Piosenka dla wszystkich... - Yoku, ty tu nie klikaj, bo jej nie lubisz.
Piosenka dla Yoku ^^
Standardowo, rozdział dla was ;)
_______________________________
Nastał kolejny dzień, na całe szczęście dzisiaj miałam
wolne, więc mogłam spać do jedenastej…? Popatrzyłam na zegarek przecierając
oczy, nie mogłam uwierzyć, że spałam do tak późna, rzadko śpię tak długo. Odłączyłam
telefon od ładowarki i popatrzyłam na wyświetlacz. 6 wiadomości od Chanyeola.
Uśmiechnęłam się pod nosem i zaczęłam je czytać.
*Dzień Dobry Hime!* o 6:02, jeju, ale ten człowiek wcześnie wstaje.
*Dzień Dobry Hime!* o 6:02, jeju, ale ten człowiek wcześnie wstaje.
*Pewnie jeszcze śpisz, więc nie wiem po co piszę, ale lubię
do Ciebie pisać* drugi gdzieś koło siódmej.
*Jeśli śnisz o mnie, to możesz spać dalej ^^* zaśmiałam się
czytając tego sms’a, faktycznie chyba trochę śniłam o nim, ale mniejsza z tym.
*Hime, ileż można spać, ja tu siódme poty wylewam, a ty
sobie słodko śpisz.* Biedactwo, zrobiło
mi się go szkoda, ale ja też przecież pracuje.
*Przyjdę do Ciebie po pracy, gdzieś koło dwunastej :P Mam
już obiecane bilety ^^* Popatrzyłam na zegarek, była już 11:10, jak ja się
teraz wyrobie?! Włączyłam muzykę z telefonu i zaczęłam się ogarniać. Miałam
dość mało czasu, żeby wszystko zrobić, a w moim pokoju panował taki bałagan, że
przydałaby mi się perfekcyjna pani domu, albo sprzątaczka. Szybko się ubrałam,
pomalowałam i zaczęłam sprzątać, co przy dobrej muzyce szło mi lepiej niż
zwykle. Poza tym chciałam, żeby wszystko było dobrze… Co ja wyrabiam, to tylko
kolega, nic więcej. Usiadłam na łóżku i popatrzyłam przed siebie. Pokój był już
czysty, ja byłam już ubrana i umalowana, wszystko było ok., a teraz wystarczy
zjeść śniadanie. Udałam się do kuchni, zrobiłam sobie standardowe kanapki i
usiadłam przy stole. Dzisiaj miało nie być dziewczyn aż do wieczora, ponieważ
miały zajęcia. Zjadłam śniadanie i równo o dwunastej usłyszałam dzwonek do
drzwi. Otworzyłam drzwi w których stał Chanyeol. Uśmiechnęłam się lekko.
-Cześć Hime – powiedział i cmoknął mnie w policzek.
Wpuściłam go do środka i usiedliśmy w kuchni.
-Mam dla Ciebie obiecane bilety – powiedział z uśmiechem
kładąc na stole wymieniony przedmiot.
-VIPowskie z wejściem za kulisy – powiedziałam czytając to
co znajduje się na bilecie.
-Jestem pod wrażeniem – powiedziałam i wstałam, żeby je
schować w bezpieczne miejsce, bo przecież nie chciałam ich czymś zalać.
Poczułam jak Chanyeol obejmuje mnie i kładzie ręce na moim tyłku
-Zabierz ręce – poprosiłam grzecznie, nie lubiłam takich
sytuacji.
-Przecież sama powiedziałaś, że mam wymasować Ci tyłek, i że
to ma być kara za to, że Cię przewróciłem – powiedział uśmiechając się
seksownie i zaciskając dłonie na moim tyłku.
-Poza tym nie mów mi, że nie chcesz, dotyka Cię Chanyeol z
Exo, a ty nic? – zaśmiał się, miałam tego dość, odepchnęłam go i
spoliczkowałam.
-To, że należysz do Exo, nie znaczy, że możesz sobie mnie
obmacywać tylko dlatego, że jesteś sławny i leci na Ciebie milion fanek –
warknęłam wściekła, to nie tak powinno być.
-Hime… - zaczął, ale nie dałam mu dokończyć.
-Wynoś się z mojego mieszkania! – krzyknęłam. Chanyeol
popatrzył na mnie ze smutkiem w oczach, ale nie zrobiło to na mnie wielkiego
wrażenia.
-Hime proszę Cię – szepnął, chyba nie bardzo wiedział co ma
zrobić.
-Masz dziesięć sekund na to, żeby się wynieść – powiedziałam
ręką wskazując drzwi. Chłopak zwiesił głowę, założył buty i po prostu wyszedł,
a ja nie wiedziałam co mam zrobić. Miałam ochotę podrzeć bilety na koncert, ale
nie zrobiłam tego, chciałam uszczęśliwić dziewczyny i podarować im te bilety,
sama nie zamierzałam iść na jutrzejszy koncert, tak, to już jutro. Założyłam
buty, wzięłam telefon i wyszłam z domu, musiałam się przespacerować i zapalić.
Gdy byłam już na dworze udałam się do pierwszego lepszego sklepu i kupiłam
papierosy po czym wyszłam ze sklepu i odpaliłam jednego papierosa. Cały czas
zastanawiałam się, dlaczego Chanyeol tak się zachował. Miałam nadzieję, że już
nigdy go nie spotkam.
Narracja trzecioosobowa dom EXO.
Wszyscy usłyszeli głośne trzaśnięcie drzwiami, ale nikt poza
Suho nie odważył się by iść w tamtą stronę i zorientować się, co się dzieje.
-No super, spieprzyłem wszystko – Chanyeol oparł się o drzwi
i zsunął się po nich do pozycji siedzącej.
-Co się stało? – zapytał Suho kucając przed przyjacielem.
-Zrobiłem tak jak mi radziłeś, tylko w trochę inny sposób –
odparł Chanyeol i opowiedział liderowi całą sytuację, a lider oczywiście go
wysłuchał siadając koło niego.
-No, nie dziwię się, że dziewczyna tak zareagowała – powiedział
Suho po wysłuchaniu całej opowieści.
-Przynajmniej masz pewność, że dla niej nie liczy się to kim
jesteś, tylko jaki jesteś – dodał lider.
-Tak, ale mam też pewność, że ona nie chce mnie widzieć.
Mogłem to zrobić inaczej, mogłem powiedzieć jej wprost a nie robić coś takiego
– chłopak walnął ręką w czoło. Było mu ciężko, mimo tego, że znał Hime jeden
dzień, polubił ją i chciał dalej utrzymywać z nią kontakty, ale niestety
wszystko zniszczył swoim głupim pomysłem.
-Założę się, że nie zobaczę jej jutro na koncercie –
westchnął Chanyeol i wstał z podłogi po czym udał się do swojego pokoju. Chciał
być sam, wiedział, że teraz samotność jest mu najbardziej potrzebna, ale tak
naprawdę wolałby przebywać w towarzystwie Hime, to go uszczęśliwiało. Gdy tylko
chłopak zamknął za sobą drzwi położył się na łóżku, nie miał na nic ochoty,
czuł się tak, jakby stracił słońce w swoim życiu, a przecież znał tą dziewczynę
tylko jeden dzień…
Jeden dzień może zmienić wiele, w życiu człowieka.
Powrót do poprzedniej narracji.
Miałam ochotę do niego zadzwonić, tylko po to, by usłyszeć
jego głos, by z nim porozmawiać, ale przecież jestem na niego wściekła, nie
zadzwonię do niego! Chodziłam ulicami stolicy dopóki nie zrobiło mi się zimno.
Zaczęłam się trząść, przecież byłam ubrana tylko w cienki t-shirt, bo rano było
tak ciepło. Nagle poczułam, że jakiś materiał otula moje zmarznięte ramiona.
Odwróciłam się i zobaczyłam Chanyeola.
-Co ty tu robisz? – zapytałam patrząc na niego.
-Byłem u Ciebie w mieszkaniu, ale dziewczyny powiedziały, że
Cię nie ma, próbowałem zadzwonić, ale nie odbierałaś, więc zacząłem Cię szukać,
i jak widać znalazłem Cię. – powiedział. Widać było po nim, że wciąż jest
smutny, już nie widziałam w jego oczach tych iskierek szczęścia.
-Po co mnie szukałeś? – zapytałam. Nie wiedziałam, czy
powinnam dalej być wściekła, czy może powinnam już przestać.
-Chciałem wyjaśnić Ci, dlaczego to zrobiłem – powiedział
patrząc mi w oczy.
-Dobrze, więc wyjaśnij mi dlaczego to zrobiłeś?! Dlaczego
zepsułeś to wszystko?! – niemal na niego krzyczałam, ale nie miałam na to siły,
czułam jak po moich policzkach spływają łzy, czułam się zagubiona.
-Chciałem, żebyś dowiedziała się kim jestem – odparł
poważnie.
-A nie mogłeś mi tego powiedzieć prosto w oczy? Cześć,
jestem Park Chanyeol, należę do Exo, czy to takie trudne? – pytałam go.
-Lubisz Exo, bałem się, że jesteś jak każda fanka, że
zaczniesz krzyczeć i skakać i w ogóle – westchnął chłopak
-Nie poznałam Cię od razu, nawet to że się przedstawiłeś
niewiele pomogło – powiedziałam szczerze.
-Dopiero Yoku w smsie uświadomiła mi, że należysz do Exo,
ale nie było i nie jest to dla mnie ważne – dodałam. Chłopak był zdziwiony, nie
spodziewał się tego, nie po fance. Przeważnie większość ich fanek do normalnych
nie należało, ale zdarzały się bardzo miłe wyjątki.
-Czyli to nie ma dla Ciebie znaczenia? – zapytał Chanyeol.
Uśmiechnęłam się lekko.
-Oczywiście, że nie – powiedziałam a w jego oczach znów zobaczyłam
radość.
-Dziękuję Himę – powiedział przytulając mnie do siebie. Znów
poczułam zapach jego perfum i znów Chanyeol zaczął mnie dusić. Chyba czasami
nie panował nad swoją siłą.
-Chanyeol udusisz mnie – powiedziałam uśmiechając się lekko.
Cieszyłam się, że go odzyskałam, że odzyskałam kolegę.
-Przepraszam – rozluźnił uścisk
-Ale ja po prostu… Dawno nikt nie traktował mnie tak
normalnie jak ty, z moimi przyjaciółmi dawno straciłem kontakt bo uważają że
woda sodowa uderzyła mi do głowy, a wczoraj poczułem, że mogę mieć przyjaciółkę
– powiedział patrząc na mnie. To było słodkie.
-Dobrze, ale nigdy więcej tak nie rób rozumiesz? Jeśli
chcesz mi coś powiedzieć, wal prosto z mostu – powiedziałam z uśmiechem.
-Dobra, więc zbieraj dziewczyny i idziemy do mojego dormu,
chcę, żebyście poznały chłopaków jeszcze przed jutrzejszym koncertem –
powiedział Chanyeol. Uśmiechnęłam się.
-Dobra, ale ty idziesz ze mną – złapałam go za rękę i
pociągnęłam go w stronę mojego mieszkania. Chanyeol był zdziwiony moim gestem,
ale nie protestował, nie zabrał ręki.
Szliśmy do mojego mieszkania cały czas trzymając się za
ręce, co było bardzo miłe. Po jakimś czasie znaleźliśmy się pod drzwiami mojego
mieszkania
-Wejdziesz? – zapytałam z uśmiechem.
-Jasne, że tak – odpowiedział Chanyeol, a chwilę później
byliśmy już w środku.
-Dziewczyny, w pięć minut macie być gotowe do wyjścia,
idziemy do dormu Exo – powiedziałam, a raczej krzyknęłam na całe mieszkanie.
-W pięć minut?!?! To niewykonalne!! – krzyknęła Yoku ze
swojego pokoju. Tylko Fati była spokojna i przyszła do nas po jakiekolwiek
wyjaśnienia.
-Możesz mi powiedzieć, jak to załatwiłaś, że idziemy do
dormu Exo? – zapytała nawet nie patrząc na Chanyeola. Wszystkie doskonale
wiedziały, kim on jest ale nie chciały tego okazywać.
-Mój kolega Chanyeol, to Chanyeol z Exo – powiedziałam
wprost. Wiedziałam, że im nie zrobi to wielkiej różnicy, przecież są moimi
przyjaciółkami i wyznają tą samą zasadę co ja „Nigdy nie płaszczyć się przed
kimś sławnym”.
-Dobra, to ja idę się szykować, dzięki za wyjaśnienie –
powiedziała Fati i zniknęła w swoim pokoju, a ja i Chanyeol przeszliśmy do
kuchni. Usiedliśmy na krzesłach i przez chwilę patrzyliśmy na siebie.
-A, Chanyeol, twoja bluza – powiedziałam zsuwając materiał
ze swoich ramion.
-Zatrzymają ją – chłopak uśmiechnął się lekko.
-Wiem, że jest używana, ale potraktuj ją, jak prezent na
przeprosiny – dodał Chanyeol obserwując moje ruchy.
-Dziękuję Oppa – powiedziałam niepewnie. Nigdy nie zdarzyło
mi się powiedzieć do jakiegoś chłopaka „Oppa” a dzisiaj przyszło mi to bardzo
łatwo.
-No, widzę że nasza znajomość przechodzi na wyższy poziom –
powiedział Chanyeol z uśmiechem.
-Przestań! – zaśmiałam się
-Nigdy wcześniej do nikogo nie mówiłam Oppa, więc powinieneś
czuć się wyróżniony – dodałam zwieszając głowę. Było mi trochę głupio, że się
do tego przyznałam.
-To miłe – powiedział chłopak łapiąc za moją rękę, która
leżała na stole. Popatrzyłam na niego z zaskoczeniem.
-Spokojnie, nie musisz się mnie bać – powiedział Chanyeol
splatając nasze palce razem. Jego gesty coraz bardziej mnie dziwiły.
Siedzieliśmy tak w milczeniu, gdy nagle pojawiły się dziewczyny.
-Jesteśmy gotowe – powiedziała Mariko. Wyglądały
niesamowicie, ale widać było, że nie chciały, by ktoś pomyślał, że specjalnie
się stroiły.
-Więc idziemy – powiedział Chanyeol nie puszczając mojej
ręki. Wstaliśmy z krzeseł i wyszliśmy z mieszkania. Yoku zamknęła drzwi na
klucz i wszyscy udaliśmy się do windy. Zjechaliśmy na parter i wyszliśmy z
bloku.
-To trochę daleko, jeśli chcecie, mogę poprosić Suho, żeby
podstawił vana – powiedział Chanyeol patrząc na dziewczyny.
-Nie trzeba, możemy się przejść, oczywiście jeśli ty nie
jesteś zmęczony – powiedziała Fati z uśmiechem.
-Nie, jasne że nie, więc idziemy – powiedział Chanyeol i jak
powiedział tak się stało. Szliśmy chyba półtorej godziny, ale szło się miło,
cały czas rozmawialiśmy na różne tematy, w pewnej chwili dziewczyny włączyły
muzyke i zaczęły tańczyć na środku ulicy.
-Właśnie, znaleźliście pomoc taneczną? – zapytała Mariko.
-Niestety nie, a zależało nam tylko na czterech osobach. Jak
się okazało większość osób które przyszła na casting to albo napalone fanki,
albo ludzie którzy nic nie umieją, a chodziło tylko o cztery osoby – westchnął
Chanyeol.
-Sądzę, że jak znajdziemy się w waszym dormie to coś wam
pokażemy – powiedziała Yoku z uśmiechem.
Do dormu Exo dotarliśmy piętnaście minut później, weszliśmy
wszyscy po kolei, oczywiście najpierw wszedł Chanyeol.
-Chłopaki, mamy gości! – krzyknął na cały dom, który swoją
drogą był ogromny, co mnie nie dziwiło, bo przecież ten dom musiał pomieścić
dwunastu chłopaków. Mimo tego, że Exo-M w większości pochodzili z Chin i tam
mieszkali to i tak częściej bywali w Korei niż w Chinach. Jako pierwsi w
przedpokoju pojawili się Sehun, Tao i Kai. No to tylko czekać na Armagedon.
Tych trzech było Biasami moich przyjaciółek. Sehun był biasem Mariko, Kai był
biasem Yoku, a Tao był biasem Fati. Czekałam tylko aż stanie się coś
niespodziewanego, ale ku mojemu zdziwieniu nic takiego nie nadeszło. Dziewczyny
przedstawiły się tylko, kłaniając się. Ja również po chwili to zrobiłam.
-Lee Hime – powiedziałam uśmiechając się do nich.
-Więc to ty jesteś tą sławną Hime – powiedział Suho
pojawiając się z nikąd jak ninja.
-Sławną? – zapytałam patrząc na niego.
-Suho, zamknij się – powiedział Chanyeol. Dopiero teraz
zorientowałam się, że dalej trzymamy się za ręce.
-Tak w ogóle nazywam się Kim Joon Myun, ale mówcie na mnie Suho – powiedział lider Exo-K,
wszystkie cztery chciałyśmy się przedstawić, ale Suho nam to uniemożliwił.
-poczekajcie aż
będziemy wszyscy, żebyście nie musiały się powtarzać – powiedział z uśmiechem.
-A teraz zapraszam
do salonu – dodał z uśmiechem.
Nie mogłam uwierzyć
w to, gdzie jestem. Kiedyś to było tylko marzenie a teraz stoję sobie wraz z
moimi przyjaciółkami w dormie Exo jak gdyby nigdy nic i trzymam Chanyeola za
rękę. Marzenia się spełniają.
Weszliśmy do salonu
i moim oczom ukazała się jedenastka Exo stojąca w jednym rzędzie, jedenasta, bo
Chanyeol stał koło mnie.
-przedstawię wam
wszystkich – powiedział wyżej wymieniony chłopak z uśmiechem.
-Kim Joon Myun,
Suho.
-Byun Baekhyun,
Baekhyun.
-Do Kyung Soo, D.O
-Kim Jong In, Kai.
-Oh Sehun, Sehun.
-Wu Yifan, Kris.
-Kim Min-Seok, Xiumin
-Lu Han.
-Zhang Yixing, Lay.
-Kim Jong-Dae, Chen.
-Huang Zitao, Tao.
Chanyeol przedstawił
nam wszystkich dodając ich imiona sceniczne. Cała jedenastka ukłoniła się w tym
samym momencie. To robiło wrażenie. Teraz przyszła kolej na to, żebyśmy my się
przedstawiły, więc zrobiłyśmy to po kolei. Wszystkie urodziłyśmy się w tym
samym roku, a różnica była tylko kilku miesięcy. Yoku przedstawiła się jako
pierwsza, ze względu, że była najstarsza, później ja, Fati i Mariko. Całe Exo popatrzyło
na nas z uśmiechami, a potem stało się coś, czego chyba żadna z nas się nie
spodziewała. Wszyscy członkowie Exo podeszli do nas i przytulili nas grupowo.
-Witamy w rodzinie Exo
– powiedział Kris z uśmiechem. Tak, kazali nam mówić do siebie po imionach
scenicznych, które szczerze mówiąc da się łatwiej wymówić. Byłam szczęśliwa jak
nie wiem co, tego uczucia nie można było do niczego porównać.
-Właśnie, miałyście
nam coś pokazać, jak tylko wejdziemy do domu – przypomniał Chanyeol. Wiedziałam
o co wtedy chodziło Yoku, ale nie myślałam, że ona mówi to poważnie.
-No tak, dzięki że
mi przypomniałeś – powiedziała Yoku z uśmiechem. Zauważyłam, że Kai cały czas
jej się przygląda.
-Możecie włączyć
history albo mama? – zapytała Mariko zdejmując z siebie bluzę. W dormie Exo było
gorąco, a poza tym bluza przeszkadzałaby jej w tańcu. Ja również zdjęłam bluzę
i całą czwórką stanęłyśmy na środku salonu, czekając tylko aż zabrzmi muzyka. Chłopaki
wybrali history, a my zaczęłyśmy tańczyć w takt muzyki nie przejmując się tym,
że patrzy na nas całe Exo. Po kilku minutach, gdy muzyka się skończyła,
przestałyśmy tańczyć.
-One chodzą jak w
zegarku – powiedział zaskoczony Chen.
-Lata praktyki –
powiedziała Yoku z uśmiechem.
-Jak długo
uczyłyście się history? – zapytał Tao.
-Trzy godziny
uczyłyśmy się kroków, kolejne trzy doprowadzałyśmy ruchy do perfekcji, w sumie
sześć godzin – odpowiedziała Fati.
-Sześć godzin?! –
krzyknęli wszyscy na raz.
-No tak, sześć
godzin na history i sześć godzin na mame – powiedziałam z uśmiechem biorąc od
Chanyeola wodę.
-Naszej dwunastce
nauczenie się mamy i history zajęło tydzień, na każdą choreografię – powiedział
Kai, tak, dance machine zespołu Exo.
-Growl i Wolf to też
nie był dla nas wielki problem – powiedziała Mariko siadając koło Sehuna.
-Panowie, mamy pomoc
taneczną na jutrzejszy koncert! – krzyknęli równo Suho i Kris.
-Jeśli się zgodzą –
wtrącił Tao.
-Zapłacimy wam
oczywiście – powiedział szybko Kris żeby rozwiać jakiekolwiek wątpliwości.
-To ma być pomoc
taneczna, a za pomoc nie bierze się pieniędzy – powiedziałam na co dziewczyny
skinęły głowami, żeby potwierdzić moje słowa.
-To jak mamy wam
podziękować za pomoc? – zapytał Sehun.
-Wystarczy nam to,
że jesteśmy częścią rodziny Exo – powiedziała z uśmiechem Fati siedząca obok
Tao. No, no co ja widzę. Yoku siedziała koło Kaia, Fati koło Tao a Mariko koło
Sehuna.
-Naprawdę to wam
wystarczy? – zapytał niepewnie Xiumin.
-No jasne –
powiedziałam z uśmiechem rzucając w niego poduszką.
-Ta zniewaga krwi
wymaga! – powiedział Xiumin i rzucił we mnie poduszką, po chwili poczułam, jak
zostaję przyduszona przez Xiumina, który na mnie siedział, a ja leżałam sobie
na kanapie, wszystko byłoby dobrze, gdyby mnie nie dusił.
-Xiumin dusisz mnie –
powiedziałam ledwo.
-Co mówisz, nic nie
słyszę – odpowiedział śmiejąc się.
-Xiumin chomiku
dusisz mnie! – krzyknęłam i zrzuciłam go z siebie.
-No wiesz co, mogłaś
być przynajmniej trochę delikatna – powiedział a wszyscy zaczęli się śmiać.
-Z Hime się nie
zadziera, ona nie wie co to delikatność – zaśmiała się Mariko.
-Szczególnie jak nas
rano budzi – wtrąciła Fati
-No tak, róbcie mi
złą reklamę, marzyłam o tym od dziecka – zaśmiałam się i pomogłam Xiuminowi
stać.
-Dzięki – powiedział
i uśmiechnął się do mnie, na co ja również się uśmiechnęłam. Popatrzyłam na
Chanyeola, w jego oczach zauważyłam coś jakby zazdrość, ale za chwilę
uświadomiłam sobie, że to niemożliwe.
-Nie ma za co –
odpowiedziałam po chwili do Xiumina.
-Późno już, będziemy
się zbierać – powiedziała Mariko wstając. Wiedziałam, że wcale tego nie
chciała, ale rzeczywiście, było już późno, a do domu miałyśmy dość daleko.
-Dzwoniłem do
prezesa, i Sooman powiedział, że możecie tu zostać, a rano odwieziemy was
żebyście się ogarnęły, pojedziemy trochę poćwiczyć i na koncert.- powiedział
Suho wchodząc do pokoju, dopiero teraz zorientowałam się, że przez jakiś czas
go z nami nie było.
-Wszystko fajnie
pięknie, ale w czym my będziemy spać? – zapytała Fati.
-Mogę z wami jechać,
po wasze rzeczy do domu, w sumie to weźmiecie też ciuchy na jutro i nie będzie
tyle jeżdżenia – zaproponował Lay.
-A dlaczego ty masz
z nimi jechać? – wtrącił Sehun.
-Daj spokój, to
tylko luźna propozycja – mruknął Lay widząc zdenerwowanie swojego przyjaciela.
-Równie dobrze, może
pojechać każdy z nas, nie muszę to być ja – dodał Lay.
-A ja uważam, że Lay
ma dobry pomysł, to co, który z nami jedzie? – powiedziałam z uśmiechem. Jak
się okazało, pojechaliśmy w ósemkę, a nie w piątkę, bo Sehun, Tao, Kai i
Chanyeol chcieli jechać, a my jakoś nie umiałyśmy im odmawiać. Jakieś pół
godziny później byliśmy już w mieszkaniu. Chłopaki usiedli w kuchni, a my
zaczęłyśmy pakować tylko najpotrzebniejsze rzeczy, a i tak wyszło na to, że
jest tego sporo. Wzięłyśmy torby i weszłyśmy do kuchni.
-Możemy jechać –
stwierdziła Yoku.
Chłopaki wstali, i
razem wyszliśmy z mieszkania, które zamknęłam na klucz. Wszyscy wsiedliśmy do
windy, po chwili byliśmy już w samochodzie do dormu Exo. To wszystko było takie
niesamowite i nieziemskie zarazem.
-Nad czym tak
myślisz? – zapytał Chanyeol.
-Nad tym, że gdybym
na Ciebie nie wpadła, to pewnie nigdy bym Cię nie poznała – powiedziałam z
uśmiechem.
-A może byś poznała?
Kto wie – powiedział i rozsiadł się wygodniej na siedzeniu przytulając mnie do
siebie.
-Nie myśl tyle nad
tym, ważne, że już jest dobrze prawda? – zapytał z nadzieją w głosie.
-Tak, to jest
najważniejsze – odpowiedziałam z uśmiechem.
-Hej, zakochani,
ciszej trochę po nam Sehun poległ – powiedział Tao.
-Zakochani? –
zapytałam.
-Większość z nich
uważa, że albo jesteśmy razem, albo jestem w tobie po uszy zakochany – stwierdził
Chanyeol wzruszając ramionami.
-A nie jesteś? –zażartowałam
-Nie, jesteś moją
przyjaciółką i traktuję Cię jak młodszą siostrę – powiedział i poczochrał mi
włosy, zabolało jak cholera, tylko dlaczego?
-Rozumiem –
powiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
Po jakimś czasie
byliśmy już w dormie Exo. Usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy rozmawiać, na
przeróżne tematy, od tańca, po śpiew, sprawy rodzinne, nasze pochodzenie i inne
tego typu rzeczy. Około północy wszyscy zaczęli się zbierać.
-Jest problem, nie
mamy pokoi gościnnych – powiedział Kris.
-Może niech
dziewczyny sobie wybiorą z którym z nas chcą spać – rzucił luźny pomysł Xiumin.
Serio?!
-To ja idę do Sehuna
– mruknęła Mariko, widać było po niej, że jest zmęczona. Sehun ucieszył się na
jej stwierdzenie.
-Ja wybieram
Chanyeola – powiedziałam i przytuliłam przyjaciela.
-Yoku, Fati? –
zapytał Xiumin.
-Ja do Tao –
stwierdziła Fati.
-A ja do Kai’a –
powiedziała Yoku, bez żadnych oporów. Myślałam, że to będzie wyglądało trochę
inaczej, ale nie mam co narzekać. Poszłam z Chanyeolem do jego pokoju i jako
pierwsza zajęłam łazienkę. Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżamę i
weszłam do pokoju z mokrymi włosami. Byłam tak zmęczona, że nawet perspektywa
spania w jednym łóżku z Chanyeolem mi nie przeszkadzała. Chłopak leżał już w
łóżku, położyłam się koło niego i zamknęłam oczy. Już prawie zasypiałam gdy
usłyszałam
-Chciałbym, żeby tak
było częściej – powiedział Chanyeol i pocałował mnie w czoło. Chciałam otworzyć
oczy i zapytać o co mu chodzi, ale moje powieki były bardzo ciężkie, i nim się obejrzałam
już spałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz