poniedziałek, 17 lutego 2014

Let Out The Beast

Kochani!
Kocham Yoku i Mariko za to, że pomogły mi to napisać, i dawały mi kopa na rozpęd.
Arigatou.
Muzyka towarzysząca ^^
Standardowo dla was!
________________________


Ranek następnego dnia był dość nerwowy, większość pozajmowała łazienki, a ja jeszcze słodko leniuchowałam, w objęciach Chanyeola.
- Annyeonghaseyo – powiedziałam patrząc na niego.
- annyeonghaseyo – opowiedział z lekkim uśmiechem. Nie chciałam niszczyć tej chwili, ale wiedziałam, że muszę zadać mu pytanie, o co mu chodziło wczoraj.
-Chanyeol, o co chodziło wczoraj? – zapytałam parząc na niego
-Ale z czym? – zapytał nie bardzo rozumiejąc o co mi chodzi.
-„ Chciałbym, żeby tak było częściej” – zacytowałam go
-Słyszałaś to?! – zapytał zdziwiony.
-Tal, słyszałam. Może wyglądałam jakbym spała, ale nie spałam – wyjaśniłam. Chłopak podniósł się z łóżka i podszedł do okna. Miałam teraz świetny widok na jego umięśnioną klatkę piersiową ponieważ spał w samych spodenkach.
-Chodzi o to, że po prostu… Czuję się szczęśliwy, gdy jesteś przy mnie, to zupełnie inne uczucie, niż kiedy przebywałem z innymi moimi przyjaciółkami – wyjaśnił. Widać było, że jest mu ciężko, mówić o uczuciach, w końcu jest mężczyzną, a im to przychodzi o wiele trudniej. Wstałam z łóżka i podeszłam do niego. Objęłam go, niestety nie mogłam położyć głowy na jego ramieniu, więc wtuliłam się w jego plecy.
-Chanyeol – szepnęłam.
-Nic nie mów, niech zostanie tak jak jest. Jest dobrze – powiedział nie dając mi dojść do słowa
-Chanyeol, dasz mi coś powiedzieć? – zapytałam się go.
-Jasne – powiedział i odwrócił się do mnie przodem. Nie wiedziałam co powinnam powiedzieć, czułam się dziwnie, pierwszy raz w życiu mam taką sytuację.
-Jest dobrze, ale poczekajmy, niech to wszystko samo się rozwija – powiedziałam z uśmiechem i pocałowałam go w policzek. Chyba moja wypowiedź go zadowoliła, bo nie był już smutny.
-Dobrze – powiedział z uśmiechem.
-Idę na dół coś zjeść, przynieść Ci coś? – dodał patrząc na mnie
-Nie dzięki, idę się ogarnąć – powiedziałam, wzięłam swoją kosmetyczkę i ruszyłam do łazienki. Weszłam do środka i stanęłam przed lusterkiem. Pierwsze co zrobiłam to ubrałam się w normalne ciuchy, wyprostowałam włosy, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół gdzie siedzieli już wszyscy, jedząc razem śniadanie.
- annyeonghaseyo! – powiedziałam gdy weszłam do jadalni.
- annyeonghaseyo! – odpowiedzieli wszyscy równo. Usiadłam między Layem i Chenem bo miejsce koło Chanyeola było zajęte.
-Jak się spało? – zapytała Mariko
-Dobrze, ale krótko – odpowiedziałam z lekkim uśmiechem. Mariko, Fati i Yoku były dość… Zboczone i można powiedzieć, że od razu skojarzyły to sobie tylko z jednym i wszystkie zaczęły się śmiać.
-Z czego one się tak śmieją? – zapytał Sehun, nie bardzo rozumiejąc o co chodzi moim przyjaciółkom.
-Widzisz, stwierdziłam, że spało mi się dobrze, ale krótko, a te od razu skojarzyły sobie to z tym, że ja spałam z Chanyeolem, ale w trochę innym tego słowa znaczeniu – wyjaśniłam chłopakowi.
-Wariatki – skwitował D.O
-A mówią, że to faceci są zboczeni – powiedział Tao.
-No widzisz, do tej pory nie wiedziałeś, że dzieliłeś łóżko, ze zboczeńcem – powiedziałam na co wszyscy poza Tao zaczęli się śmiać.
-To nie jest śmieszne! – powiedział maknae Exo-M
-Daj spokój Tao, przecież nic Ci nie zrobiłam –powiedziała Fati
-A skąd ja mam wiedzieć?! Spałem! – zaśmiał się Tao, wszyscy się śmialiśmy. Jak widać chłopaki wiele rzeczy obracali w żart.
-Jedziemy na salę treningową, musimy zastanowić się nad ustawieniem podczas tańca – zarządził Suho.
Wstaliśmy od stołu i każdy ruszył do swoich pokoi po rzeczy na trening przed koncertem. Chwilę później byliśmy już w wielkim busie, który mógł pomieścić chyba ze trzydzieści osób. W dobrych humorach jechaliśmy na trening, chłopaki podśpiewywali, rozmawiali i takie tam. Gdy dojechaliśmy pod siedzibę SM byłam zaskoczona tym, że był to w miarę normalny budynek a nie jakaś wielka wytwórnia tak jak sobie to kiedyś wyobrażałam. Wysiedliśmy z busa i weszliśmy do środka, w przebieralniach przebraliśmy się i weszliśmy do tej sławnej Sali w chmurki. Wszystkie cztery byłyśmy jak dzieci wpuszczone na plac zabaw. Rozglądałyśmy się i dotykałyśmy sprzętu oraz ścian, na co Exo zaczęło się z nas śmiać.
-To nie jest zabawne – mruknęłam zła.
-Wybaczcie, ale to troche jest zabawne – powiedział Luhan z lekkim uśmiechem.
-My po prostu widziałyśmy tą sale na waszych nagraniach treningowych, nie spodziewałyśmy się, że kiedyś będziemy w niej tańczyć – wyjaśniła Mariko.
-To zrozumiałe, a teraz bierzmy się do roboty – zarządził Suho i jak powiedział tak się stało, zaczęliśmy rozważać różne opcje ustawienia, podczas koncertu, w końcu wybraliśmy najrozsądniejsze i takie które dawało nam możliwość ruchu. Trening trwał trzy godziny, a po nim pojechaliśmy coś zjeść a później do dormu Exo by chwilę odpocząć. Gdy przekroczyliśmy próg dormu była już szesnasta, a na osiemnastą mieliśmy być w miejscu gdzie miał odbyć się koncert. Czyli mieliśmy godzinę odpoczynku. Wszyscy bez słowa poszliśmy do pokoi. Położyłam się na łóżku Chanyeola, chłopak jedynie na nim usiadł. Zauważyłam, że trochę się zdystansował.
-Co się dzieje Oppa? – zapytałam patrząc na niego. Chłopak nawet się nie odezwał.
-Dlaczego nie położysz się koło mnie pabo? – dodałam już trochę wściekła, zawsze wolałam wiedzieć na czym stoję, a teraz Chanyeol zachowywał się tak dziwnie.
-Przepraszam, zamyśliłem się – stwierdził i jakoś niechętnie położył się koło mnie.
-Chanyeol Oppa, powiedz mi, co się dzieje? Jesteś inny, prawie się do mnie nie odzywasz, a jeśli już się odezwiesz, to robisz to odzywasz się do mnie takim tonem, którego jeszcze u Ciebie nie słyszałam. Przerażasz mnie – powiedziałam szczerze
-Przepraszam, to tylko stres przed koncertem, tak czasami mam. Wybacz Hime – chłopak położył się koło mnie, i przytulił mnie do siebie.
-A co najdziwniejsze, twoja obecność działa na mnie uspokajająco. – dodał z uśmiechem.
-Cieszę się – powiedziałam szczerzę.
Cieszyłam się, że mogę z nim przebywać, że mogę z nim rozmawiać i się przyjaźnić, ale ta przyjaźń nie jest zwykłą przyjaźnią, nie między nami, a z resztą w wielu przypadkach przyjaźń między kobietą i mężczyzną kończy się związkiem. Pożyjemy, zobaczymy.
Nagle w naszym pokoju pojawiła się głowa Mariko.
-Sehun powiedział, żebyśmy się zaczęli zbierać, bo Suho powiedział, że coś tam – powiedziała moja przyjaciółka.
-Zaraz będziemy na dole, daj nam pięć minut – powiedział Chanyeol na co Mariko kiwnęła głową, i wyszła zamykając za sobą drzwi.
-Dziękuję, że jesteś przy mnie Lee Hime – powiedział Chanyeol i pocałował mnie w usta, po prostu cmoknął nie oczekując niczego więcej. Wstał z łóżka i ruszył w stronę drzwi.
-Idziesz, czy mam Cię zanieść na dół? – powiedział uśmiechając się szczerze.
-No jasne, że idę – powiedziałam wstając z łóżka. Wyszliśmy z pokoju i poszliśmy na dół gdzie byli już wszyscy. Wsiedliśmy do busa i udaliśmy się na miejsce koncertu, dotarliśmy tam pół godziny później i gdy tam dotarliśmy zaczęły się wielkie przygotowania. Makijażystki, stylista, sprawdzanie oświetlenia i nagłośnienia, a potem sam występ który moim zdaniem był nieziemski, nawet sama nie wiem ile czasu trwał ten cały koncert, ale po koncercie byłam tak zmęczona, że zasnęłam w busie.
Obudziłam się, gdy poczułam, że się unoszę. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że Chen niesie mnie na rękach.
-Chen? – zapytałam niepewnie.
-Wiem, żebyś wolała, żeby to Chanyeol Cię niósł, ale sam zasnął w busie i teraz Suho próbuje go obudzić – wyjaśnił Chen.
-Rozumiem, ale dlaczego nie mogliście mnie obudzić? – zapytałam
-Mariko powiedziała, że jesteś bardzo nieprzyjemna gdy Cię ktoś budzi, więc Kris powiedział, żebym zaniósł Cię do dormu, dla mnie to nie problem – powiedział Chen.
Dzięki za reklamę Mariko. Westchnęłam cicho, ale już nie chciałam się odzywać. Chen postawił mnie dopiero gdy znaleźliśmy się w pokoju Chanyeola.
-Dziękuję – powiedziałam uśmiechając się do niego.
-Nie ma za co, Chanyeol pewnie zaraz przyjdzie. Dobranoc Hime – powiedział Chen i wyszedł z pokoju. Oni wszyscy byli dla nas tacy mili.
Wzięłam piżamę i ruszyłam do łazienki, powolnymi ruchami zdjęłam z siebie ubrania i przebrałam się w piżamę i wróciłam do pokoju w którym stał już Chanyeol, widać było po nim, że przed chwilą został brutalnie obudzony przez kolegów z zespołu. Kiedy ja położyłam się na łóżku chłopak poszedł do łazienki. Przykryłam się kołdrą, a po chwili poczułam, że Chanyeol kładzie się koło mnie i obejmuje mnie. Czułam się przy nim szczęśliwa i bezpieczna. Chwilę później już spałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz