę i po chwili już spałam.

Narracja trzecio osobowa, dom EXO.
Chanyeol zamknął za sobą cicho drzwi, nie chciał ogłaszać innym, że wrócił i tak już wyszedł bez powiedzenia komuś, że gdzieś idzie, nie chciał natknąć się na Suho i wysłuchiwać, że powinien powiedzieć, że idzie, przecież był pełnoletni, co z tego, że mogły napaść go fanki.
-No proszę, zguba się znalazła – mruknął lider pojawiając się jak ninja przed Chanyeolem.
-Mianhae Suho – powiedziałem cicho.
-Mogłeś powiedzieć, że wychodzisz, nie było Cię cały dzień, Chanyeol, gdzie ty byłeś? Martwiłem się! Jeśli coś się stało, wiesz, że możesz ze mną pogadać? – Suho walił pytaniami jak z procy, ewentualnie karabinu maszynowego.
-Tak, chcę pogadać, ale najpierw muszę napisać sms’a – powiedział i po chwili wysłał wiadomość do Hime, żeby się nie martwiła. Był pewny, że dziewczyna już śpi, ale przecież obiecał jej, że napisze.
-Dobra, już. Możemy iść – powiedział Chanyeol. Obaj udali się do pokoju lidera.
-Poznałem dzisiaj fankę Exo – powiedział z grubej rury Chanyeol.
-Napadła Cię, zrobiła Ci coś? Poszarpała Cię? – pytał Suho.
-Nie, była miła, wydaje mi się, że mnie nie poznała, albo, że udawała, że mnie nie poznała. Dobrze nam się rozmawiało, śmialiśmy się, spacerowaliśmy – sprostował Chanyeol.
-Spodobała Ci się? – zapytał Suho. On zawsze wyciągał najważniejsze informacje od członów zespołu. Był ich „ojcem” i rozmawiał z każdym gdy tylko pojawiły się jakieś problemy.
-Nie wiem. Traktowała mnie jak zwykłego chłopaka, a nie wielką gwiazdę, może dlatego tak ją polubiłem. Poza tym, jest śliczna, ale to nie jest najważniejsze. Gdy z nią rozmawiałem czułem się jakbym znał ją od lat – mówił Chanyeol. Starał się powiedzieć wszystko, co leży mu na sercu, bo gdyby tego nie powiedział, gryzłby się z tym wszystkim.
-Boję się tylko, jak zareaguje Hime, gdy dowie się kim jestem – westchnął chłopak.
-Jeśli ona szczerze Cię lubi, to dla niej nie będzie miało znaczenia kim jesteś, a ważniejsze będzie to jaki jesteś. Jeśli chcesz utrzymać tą znajomość, to musisz jej to powiedzieć, może nas nawet odwiedzać, jeśli ty będziesz szczęśliwy to ja jakoś dogadam się z prezesem – powiedział Suho.
-A jej przyjaciółki? Ja chcę ją uszczęśliwić – powiedział Chanyeol co zdziwiło Suho. Raper nigdy nie był taki wylewny względem swoich uczuć do innych ludzi.
-Im nas więcej tym lepiej, poza tym zobacz, nikt nas nie odwiedza, dawni przyjaciele zapomnieli o nas. Czas, by nawiązać nowe przyjaźnie – powiedział Suho.
-Dzięki – szepnął Chanyeol i uśmiechnął się. Chłopak wstał z łóżka w pokoju lidera i udał się do siebie. Był pozytywnie nastawiony i nawet to, że jutro mieli morderczy trening nie było w stanie zniszczyć jego humoru. W końcu poznał kogoś wartościowego, nie licząc Exo oczywiście. Z takim dobrym humorem i nastawieniem położył się spać czekając aż zacznie się nowy dzień, aż znów będzie mógł spotkać Hime.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz