Piosenka towarzysząca autorce przy pisaniu.
Standardowo, dla was wszystkich.
____________________________________
Tak, szczęście jest czymś niezmiernie ważnym w życiu,
dlatego chciałam, żeby ludzie wokół mnie byli szczęśliwi, i poniekąd tak
właśnie było. Yoku i Mir zostali parą, co mnie niesamowicie cieszyło, bo
przecież to moi przyjaciele, a poza tym miałam dość ciągłego bycia ich
mediatorem i latania między pokojami.
Niby wszystko było dobrze, ale czułam, że coś jest nie tak,
a mówię tu o moim bracie. Od kiedy tylko wrócili z koncertu był smutny,
przygnębiony i zdesperowany. Nigdy w życiu go takim nie widziałam i jakoś nie
chciałam tego zmieniać, ale widziałam, że coś go gryzie i musiałam z nim porozmawiać,
bo przecież jestem jego siostrą i powinnam się nim interesować tak jak on
interesuje się mną. Niezwłocznie ruszyłam do jego pokoju, musiałam wiedzieć co
go gryzie. Zapukałam do drzwi, a po chwili usłyszałam ciche zaproszenie, więc
weszłam do środka.
-SeungHo, co się dzieje? – zapytałam zamykając za sobą
drzwi, nie chciałam by ktoś podsłuchiwał.
-Nic – odpowiedział mój brat i wysilił się na uśmiech,
sztuczny uśmiech.
-Mnie chcesz oszukać? Jestem twoją siostrą i widzę, że coś
się dzieje – mruknęłam siadając na łóżku koło niego.
-Szkoda, że tylko ty to zauważasz – powiedział nawet na mnie
nie patrząc.
-Powiesz mi o co chodzi, czy mam wyciągnąć to z Ciebie siłą?
A wiesz, że potrafię użyć wielu argumentów, nie tylko słownych – powiedziałam patrząc
na niego.
-Zakochałem się – powiedział to tak cicho, że ledwo to
usłyszałam.
-To genialnie! – wykrzyknęłam.
-Zależy dla kogo – westchnął SeungHo
-Jak to? Nie bardzo rozumiem – powiedziałam cały czas na
niego patrząc.
-Posłuchaj mnie uważnie, to, że się zakochałem, nie oznacza,
że zakochałem się w kobiecie – wyjaśnił na co ja kiwnęłam głową, nie chciałam
mu przerywać, skoro już wysilił się na wyjaśnienie mi tej sytuacji, poza tym
wiedziałam, że będzie mu przynajmniej odrobinę lżej jeśli mi o tym powie, ale
znowu nie chciałam go do niczego zmuszać.
-Ty i Yoku macie szczęście, zakochałyście się ze
wzajemnością, ja niestety nie mogę na to liczyć – powiedział a w jego oczach
zaczęły zbierać się łzy. Wiedziałam, że mu ciężko, ale nie wiedziałam, że aż
tak.
-Thunder nigdy nie pokocha mnie, tak jak ja kocham jego.
Teraz wystarcza mi to, że mogę z nim przebywać, że mogę być koło niego i
patrzeć na jego uśmiech, ale męczę się, cholernie się męczę ukrywając przed nim
swoje uczucia. Jest mi coraz ciężej przebywać z nim, słuchać jego głosu.
Zastanawiałem się nad odejściem z MBLAQ, to chyba najrozsądniejsze wyjście. Wytwórnia
znajdzie kogoś na moje miejsce, a ja się zaszyję, gdzieś, gdziekolwiek, z daleka
od nieodwzajemnionej miłości – wyjaśnił.
-Pieprzysz głupoty. Weź się w garść i z nim porozmawiaj, kto
wie, może on czuje to samo? Jesteś tchórzem bracie, chcesz uciec od problemu
zamiast go rozwiązać – westchnęłam. Byłam na niego zła, on nigdy nie uciekał,
zawsze starał się jakoś rozwiązywać problemy i stawiać im czoła, więc co się
zmieniło? Mimo mojego gipsu o własnych siłach wyszłam z pokoju brata i udałam
się do pokoju Thundera, musiałam z nim porozmawiać, bo jeśli ja tego nie
zrobię, to mój brat nie zrobi tego na pewno. Zapukałam i usłyszałam ciche „proszę”,
a po chwili znajdowałam się już w pokoju Thundera.
-Cześć – powiedziałam siadając na łóżku.
-Co Cię do mnie sprowadza? – zapytał pakując się, zaraz, po
co on się pakuje?!
-Thunder po co się pakujesz? – zapytałam patrząc na to co
robi chłopak.
-Odchodzę – powiedział po chwili. Co jest?! Kolejny idiota?!
W tym domu chyba tylko Yoku, Mir, Ja, Joon i G.O jesteśmy normalni.
-Nie możesz – powiedziałam.
-Spokojnie, wytwórnia szuka już kogoś na moje miejsce. Przeproś
ode mnie SeungHo.
-Czy ty postradałeś rozum, ewentualnie upadłeś i Ci się coś
poprzestawiało? – zapytałam.
-Nie, dlaczego? – chłopak popatrzył na mnie z dziwnym
wyrazem twarzy.
-Dlatego, że SeungHo też chce odejść, co wam dwóm się
dzisiaj stało?
-Jak to chce odejść? – Thunder był wyraźnie zdziwiony.
-Normalnie, obaj dzisiaj upadliście na głowę – powiedziałam i
podeszłam do jego torby. Zaczęłam układać jego rzeczy z powrotem na półkach,
tam gdzie były wcześniej.
-Dlaczego SeungHo chce odejść? – zapytał Thunder.
-Bo jest idiotą – mruknęłam w odpowiedzi. Chłopak popatrzył
na mnie niezrozumiale.
-A tak szczerze? – zapytał Thunder. Wzruszyłam tylko
ramionami i znów usiadłam na jego łóżku.
-Perfekcyjny G.O nie byłby zadowolony z twojego bałaganu w
pokoju – starałam się jakoś zmienić temat, ale mi to nie wychodziło.
-Powiesz mi o co chodzi? – zapytał chłopak siadając koło
mnie.
-Nie, dopóki ty nie powiesz mi dlaczego chcesz odejść –
mruknęłam rozkładając się wygodniej na jego łóżku. Noga mnie bolała od tego
ciągłego chodzenia między pokojami, nie dość, że wcześniej robiłam za mediatora
między Yoku i Mirem to jeszcze teraz robię za mediatora między moim bratem i
młodszym raperam.
-To wszystko wina twojego starszego brata i tych głupich
fanserwisów! – powiedział spuszczając głowę w dół.
-Czyli? – zapytałam patrząc na niego przenikliwym wzrokiem.
-Bo gdyby nie te głupie fanserwisy, to bym się nie zakochał
w twoim starszym bracie – mruknął Thunder.
-OBAJ JESTEŚCIE IDIOTAMI! – o mało co nie krzyknęłam, w
sumie to był już krzyk ale i tak nie na tyle głośny by inni go usłyszeli.
-Teraz grzecznie idziesz do pokoju mojego brata i mówisz mu
o wszystkim co czujesz bo jak nie, to ja to zrobię za Ciebie – warknęłam na
niego wściekła. Thunder był w szoku i nie bardzo wiedział co ma powiedzieć, ale
w końcu zebrał się i ruszył do pokoju mojego brata, no przynajmniej ten ma
trochę odwagi. Patrzyłam na niego do momentu aż nie zamknęły się za nim drzwi. Wstałam
z łóżka Thundera i udałam się na dół, teraz moja w tym głowa, by nikt nie
przeszkadzał im w rozmowie.
Na dole siedzieli wszyscy, G.O jak zawsze oglądał koreańską
wersję „Perfekcyjnej Pani Domu” Yoku i Mir siedzieli na tarasie i rozmawiali a
Joon paradował w samych spodenkach po domu. Gdy mnie zobaczył podszedł do mnie,
przytulił i pocałował w czoło.
-Wszystko dobrze? – zapytał patrząc mi w oczy. Przez to, że
paradował w samych spodenkach nie mogłam się skupić.
-Mógłbyś ubrać koszulę – powiedziałam patrząc na niego na co
chłopak się zaśmiał, a mi wcale nie było do śmiechu.
-No co? – zapytałam starając się skupić na jego pięknych
oczach.
-Nic, jest gorąco, to dlatego paraduję bez koszuli –
powiedział i cmoknął mnie w policzek.
Delikatnie ręką przejechałam po klatce piersiowej mojego
chłopaka na co on się spiął.
-Przepraszam – powiedziałam szybko i zabrałam rękę.
-Nie szkodzi, po prostu pewne rzeczy są dla mnie nowe –
odpowiedział z uśmiechem. Popatrzyłam w stronę tarasu gdzie siedzieli Yoku i
Mir. Rozmawiali, trzymając się za ręce, widać było, że są szczęśliwi.
-Dołączymy do nich? – zapytał Joon patrząc w tą samą stronę
co ja.
-Nie, chcę pobyć tylko z tobą – powiedziałam zdeterminowanym
głosem. Ostatnio nie mieliśmy czasu dla siebie, tylko dlatego, że ciągle
robiłam za mediatora, ale miałam cichą nadzieję, że gdy już Thunder i SeungHo
wszystko sobie wyjaśnią, nie będę musiała już chodzić między pokojami.
-Rozumiem – chłopak pocałował mnie delikatnie i wziął na
ręce, chyba po mojej minie wywnioskował, że nie jestem w stanie iść sama. Miała
kule, to fakt i było to spore ułatwienie, ale i tak czasami noga bolała mnie
niemiłosiernie. Joon zaniósł mnie do pokoju i położył mnie na łóżku po czym zawisł
nade mną i pocałował namiętnie. Uczucie jakie mi towarzyszyło było nie do
opisania, to było coś cudownego.
-Błagam Cię, już nie baw się w swatkę, bo nie masz dla mnie
czasu, a ja cholernie tęsknie – powiedział Joon gdy oderwał się ode mnie.
-Przepraszam, ale Yoku to moja przyjaciółka, a SeungHo to
mój brat no i tak jakoś wyszło, że chciałam im pomóc – powiedziałam patrząc na
niego. Chłopak usiadł na łóżku koło mnie.
-Rozumiem to, dlatego nie chciałem nic mówić wcześniej i nie
chciałem Ci zabierać czasu – powiedział. Poczułam się źle z tym, że nie
poświęcałam mu tyle czasu ile powinnam. Zajęłam się innymi, a nie pomyślałam o
moim chłopaku.
-Teraz już jestem cała twoja – powiedziałam z uśmiechem.
-Cieszę się. Już nie mogę się doczekać gdy zdejmą Ci gips i
będziemy mogli znów tańczyć razem – powiedział z uśmiechem i objął mnie.
-Tak, ten gips jest wkurzający – mruknęłam. Byłam zmęczona,
ale nie dałam tego po sobie poznać, chciałam spędzić trochę czasu z moim
chłopakiem. Nagle zadzwonił mi telefon popatrzyłam na wyświetlacz i zdziwiłam
się. Onew? Odebrałam szybko.
-Yeoboseyo? – powiedziałam przykładając telefon do ucha.
-Miło Cię słyszeć Yumeko – powiedział.
-Nie mogę powiedzieć tego samego, czego chcesz? – zapytałam.
Byłam zdenerwowana. Jakim prawem on miał czelność do mnie dzwonić po tym co mi
zrobił?!
-Dlaczego jesteś taka niemiła? – zapytał, w jego głosie
słychać było to, że nie jest trzeźwy, już rozumiem dlaczego dzwoni.
-Mam być miła, po tym co mi zrobiłeś? – zapytałam.
-Ale dzięki temu, możesz być z Joon’em. To był jego pomysł,
chciał Cię zdobyć, zagroził mi, że jeśli mu nie pomogę, to może tobie stać się
krzywda – powiedział prosto z mostu.
-Kłamiesz – warknęłam.
-Dlaczego niby miałbym kłamać? – zapytał.
-Nienawidzę Cię! – krzyknęłam i rozłączyłam się. Popatrzyłam
na Joona. Nie wiedziałam, co mam o tym wszystkim myśleć i co powinnam w tej
sytuacji zrobić. Jakoś nie bardzo chciało mi się wierzyć w to co mówi Onew, bo
przecież był pijany, ale niektórzy ludzie mówią, że „:słowa pijanego, myślami
trzeźwego”.
-Co się stało? – zapytał Joon przytulając mnie do siebie.
-Onew do mnie dzwonił. Powiedział mi, że to ty wymyśliłeś
żeby Onew mnie zdradził, bo za wszelką cenę chciałeś być ze mną, i do tego
zagroziłeś mu, że jeśli Ci nie pomoże, to mi stanie się krzywda – powiedziałam.
Joon siedział jak wryty, chyba nie bardzo wiedział jak
powinien zareagować na to wszystko.
-Czy to prawda? – zapytałam.
-Oczywiście, że nie! Onew coś sobie wymyśla, dlaczego
miałbym coś takiego zrobić?! Ja chcę twojego dobra, nie ufasz mi? – zapytał.
-Oczywiście, że Ci ufam, poza tym Onew był pijany, ale
chciałam usłyszeć od Ciebie czy to co powiedział, jest prawdą czy wierutnym
kłamstwem. – powiedziałam i cmoknęłam chłopaka w policzek. Miałam nadzieję, że
teraz już wszystko będzie dobrze, że Onew nie będzie do mnie dzwonił, i że da
mi spokój, miałam też nadzieje, że Joon mnie nie okłamuje, ale poniekąd czułam,
że coś jest nie tak, był jakiś mały procent niepewności, ale chciałam mu
wierzyć i ufać, poza tym miał dobre argumenty, a Onew… Może chciał po prostu
jakoś usprawiedliwić swoją zdradę dlatego wymyślał takie głupie bajeczki. Ciężko
było mi zrozumieć zachowanie Onew, ale po pijaku człowiek zdolny jest do
wszystkiego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz