poniedziałek, 17 lutego 2014

Baby Don't Cry

Cóż mogę powiedzieć o tej części, jest to jedn z niewielu tak długich rozdziałów, ale chyba nie jest fascynujący, jakbym chciała, żeby był, ale musicie ocenić to sami, bo moje subiektywne odczucia zawsze są inne niż wasze.
Piosenka dla wszystkich... - Yoku, ty tu nie klikaj, bo jej nie lubisz.
Piosenka dla Yoku ^^
Standardowo, rozdział dla was ;)
_______________________________


Nastał kolejny dzień, na całe szczęście dzisiaj miałam wolne, więc mogłam spać do jedenastej…? Popatrzyłam na zegarek przecierając oczy, nie mogłam uwierzyć, że spałam do tak późna, rzadko śpię tak długo. Odłączyłam telefon od ładowarki i popatrzyłam na wyświetlacz. 6 wiadomości od Chanyeola. Uśmiechnęłam się pod nosem i zaczęłam je czytać.
*Dzień Dobry Hime!* o 6:02, jeju, ale ten człowiek wcześnie wstaje.
*Pewnie jeszcze śpisz, więc nie wiem po co piszę, ale lubię do Ciebie pisać* drugi gdzieś koło siódmej.
*Jeśli śnisz o mnie, to możesz spać dalej ^^* zaśmiałam się czytając tego sms’a, faktycznie chyba trochę śniłam o nim, ale mniejsza z tym.
*Hime, ileż można spać, ja tu siódme poty wylewam, a ty sobie słodko śpisz.*  Biedactwo, zrobiło mi się go szkoda, ale ja też przecież pracuje.
*Przyjdę do Ciebie po pracy, gdzieś koło dwunastej :P Mam już obiecane bilety ^^* Popatrzyłam na zegarek, była już 11:10, jak ja się teraz wyrobie?! Włączyłam muzykę z telefonu i zaczęłam się ogarniać. Miałam dość mało czasu, żeby wszystko zrobić, a w moim pokoju panował taki bałagan, że przydałaby mi się perfekcyjna pani domu, albo sprzątaczka. Szybko się ubrałam, pomalowałam i zaczęłam sprzątać, co przy dobrej muzyce szło mi lepiej niż zwykle. Poza tym chciałam, żeby wszystko było dobrze… Co ja wyrabiam, to tylko kolega, nic więcej. Usiadłam na łóżku i popatrzyłam przed siebie. Pokój był już czysty, ja byłam już ubrana i umalowana, wszystko było ok., a teraz wystarczy zjeść śniadanie. Udałam się do kuchni, zrobiłam sobie standardowe kanapki i usiadłam przy stole. Dzisiaj miało nie być dziewczyn aż do wieczora, ponieważ miały zajęcia. Zjadłam śniadanie i równo o dwunastej usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam drzwi w których stał Chanyeol. Uśmiechnęłam się lekko.
-Cześć Hime – powiedział i cmoknął mnie w policzek. Wpuściłam go do środka i usiedliśmy w kuchni.
-Mam dla Ciebie obiecane bilety – powiedział z uśmiechem kładąc na stole wymieniony przedmiot.
-VIPowskie z wejściem za kulisy – powiedziałam czytając to co znajduje się na bilecie.
-Jestem pod wrażeniem – powiedziałam i wstałam, żeby je schować w bezpieczne miejsce, bo przecież nie chciałam ich czymś zalać. Poczułam jak Chanyeol obejmuje mnie i kładzie ręce na moim tyłku
-Zabierz ręce – poprosiłam grzecznie, nie lubiłam takich sytuacji.
-Przecież sama powiedziałaś, że mam wymasować Ci tyłek, i że to ma być kara za to, że Cię przewróciłem – powiedział uśmiechając się seksownie i zaciskając dłonie na moim tyłku.
-Poza tym nie mów mi, że nie chcesz, dotyka Cię Chanyeol z Exo, a ty nic? – zaśmiał się, miałam tego dość, odepchnęłam go i spoliczkowałam.
-To, że należysz do Exo, nie znaczy, że możesz sobie mnie obmacywać tylko dlatego, że jesteś sławny i leci na Ciebie milion fanek – warknęłam wściekła, to nie tak powinno być.
-Hime… - zaczął, ale nie dałam mu dokończyć.
-Wynoś się z mojego mieszkania! – krzyknęłam. Chanyeol popatrzył na mnie ze smutkiem w oczach, ale nie zrobiło to na mnie wielkiego wrażenia.
-Hime proszę Cię – szepnął, chyba nie bardzo wiedział co ma zrobić.
-Masz dziesięć sekund na to, żeby się wynieść – powiedziałam ręką wskazując drzwi. Chłopak zwiesił głowę, założył buty i po prostu wyszedł, a ja nie wiedziałam co mam zrobić. Miałam ochotę podrzeć bilety na koncert, ale nie zrobiłam tego, chciałam uszczęśliwić dziewczyny i podarować im te bilety, sama nie zamierzałam iść na jutrzejszy koncert, tak, to już jutro. Założyłam buty, wzięłam telefon i wyszłam z domu, musiałam się przespacerować i zapalić. Gdy byłam już na dworze udałam się do pierwszego lepszego sklepu i kupiłam papierosy po czym wyszłam ze sklepu i odpaliłam jednego papierosa. Cały czas zastanawiałam się, dlaczego Chanyeol tak się zachował. Miałam nadzieję, że już nigdy go nie spotkam.

Narracja trzecioosobowa dom EXO.
Wszyscy usłyszeli głośne trzaśnięcie drzwiami, ale nikt poza Suho nie odważył się by iść w tamtą stronę i zorientować się, co się dzieje.
-No super, spieprzyłem wszystko – Chanyeol oparł się o drzwi i zsunął się po nich do pozycji siedzącej.
-Co się stało? – zapytał Suho kucając przed przyjacielem.
-Zrobiłem tak jak mi radziłeś, tylko w trochę inny sposób – odparł Chanyeol i opowiedział liderowi całą sytuację, a lider oczywiście go wysłuchał siadając koło niego.
-No, nie dziwię się, że dziewczyna tak zareagowała – powiedział Suho po wysłuchaniu całej opowieści.
-Przynajmniej masz pewność, że dla niej nie liczy się to kim jesteś, tylko jaki jesteś – dodał lider.
-Tak, ale mam też pewność, że ona nie chce mnie widzieć. Mogłem to zrobić inaczej, mogłem powiedzieć jej wprost a nie robić coś takiego – chłopak walnął ręką w czoło. Było mu ciężko, mimo tego, że znał Hime jeden dzień, polubił ją i chciał dalej utrzymywać z nią kontakty, ale niestety wszystko zniszczył swoim głupim pomysłem.
-Założę się, że nie zobaczę jej jutro na koncercie – westchnął Chanyeol i wstał z podłogi po czym udał się do swojego pokoju. Chciał być sam, wiedział, że teraz samotność jest mu najbardziej potrzebna, ale tak naprawdę wolałby przebywać w towarzystwie Hime, to go uszczęśliwiało. Gdy tylko chłopak zamknął za sobą drzwi położył się na łóżku, nie miał na nic ochoty, czuł się tak, jakby stracił słońce w swoim życiu, a przecież znał tą dziewczynę tylko jeden dzień…
Jeden dzień może zmienić wiele, w życiu człowieka.

Powrót do poprzedniej narracji.
Miałam ochotę do niego zadzwonić, tylko po to, by usłyszeć jego głos, by z nim porozmawiać, ale przecież jestem na niego wściekła, nie zadzwonię do niego! Chodziłam ulicami stolicy dopóki nie zrobiło mi się zimno. Zaczęłam się trząść, przecież byłam ubrana tylko w cienki t-shirt, bo rano było tak ciepło. Nagle poczułam, że jakiś materiał otula moje zmarznięte ramiona. Odwróciłam się i zobaczyłam Chanyeola.
-Co ty tu robisz? – zapytałam patrząc na niego.
-Byłem u Ciebie w mieszkaniu, ale dziewczyny powiedziały, że Cię nie ma, próbowałem zadzwonić, ale nie odbierałaś, więc zacząłem Cię szukać, i jak widać znalazłem Cię. – powiedział. Widać było po nim, że wciąż jest smutny, już nie widziałam w jego oczach tych iskierek szczęścia.
-Po co mnie szukałeś? – zapytałam. Nie wiedziałam, czy powinnam dalej być wściekła, czy może powinnam już przestać.
-Chciałem wyjaśnić Ci, dlaczego to zrobiłem – powiedział patrząc mi w oczy.
-Dobrze, więc wyjaśnij mi dlaczego to zrobiłeś?! Dlaczego zepsułeś to wszystko?! – niemal na niego krzyczałam, ale nie miałam na to siły, czułam jak po moich policzkach spływają łzy, czułam się zagubiona.
-Chciałem, żebyś dowiedziała się kim jestem – odparł poważnie.
-A nie mogłeś mi tego powiedzieć prosto w oczy? Cześć, jestem Park Chanyeol, należę do Exo, czy to takie trudne? – pytałam go.
-Lubisz Exo, bałem się, że jesteś jak każda fanka, że zaczniesz krzyczeć i skakać i w ogóle – westchnął chłopak
-Nie poznałam Cię od razu, nawet to że się przedstawiłeś niewiele pomogło – powiedziałam szczerze.
-Dopiero Yoku w smsie uświadomiła mi, że należysz do Exo, ale nie było i nie jest to dla mnie ważne – dodałam. Chłopak był zdziwiony, nie spodziewał się tego, nie po fance. Przeważnie większość ich fanek do normalnych nie należało, ale zdarzały się bardzo miłe wyjątki.
-Czyli to nie ma dla Ciebie znaczenia? – zapytał Chanyeol. Uśmiechnęłam się lekko.
-Oczywiście, że nie – powiedziałam a w jego oczach znów zobaczyłam radość.
-Dziękuję Himę – powiedział przytulając mnie do siebie. Znów poczułam zapach jego perfum i znów Chanyeol zaczął mnie dusić. Chyba czasami nie panował nad swoją siłą.
-Chanyeol udusisz mnie – powiedziałam uśmiechając się lekko. Cieszyłam się, że go odzyskałam, że odzyskałam kolegę.
-Przepraszam – rozluźnił uścisk
-Ale ja po prostu… Dawno nikt nie traktował mnie tak normalnie jak ty, z moimi przyjaciółmi dawno straciłem kontakt bo uważają że woda sodowa uderzyła mi do głowy, a wczoraj poczułem, że mogę mieć przyjaciółkę – powiedział patrząc na mnie. To było słodkie.
-Dobrze, ale nigdy więcej tak nie rób rozumiesz? Jeśli chcesz mi coś powiedzieć, wal prosto z mostu – powiedziałam z uśmiechem.
-Dobra, więc zbieraj dziewczyny i idziemy do mojego dormu, chcę, żebyście poznały chłopaków jeszcze przed jutrzejszym koncertem – powiedział Chanyeol. Uśmiechnęłam się.
-Dobra, ale ty idziesz ze mną – złapałam go za rękę i pociągnęłam go w stronę mojego mieszkania. Chanyeol był zdziwiony moim gestem, ale nie protestował, nie zabrał ręki.
Szliśmy do mojego mieszkania cały czas trzymając się za ręce, co było bardzo miłe. Po jakimś czasie znaleźliśmy się pod drzwiami mojego mieszkania
-Wejdziesz? – zapytałam z uśmiechem.
-Jasne, że tak – odpowiedział Chanyeol, a chwilę później byliśmy już w środku.
-Dziewczyny, w pięć minut macie być gotowe do wyjścia, idziemy do dormu Exo – powiedziałam, a raczej krzyknęłam na całe mieszkanie.
-W pięć minut?!?! To niewykonalne!! – krzyknęła Yoku ze swojego pokoju. Tylko Fati była spokojna i przyszła do nas po jakiekolwiek wyjaśnienia.
-Możesz mi powiedzieć, jak to załatwiłaś, że idziemy do dormu Exo? – zapytała nawet nie patrząc na Chanyeola. Wszystkie doskonale wiedziały, kim on jest ale nie chciały tego okazywać.
-Mój kolega Chanyeol, to Chanyeol z Exo – powiedziałam wprost. Wiedziałam, że im nie zrobi to wielkiej różnicy, przecież są moimi przyjaciółkami i wyznają tą samą zasadę co ja „Nigdy nie płaszczyć się przed kimś sławnym”.
-Dobra, to ja idę się szykować, dzięki za wyjaśnienie – powiedziała Fati i zniknęła w swoim pokoju, a ja i Chanyeol przeszliśmy do kuchni. Usiedliśmy na krzesłach i przez chwilę patrzyliśmy na siebie.
-A, Chanyeol, twoja bluza – powiedziałam zsuwając materiał ze swoich ramion.
-Zatrzymają ją – chłopak uśmiechnął się lekko.
-Wiem, że jest używana, ale potraktuj ją, jak prezent na przeprosiny – dodał Chanyeol obserwując moje ruchy.
-Dziękuję Oppa – powiedziałam niepewnie. Nigdy nie zdarzyło mi się powiedzieć do jakiegoś chłopaka „Oppa” a dzisiaj przyszło mi to bardzo łatwo.
-No, widzę że nasza znajomość przechodzi na wyższy poziom – powiedział Chanyeol z uśmiechem.
-Przestań! – zaśmiałam się
-Nigdy wcześniej do nikogo nie mówiłam Oppa, więc powinieneś czuć się wyróżniony – dodałam zwieszając głowę. Było mi trochę głupio, że się do tego przyznałam.
-To miłe – powiedział chłopak łapiąc za moją rękę, która leżała na stole. Popatrzyłam na niego z zaskoczeniem.
-Spokojnie, nie musisz się mnie bać – powiedział Chanyeol splatając nasze palce razem. Jego gesty coraz bardziej mnie dziwiły. Siedzieliśmy tak w milczeniu, gdy nagle pojawiły się dziewczyny.
-Jesteśmy gotowe – powiedziała Mariko. Wyglądały niesamowicie, ale widać było, że nie chciały, by ktoś pomyślał, że specjalnie się stroiły.
-Więc idziemy – powiedział Chanyeol nie puszczając mojej ręki. Wstaliśmy z krzeseł i wyszliśmy z mieszkania. Yoku zamknęła drzwi na klucz i wszyscy udaliśmy się do windy. Zjechaliśmy na parter i wyszliśmy z bloku.
-To trochę daleko, jeśli chcecie, mogę poprosić Suho, żeby podstawił vana – powiedział Chanyeol patrząc na dziewczyny.
-Nie trzeba, możemy się przejść, oczywiście jeśli ty nie jesteś zmęczony – powiedziała Fati z uśmiechem.
-Nie, jasne że nie, więc idziemy – powiedział Chanyeol i jak powiedział tak się stało. Szliśmy chyba półtorej godziny, ale szło się miło, cały czas rozmawialiśmy na różne tematy, w pewnej chwili dziewczyny włączyły muzyke i zaczęły tańczyć na środku ulicy.
-Właśnie, znaleźliście pomoc taneczną? – zapytała Mariko.
-Niestety nie, a zależało nam tylko na czterech osobach. Jak się okazało większość osób które przyszła na casting to albo napalone fanki, albo ludzie którzy nic nie umieją, a chodziło tylko o cztery osoby – westchnął Chanyeol.
-Sądzę, że jak znajdziemy się w waszym dormie to coś wam pokażemy – powiedziała Yoku z uśmiechem.
Do dormu Exo dotarliśmy piętnaście minut później, weszliśmy wszyscy po kolei, oczywiście najpierw wszedł Chanyeol.
-Chłopaki, mamy gości! – krzyknął na cały dom, który swoją drogą był ogromny, co mnie nie dziwiło, bo przecież ten dom musiał pomieścić dwunastu chłopaków. Mimo tego, że Exo-M w większości pochodzili z Chin i tam mieszkali to i tak częściej bywali w Korei niż w Chinach. Jako pierwsi w przedpokoju pojawili się Sehun, Tao i Kai. No to tylko czekać na Armagedon. Tych trzech było Biasami moich przyjaciółek. Sehun był biasem Mariko, Kai był biasem Yoku, a Tao był biasem Fati. Czekałam tylko aż stanie się coś niespodziewanego, ale ku mojemu zdziwieniu nic takiego nie nadeszło. Dziewczyny przedstawiły się tylko, kłaniając się. Ja również po chwili to zrobiłam.
-Lee Hime – powiedziałam uśmiechając się do nich.
-Więc to ty jesteś tą sławną Hime – powiedział Suho pojawiając się z nikąd jak ninja.
-Sławną? – zapytałam patrząc na niego.
-Suho, zamknij się – powiedział Chanyeol. Dopiero teraz zorientowałam się, że dalej trzymamy się za ręce.
-Tak w ogóle nazywam się Kim Joon Myun, ale mówcie na mnie Suho – powiedział lider Exo-K, wszystkie cztery chciałyśmy się przedstawić, ale Suho nam to uniemożliwił.
-poczekajcie aż będziemy wszyscy, żebyście nie musiały się powtarzać – powiedział z uśmiechem.
-A teraz zapraszam do salonu – dodał z uśmiechem.
Nie mogłam uwierzyć w to, gdzie jestem. Kiedyś to było tylko marzenie a teraz stoję sobie wraz z moimi przyjaciółkami w dormie Exo jak gdyby nigdy nic i trzymam Chanyeola za rękę. Marzenia się spełniają.
Weszliśmy do salonu i moim oczom ukazała się jedenastka Exo stojąca w jednym rzędzie, jedenasta, bo Chanyeol stał koło mnie.
-przedstawię wam wszystkich – powiedział wyżej wymieniony chłopak z uśmiechem.
-Kim Joon Myun, Suho.
-Byun Baekhyun, Baekhyun.
-Do Kyung Soo, D.O
-Kim Jong In, Kai.
-Oh Sehun, Sehun.
-Wu Yifan, Kris.
-Kim Min-Seok, Xiumin
-Lu Han.
-Zhang Yixing, Lay.
-Kim Jong-Dae, Chen.
-Huang Zitao, Tao.
Chanyeol przedstawił nam wszystkich dodając ich imiona sceniczne. Cała jedenastka ukłoniła się w tym samym momencie. To robiło wrażenie. Teraz przyszła kolej na to, żebyśmy my się przedstawiły, więc zrobiłyśmy to po kolei. Wszystkie urodziłyśmy się w tym samym roku, a różnica była tylko kilku miesięcy. Yoku przedstawiła się jako pierwsza, ze względu, że była najstarsza, później ja, Fati i Mariko. Całe Exo popatrzyło na nas z uśmiechami, a potem stało się coś, czego chyba żadna z nas się nie spodziewała. Wszyscy członkowie Exo podeszli do nas i przytulili nas grupowo.
-Witamy w rodzinie Exo – powiedział Kris z uśmiechem. Tak, kazali nam mówić do siebie po imionach scenicznych, które szczerze mówiąc da się łatwiej wymówić. Byłam szczęśliwa jak nie wiem co, tego uczucia nie można było do niczego porównać.
-Właśnie, miałyście nam coś pokazać, jak tylko wejdziemy do domu – przypomniał Chanyeol. Wiedziałam o co wtedy chodziło Yoku, ale nie myślałam, że ona mówi to poważnie.
-No tak, dzięki że mi przypomniałeś – powiedziała Yoku z uśmiechem. Zauważyłam, że Kai cały czas jej się przygląda.
-Możecie włączyć history albo mama? – zapytała Mariko zdejmując z siebie bluzę. W dormie Exo było gorąco, a poza tym bluza przeszkadzałaby jej w tańcu. Ja również zdjęłam bluzę i całą czwórką stanęłyśmy na środku salonu, czekając tylko aż zabrzmi muzyka. Chłopaki wybrali history, a my zaczęłyśmy tańczyć w takt muzyki nie przejmując się tym, że patrzy na nas całe Exo. Po kilku minutach, gdy muzyka się skończyła, przestałyśmy tańczyć.
-One chodzą jak w zegarku – powiedział zaskoczony Chen.
-Lata praktyki – powiedziała Yoku z uśmiechem.
-Jak długo uczyłyście się history? – zapytał Tao.
-Trzy godziny uczyłyśmy się kroków, kolejne trzy doprowadzałyśmy ruchy do perfekcji, w sumie sześć godzin – odpowiedziała Fati.
-Sześć godzin?! – krzyknęli wszyscy na raz.
-No tak, sześć godzin na history i sześć godzin na mame – powiedziałam z uśmiechem biorąc od Chanyeola wodę.
-Naszej dwunastce nauczenie się mamy i history zajęło tydzień, na każdą choreografię – powiedział Kai, tak, dance machine zespołu Exo.
-Growl i Wolf to też nie był dla nas wielki problem – powiedziała Mariko siadając koło Sehuna.
-Panowie, mamy pomoc taneczną na jutrzejszy koncert! – krzyknęli równo Suho i Kris.
-Jeśli się zgodzą – wtrącił Tao.
-Zapłacimy wam oczywiście – powiedział szybko Kris żeby rozwiać jakiekolwiek wątpliwości.
-To ma być pomoc taneczna, a za pomoc nie bierze się pieniędzy – powiedziałam na co dziewczyny skinęły głowami, żeby potwierdzić moje słowa.
-To jak mamy wam podziękować za pomoc? – zapytał Sehun.
-Wystarczy nam to, że jesteśmy częścią rodziny Exo – powiedziała z uśmiechem Fati siedząca obok Tao. No, no co ja widzę. Yoku siedziała koło Kaia, Fati koło Tao a Mariko koło Sehuna.
-Naprawdę to wam wystarczy? – zapytał niepewnie Xiumin.
-No jasne – powiedziałam z uśmiechem rzucając w niego poduszką.
-Ta zniewaga krwi wymaga! – powiedział Xiumin i rzucił we mnie poduszką, po chwili poczułam, jak zostaję przyduszona przez Xiumina, który na mnie siedział, a ja leżałam sobie na kanapie, wszystko byłoby dobrze, gdyby mnie nie dusił.
-Xiumin dusisz mnie – powiedziałam ledwo.
-Co mówisz, nic nie słyszę – odpowiedział śmiejąc się.
-Xiumin chomiku dusisz mnie! – krzyknęłam i zrzuciłam go z siebie.
-No wiesz co, mogłaś być przynajmniej trochę delikatna – powiedział a wszyscy zaczęli się śmiać.
-Z Hime się nie zadziera, ona nie wie co to delikatność – zaśmiała się Mariko.
-Szczególnie jak nas rano budzi – wtrąciła Fati
-No tak, róbcie mi złą reklamę, marzyłam o tym od dziecka – zaśmiałam się i pomogłam Xiuminowi stać.
-Dzięki – powiedział i uśmiechnął się do mnie, na co ja również się uśmiechnęłam. Popatrzyłam na Chanyeola, w jego oczach zauważyłam coś jakby zazdrość, ale za chwilę uświadomiłam sobie, że to niemożliwe.
-Nie ma za co – odpowiedziałam po chwili do Xiumina.
-Późno już, będziemy się zbierać – powiedziała Mariko wstając. Wiedziałam, że wcale tego nie chciała, ale rzeczywiście, było już późno, a do domu miałyśmy dość daleko.
-Dzwoniłem do prezesa, i Sooman powiedział, że możecie tu zostać, a rano odwieziemy was żebyście się ogarnęły, pojedziemy trochę poćwiczyć i na koncert.- powiedział Suho wchodząc do pokoju, dopiero teraz zorientowałam się, że przez jakiś czas go z nami nie było.
-Wszystko fajnie pięknie, ale w czym my będziemy spać? – zapytała Fati.
-Mogę z wami jechać, po wasze rzeczy do domu, w sumie to weźmiecie też ciuchy na jutro i nie będzie tyle jeżdżenia – zaproponował Lay.
-A dlaczego ty masz z nimi jechać? – wtrącił Sehun.
-Daj spokój, to tylko luźna propozycja – mruknął Lay widząc zdenerwowanie swojego przyjaciela.
-Równie dobrze, może pojechać każdy z nas, nie muszę to być ja – dodał Lay.
-A ja uważam, że Lay ma dobry pomysł, to co, który z nami jedzie? – powiedziałam z uśmiechem. Jak się okazało, pojechaliśmy w ósemkę, a nie w piątkę, bo Sehun, Tao, Kai i Chanyeol chcieli jechać, a my jakoś nie umiałyśmy im odmawiać. Jakieś pół godziny później byliśmy już w mieszkaniu. Chłopaki usiedli w kuchni, a my zaczęłyśmy pakować tylko najpotrzebniejsze rzeczy, a i tak wyszło na to, że jest tego sporo. Wzięłyśmy torby i weszłyśmy do kuchni.
-Możemy jechać – stwierdziła Yoku.
Chłopaki wstali, i razem wyszliśmy z mieszkania, które zamknęłam na klucz. Wszyscy wsiedliśmy do windy, po chwili byliśmy już w samochodzie do dormu Exo. To wszystko było takie niesamowite i nieziemskie zarazem.
-Nad czym tak myślisz? – zapytał Chanyeol.
-Nad tym, że gdybym na Ciebie nie wpadła, to pewnie nigdy bym Cię nie poznała – powiedziałam z uśmiechem.
-A może byś poznała? Kto wie – powiedział i rozsiadł się wygodniej na siedzeniu przytulając mnie do siebie.
-Nie myśl tyle nad tym, ważne, że już jest dobrze prawda? – zapytał z nadzieją w głosie.
-Tak, to jest najważniejsze – odpowiedziałam z uśmiechem.
-Hej, zakochani, ciszej trochę po nam Sehun poległ – powiedział Tao.
-Zakochani? – zapytałam.
-Większość z nich uważa, że albo jesteśmy razem, albo jestem w tobie po uszy zakochany – stwierdził Chanyeol wzruszając ramionami.
-A nie jesteś? –zażartowałam
-Nie, jesteś moją przyjaciółką i traktuję Cię jak młodszą siostrę – powiedział i poczochrał mi włosy, zabolało jak cholera, tylko dlaczego?
-Rozumiem – powiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
Po jakimś czasie byliśmy już w dormie Exo. Usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy rozmawiać, na przeróżne tematy, od tańca, po śpiew, sprawy rodzinne, nasze pochodzenie i inne tego typu rzeczy. Około północy wszyscy zaczęli się zbierać.
-Jest problem, nie mamy pokoi gościnnych – powiedział Kris.
-Może niech dziewczyny sobie wybiorą z którym z nas chcą spać – rzucił luźny pomysł Xiumin. Serio?!
-To ja idę do Sehuna – mruknęła Mariko, widać było po niej, że jest zmęczona. Sehun ucieszył się na jej stwierdzenie.
-Ja wybieram Chanyeola – powiedziałam i przytuliłam przyjaciela.
-Yoku, Fati? – zapytał Xiumin.
-Ja do Tao – stwierdziła Fati.
-A ja do Kai’a – powiedziała Yoku, bez żadnych oporów. Myślałam, że to będzie wyglądało trochę inaczej, ale nie mam co narzekać. Poszłam z Chanyeolem do jego pokoju i jako pierwsza zajęłam łazienkę. Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżamę i weszłam do pokoju z mokrymi włosami. Byłam tak zmęczona, że nawet perspektywa spania w jednym łóżku z Chanyeolem mi nie przeszkadzała. Chłopak leżał już w łóżku, położyłam się koło niego i zamknęłam oczy. Już prawie zasypiałam gdy usłyszałam
-Chciałbym, żeby tak było częściej – powiedział Chanyeol i pocałował mnie w czoło. Chciałam otworzyć oczy i zapytać o co mu chodzi, ale moje powieki były bardzo ciężkie, i nim się obejrzałam już spałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz