piątek, 28 lutego 2014

Miracles In December

ROZPIERA MNIE DUMA!
Podoba mi się ten rozdział, bo chyba udało mi się napisać w nim wszystko to co chciałam w nim zawrzeć. Jest godzina 00:46 oczy mi się same zamykają, ale jestem dumna.
SHINee - Password
SHINee - Obsession
Rain - La Song <3
SHINee - Love Like Oxygen
SHINee - 1000 years always by your side - Dla Yoku, to po prostu tysiąc <3

Standardowo, dla was.
_________________________


Całe dwa tygodnie spędziliśmy na Jeju, czasami całymi dniami nic nie robiliśmy, tylko leżeliśmy na plaży opalając się, a czasami wygłupialiśmy się idąc do centrum handlowego po jakieś ciuchy czy coś. Chłopaki nie oszczędzali na nas pieniędzy nawet jeśli tłumaczyliśmy im, że niczego nie potrzebujemy, lub, że same możemy za siebie zapłacić. Oni nie uznawali odmowy i zawsze wychodziło tak, że to oni wyjmowali pieniądze gdy byliśmy przy kasie. Najbardziej rozpieszczali nas liderzy, co było dość dziwne, i czułam, że coś się szykuje, ale nie chciałam nic przewidywać i na nic się nastawiać, żeby się nie zawieść. Przez dwa tygodnie dużo czasu spędzałam z Chenem i Baekhyunem, ponieważ chciałam nauczyć się śpiewać. Fati często uczyła się sztuk walki od Tao, Yoku szlifowała swój taniec pod czujnym okiem Kaia a Mariko i Sehun po prostu byli sobą, cóż więcej powiedzieć, wakacje się udały. Ostatniego wieczoru na Jeju wypuściliśmy w powietrze szesnaście pięknych lampionów, efekt końcowy gdy wypuściliśmy je w powietrze był niesamowity. Ja i dziewczyny, bałyśmy się, że po powrocie do Korei wszystko się zmieni, że nie będziemy widywały chłopaków już tak często przez ich treningi i koncerty, ale nikogo za to nie obwiniałyśmy, przecież muszą jakoś zarabiać na siebie i swoje rodziny. Siedziałam w pokoju z Chanyeolem i pakowałam ostatnie rzeczy do walizek, tak, z jednej zrobiły się dwie, ponieważ liderzy tak nas rozpieszczali, że wrócę do Korei z podwójną ilością ciuhów tak jak reszta dziewczyn.
-Jutro o czwartej mamy samolot, kilka godzin później będziemy w Korei, a wy po przylocie macie trening, więc się pewnie nie zobaczymy – powiedziałampatrząc na niego.
-Nie bądź tego taka pewna – powiedział z błyskiem w oku. Zaczynam się go bać i to poważnie. Gdy byłam już spakowana poszłam do łazienki wziąć prysznic, przebrałam się w piżamę, wyszłam z łazienki i położyłam się na łóżku.  Mój sen nie trwał długo, tak samo jak reszty Exo i dziewczyn bo wszyscy musieliśmy wstać o 2:30 żeby zdążyć na samolot. Niechętnie wstałam z łóżka, poszłam się ubrać i pomalować, bo przecież nie mogę wyglądać jak jakaś pokraka, poza tym lepiej czułam się w makijażu. Około trzeciej nad ranem siedzieliśmy już w busie o o 3:30 byliśmy na lotnisku. Przeszliśmy przez odprawę i czekaliśmy aż samolot wystartuje i będziemy już w powietrzu. Każde z nas było tak niewyspane, że marzyliśmy tylko, żeby oprzeć głowy na oparciach foteli i zamknąć oczy, w słuchawkach mając ulubioną muzykę. Oczywiste jest to, że jeśli wcześnie się wylatuje, to odsypia się w samolocie. Gdy wystartowaliśmy nie mogłam zasnąć, zresztą nie tylko ja. Zauważyłam, że moje przyjaciółki również nie śpią. Kiwnęłam głową na znak, żebyśmy przeszły do sąsiadującej kabiny gdzie jest barek, kawa i takie tam. W końcu to prywatny samolot Exo, więc jest dość ekskluzywny. Zrobiłam sobie i Yoku kawę i usiadłam w fotelu.
-To było ekstra – powiedziała zadowolona Yoku
-Tylko przez to, że głupia Hime, nie patrzy przed siebie i przez to wpadła na Chanyeola – zaśmiała się Fati.
-Ja wiem, że poziom mojego zboczenia, jest wyższy od poziomu mojego IQ, ale to nie znaczy, że wcale nie mam IQ – zaśmiałam się. Przestałam się przejmować ich głupimi żartami, niech sobie mówią co chcą, ja i tak mam to gdzieć.
-Czy wam też któryś z członków Exo proponował, że z wami tak dla zabawy pośpiewa? – zapytała Mariko.
-Tak, ja śpiewałam przez pięć dni z Chenem i Baekhyunem – odpowiedziałam
-Ja z D.O – odpowiedziała Fati
-Ja z Xiuminem – powiedziała Yoku
-Ja sobie śpiewałam z Suho – wyjaśniła Mariko.
-Nie uważacie, że to przynajmniej dziwne? – zapytała Yoku patrząc na nas. Jakby się nad tym przez chwilę zastanowić, to ta sytuacja wydawała się dość dziwna, ale przecież mogliśmy robić to tylko dla zabawy.
-Nie rozumiem po co, doszukujecie się w tym jakiegoś większego sensu – powiedziała Fati patrząc na nas.
-Zrobili to dla zabawy, nie wiem jak wy, ale ja bawiłam się świetnie, dzięki temu też uwierzyłam w siebie i swój głos, mogę śpiewać tak wysoko jak jeszcze mi się nie marzyło – dodała z uśmiechem.
-Racja, nie ma co analizować ich zachowania, no błagam was, była fajna zabawa – powiedziałam z uśmiechem na co dziewczyny przyznały mi racje. Najmiej wypowiadała się nasza liderka Yoku.
-Co jest? – zapytałam się jej patrząc na nią.
-Nic, wszystko jest ok., po prostu jestem przemęczona. Sama wiesz, że normalnie mało śpie, a jeszcze będąc tutaj… Jakoś mój organizm nie mógł się do tego przyzwyczaić. Jak wrócimy do Korei, to będzie znacznie lepiej – powiedziała z uśmiechem popijając kawę którą jej zrobiłam.
-No tak, zawsze sypiałaś po trzy, cztery godziny – powiedziałam z lekkim uśmiechem. Gadałyśmy jeszcze długo, każda opowiadała jak się u niej układa z poszczególnymi członkami Exo. Na Jeju nie miałyśmy czasu na takie pogaduszki, więc trzeba było to nadrobić. Chłopaki spali, więc mogłyśmy sobie porozmawiać, a nawet jeśli by nie spali, to przecież zawsze możemy rozmawiać po polsku tak żeby nas nie zrozumieli.
-Powiem wam, że Xiumin jest dość zabawny. Jak razem śpiewaliśmy, to często się wygłupiał przez co nie mogłam się na niczym skupić. – powiedziała z uśmiechem
-Za to Suho był aż za bardzo skupiony, jakby od tego zależała jego dalsza kariera albo życie – powiedziała Mariko z lekkim uśmiechem.
-Ale nie było źle, często wybuchaliśmy śmiechem – dodała.
-D.O robił wszystko, żebym nie czuła się niekomfortowo, starał się wszystko jak najlepiej mi tłumaczyć i robił wszystko by wychodziło mi to śpiewanie jak najlepiej – powiedziała Fati.
-Jezu, wy to miałyście jeszcze spoko, ale Chen i Baekhyun to tyrani śpiewania. Wszystko dokładnie tłumaczyli, ale jak coś mi wychodziło źle to było tylko „śpiewaj przeponą”, „źle, jeszcze raz” – zaśmiałam się, dziewczyny również się śmiały.
-Może oni coś planują względam nas –wypaliła Mariko.
-Ja bym się nie napalała, bo jeszcze sobie zaczniemy wyobrażać niewiadomo co, a potem nic z tego nie będzie – powiedziała Yoku. W stu procentach się z nią zgadzałam, nie ma co się napalać, bo jeszcze zaczniemy sobie coś wymyślać, będzie fajnie bo w marzeniach to wszystko fajnie wygląda, a w rzeczywistości nic z tego nie wyjdzie i będzie porażka.

Wreszcie po jakimś czasie, wylądowaliśmy w Korei, szczerze mówiąc stęskniłam się za Seoulem i życiem tutaj. Pełnymi od samochodów ulicami i ludźmi spieszącymi się do pracy. Wakacje były przyjemne fakt faktem, ale przyzwyczaiłam się już do tej pięknej i niesamowitej stolicy Korei Południowej. Gdy już zabraliśmy swoje walizki z lotniska i wyszliśmy z budyku przed którym stały dwa samochody Suho zabrał głos.
-Jednym samochodem pojadą dziewczyny do domu, a drugim my na trening – gdy to powiedział Exo było niezadowolone, ale nie ma się czemu dziwić, dwa tygodnie słodkiego lenistwa, a od razu po powrocie męczący trening. Nie chciałyśmy się z nimi żegnać, ale przwidywałyśmy, że po powrocie tak będzie, że będą mieli dla nas miej czasu, albo, że nie będą mieli go w ogóle, więc jakoś tak specjalnie nie nażekałyśmy, bo przecież spędziłyśmy z nimi dwa tygodnie, a nie każdy ma taką okazję. Wraz z dziewczynami pożegnałyśmy się z Exo i wsiadłyśmy do samochodu.
-No i wielkie marzenie spędzania czasu z Exo się skończyło – mruknęła niezadowolona Mariko.
-Nie będzie tak źle, poza tym, przypominam wam, że my też mamy pracę i musimy do niej wrócić – oświeciła nas Yoku.
No właśnie, miałyśmy pracę, to, że na dwa tygodnie zamknęłyśmy nasze studio taneczne, to nie oznaczało, że do niego nie wrócimy, przecież my też musimy jakoś na siebie zarabiać, bo przecież trzeba płacić rachunki i mieć za co jeść.
-Spoko, jesteśmy gotowe, żeby wrócić do pracy  - oświadczyła Mariko z uśmiechem
-Hwaiting! – krzyknęła pełna radości Fati.
Przez całą drogę do domu śmiałyśmy się, wygłupiałyśmy i wspominałyśmy wakacje na Jeju. Gdy dotarłyśmy do domu, zastałyśmy nasze mieszkanie w takim stanie w jakim je zostawiłyśmy.
-Jak dobrze być we własnym pokoju – powiedziałam kładąc walizki na łóżku. Teraz wystarczyło się tylko rozpakować. Ta czynność nie zajęła mi wiele czasu, po godzinie wszystko miałam już rozpakowane. Weszłam do kuchni i zobaczyłam, że Yoku gotuje obiad.
-Królowa tofu znów w kuchni – zaśmiałam się siadając przy stole.
-Dzisiaj tofu nie będzie! – odpowiedziała ze śmiechem.
-Jak to nie będzie?! – zapytałam udając rozczarowaną. Nie żebym miała coś do sera tofu, ale Yoku tak często używa go w kuchni, że już mi się przejadł, i chyba nie tylko mi.
-Normalnie, jakoś nie mam ochoty na tofu – stwierdziła wzruszając ramionami. Dziwiło mnie jej zachowanie.
-Unni, co się dzieje? – zapytałam.
-Teraz nie wykręcisz się tym, że jesteś przemęczona, nie ze mną te numery – dodałam cały czas na nią patrząc.
-Nie za bardzo wiem, na czym stoję w stosunkach z Kaiem – powiedziała siadając naprzeciwko mnie.
-Nie przejmuj się, mam to samo z Chanyeolem. Niby czasami zachowujemy się jak para, a chwilę później Chanyeol nabiera do mnie dystansu, nie wiem dlaczego – powiedziałam wzruszając ramionami.
-Może z nimi tak po prostu jest, że albo nie wiedzą czego chcą, albo boją się okazywać uczucia i o nich mówić – powiedziała Mariko opierając się o futrynę w drzwiach. Ta kobieta to ma pomysły.
-Możliwe, albo po prostu, co jest jeszcze gorsze nie zależy im, albo jest fajnie tylko na chwilę, a później się nas pozbędą – mruknęła Yoku.
-Wątpię. Właśnie dostałam smsa od Tao, że czwórka z nich po nas za godzinę przyjedzie, bo jest jakaś ważna sprawa, tylko nie napisał kto z nich przyjedzie – powiedziała Fati wymijając Mariko.
-Jakby chcieli się nas pozbyć, to by tutaj nie przyjeżdżali, wręcz przeciwnie, usunęli by nasze numery i już – powiedziałam uśmiechając się do Yoku.
-Nie ma się co przejmować dziewczyny, damy sobie z nimi radę, wystarczy się nie przejmować, i nie wyobrażać sobie zbyt wiele – powiedziała Mariko.
Uwielbiałam właśnie to, że siadamy razem, rozmawiamy na poważne tematy i wyciągamy z nich wnioski.
-Cieszę się, że was mam – powiedziała Yoku uśmiechając się i przytulając nas wszystkie
-Ooooooo, to takie słodkie – powiedziałyśmy we trzy tuląc Yoku.
-A teraz serio, skoro chłopaki mają tu być za godzinę, to trzeba się ogarnąć, ruszcie się – powiedziała Yoku i klasnęła w ręce. Zjadłyśmy obiad który zrobiła Yoku i udałyśmy się do swoich pokoi żeby się ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się, wysuszyłam włosy , pomalowałam się i byłam już gotowa na wszystko, ale nie przewidziałam co ma stać się trochę później.
Po godzinie usłyszałyśmy dzwonek do drzwi i ciche otworzenie ich. Członkowie Exo mieli zwyczaj nie czekać na słowo „proszę” tylko wchodzić do środka. Siedziałyśmy we cztery w kuchni gdy nagle w tym samym pomieszczeniu znaleźli się Chen, Xiumin, D.O i Suho.
-Cześć! – powiedzieli równo z uśmiechami. Raczej spodziewałyśmy się Chanyeola, Sehuna, Kaia i Tao, no ale nie zawsze ma się to, czego się chce prawda?
-Cześć – odpowiedziałyśmy z uśmiechami na twarzach. Zawsze jaki widziałyśmy członków Exo uśmiechałyśmy się od ucha do ucha.
-mamy dla was niespodziankę – powiedział Suho i cała czwórka zawiązała nam oczy. To było dziwne, ale żadna z nas nie protestowała. Wyszliśmy z mieszkania, któryś z chłopaków zamknął drzwi, zaprowadzili nas do windy a potem do samochodu. Jechaliśmy dość długo, szczerze mówiąc, nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie jak długo. Po jakimś czasie samochód zatrzymał się. Wysiadłyśmy z niego, z pomocą chłopaków oczywiście, bo gdybyśmy miały same wysiąść to pewnie skończyłoby się na tym, że po prostu wszystkie cztery leżałybyśmy na ziemi z tego względu, że mamy związane oczy.
Na dworze było zimno, dobrze, że każda z nas zaopatrzyła się w bluzę przed wyjściem, niestety ja nie pomyślałam, że może być tak zimno i założyłam na siebie krótkie spodenki. Brawo Hime, należy mi się nagroda za brak jakiegokolwiek mózgu. Po chwili poczułam, że jest coraz cieplej, chyba weszliśmy do jakiegoś budynku. Wsiedliśmy do windy i po kilku piętrach wysiedliśmy z niej. Po chwili usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi, weszliśmy do jakiegoś pokoju. Chłopaki odczekali chwilę zanim zdjęli nam te głupie chustki z oczu, a gdy to w końcu zrobili przed nami ukazała się sylwetka prezesa SM siedzącego wygodnie na krześle przy biurku. Wszystkie cztery ukłoniłyśmy się głęboko i przywitałyśmy.
-Zapewne nie wiecie dlaczego się tutaj znajdujecie? – zapytał prezes patrząc na nas.
-Nie, niestety nie zostałyśmy poinformowane. Panowie z Exo powiedzieli nam tylko, że mają dla nas niespodziankę – odpowiedziała Yoku. Była naszą liderką, więc to ona zabierała głos w takich dziwnych i niekomfortowych sytuacjach.
-Gdy zobaczyłem jak tańczycie z moim zespołem na scenie, byłem oczarowany, ale jak wiecie, taniec to nie wszystko prawda? – zapytał Sooman z uśmiechem.
-Ne – odpowiedziałyśmy równo tak, jakbyśmy to kiedyś ćwiczyły.
-Dlatego chłopaki zabrali was na Jeju, była to forma podziękowania, ale też sprawdzenia was. Każda z was, przez kilka dni śpiewała sobie z jednym, bądź tak jak w przypadku Hime z dwoma członkami Exo. Chciałem was przetestować pod względem waszego głosu – wyjaśnił Sooman. What The Fuck?!
-A teraz chciałbym usłyszeć, jakie są skutki tego treningu. Suho, mógłbyś nam opowiedzieć jak Ci się trenowało z Mariko? – dodał prezes
-Na początku nie traktowała tego poważnie, nie dziwię jej się, ale gdy zaczęliśmy śpiewać, okazało się, że ma głos, ale nie umie się nim posługiwać, dlatego nasze treningi były intensywne i udało mi się uwolnić prawdziwą siłę głosu Mariko – wyjaśnił Suho. Byłam pod wrażeniem, nigdy w życiu nie słyszałam by ktoś używał takich słów na temat moich przyjaciółek.
-D.O a jak było u Ciebie? – zapytał Sooman.
-Na początku było bardzo ciężko. Fati w ogóle nie wierzyła, że może i umie śpiewać. Najpierw musiałem ją trochę dowartościować, a później jak już zaczęła śpiewać, okazało się, że umie, ale nie ma warsztatu. Starałem się wytłumaczyć jej jak to wszystko prosperuje, skąd bierze się dźwięk i myślę, a wręcz jestem pewny, że mi się udało – odpowiedział D.O uśmiechając się jak idiota. Zaczęłam się bać, co ma do powiedzenia Chen na mój temat „nie ma talentu, jest beznadziejna i w ogóle się do niczego nie nadaje” – tak właśnie myślałam.
-Xiumin, twoje odczucia? – zapytał Sooman
-Wydaje mi się, że tu było dość prosto. Yoku zdawała sobie sprawę z tego, że umie śpiewać, i wiedziała też, że potrzebuje w tym temacie nauki od kogoś doświadczonego. Uważnie słuchała i gdy coś jej nie wychodziło powtarzała to do momentu, aż jej wyjdzie. Jestem zadowolony z efektów naszej pracy – powiedział Xiumin uśmiechając się do mojej przyjaciółki.
-Chen, twoja ocena? – powiedział prezes.
-Ja i Baekhyun również mieliśmy dość prostą sprawę. Hime, tak samo jak Yoku zdawała sobie sprawę z tego, że umie śpiewać, ale nie ma odpowiedniego warsztatu. Uważnie słuchała i bardzo się starała. Gdy mówiliśmy jej, że coś jej nie wychodzi, ona nie obrażała się na nas, a wręcz była zadowolona z krytyki, dlatego jestem zadowolony – powiedział Chen i przytulił mnie lekko. Wszystkie cztery byłyśmy w niemałym szoku. Wszystko to było ukartowane, to jeszcze można znieść, jeśli nie zrobią z tym dziwnych rzeczy, ale żadna z nas nie spodziewała się, że będzie poddana ocenie i że ta ocena będzie pozytywna. Prezes SM wyciągnął z szuflady cztery kopie takiego samego pisma.
-Dałyście ładny pokaz na scenie tańcząc wraz z moim zespołem, gdy miałyście brać lekcje śpiewu poradziłyście sobie doskonale. Chciałbym, abyście od dnia dzisiejszego zostały członkiniami Exo – powiedział Sooman. Wbiło nas w ziemię, żadna z nas nie wiedziała co ma powiedzieć, przecież nie przeszłyśmy okresu trainee, nie byłyśmy nawet na żadnych castingach….
Jako pierwsza z nas krok po umowę zrobiła Fati. Zaczęła ją analizować, przeczytała ją trzy razy i podpisała po czym odłożyła na biurku prezesa. Druga była Mariko, zrobiła wszystko identycznie jak Fati. Zaraz za Mariko zrobiła to Yoku. Tylko ja wahałam się najdłużej.
-Hime – szepnęła Yoku patrząc na mnie. Zawsze robiłyśmy wszystko razem, byłyśmy przyjaciółkami, łączyło nas tak wiele jak dzieliło, ale mimo wszystko przyjaźniłyśmy się. Popatrzyłam na moje przyjaciółki i na czterech członków Exo. Byłam pewna tego co chcę zrobić. Wzięłam umowę z biurka, przeczytałam ją dokładnie trzy razy i podpisałam z uśmiechem a po chwili odłożyłam ją na biurko.
-Suho, Xiumin, D.O, Chen, możecie wyjść – powiedział Sooman do naszych kolegów z zespołu.
-Mam do was dziewczyny jeszcze jedną sprawę – powiedział prezes.
-Exo niedługo wypuszcza nowy album, i oczywiście najpierw zostanie wypuszczony singiel. Chciałbym przetestować was i dowiedzieć się, której z was najlepiej pójdzie by zaśpiewać z dwójką z członków Exo ten singiel, jest to jedna z niewielu piosenek której nie nagra całe Exo, macie pół godziny żeby się przygotować, oczywiście możecie wybrać sobie język, w którym zaśpiewacie, Chiński i Koreański. – Sooman wyjął z szuflady osiem kopii z tekstem. Cztery były po chińsku, cztery po koreańsku. Tylko ja, jako jedyna wzięłam tekst chiński. Co to dla mnie za problem, nauczę się, przecież znałam chiński, nie będzie źle. Każda z nas była w osobnym pokoju byśmy mogły się skupić. Miałyśmy podkład i słowa a na przygotowanie się, miałyśmy pół godziny. Od razu zabrałam się za robotę. Tekst wcale nie był trudny, tylko odpowiednio wejść w podkład i było z górki. Po czterdziestu pięciu minutach, ktoś zapukał do pokoju. To był Sooman, i Kim Jonghyun… Tak, Kim Jonghyun z SHINee.
-Gotowa? – zapytał prezes. Kiwnęłam głową i zaczęłam śpiewać. Oczywiście tekst musiałam znać na pamięć, bo śpiewanie z kartki było trochę kiepskim pomysłem. Gdy już odśpiewałam piosenkę wraz z Jonghyunem i Soomanem udaliśmy się do biura w którym byłyśmy wcześniej.
-Przesłuchałem was wszystkie – powiedział Sooman.
-Ale poprosiłem Jonghyuna by to on wybrał która z was była najlepsza, nie chciałem żebyście pomyślały, że którąś z was faworyzuję – dodał nasz prezes.
-Moim zdaniem, najlepsza jest Hime. Jest pewna swojego głosu i swoich umiejętności. Wybaczcie mi dziewczyny, wy też śpiewacie świetnie, ale po prostu uważam, że Hime najbardziej się do tego nadaje – powiedział Jonghyun uśmiechając się lekko, po chwili już go nie było w gabinecie.
-Dobrze, w takim razie Hime zaśpiewa wraz z chłopakami, a resztę piosenek na płyte nagracie już wszyscy razem – powiedział prezes. To było dziwne, wcale nie chciałam wygrać, ja po prostu zaśpiewałam.
-Spakujcie swoje rzeczy, zamieszkacie wraz z całym Exo w nowym dormie – oznajmił prezes. Byłam zadowolona z takiego obrotu spraw, lubiłam spędzać czas z Exo. Wszystkie popatrzyłyśmy na prezesa.
-Coś jeszcze? – zapytała kulturalnie Yoku.
-Za trzy dni Weekly Idiol, przygotujcie się jakoś, bo od teraz należycie do Exo – odpowiedział na pytanie Sooman. Kiwnęłyśmy głowami i zaczęłyśmy się zbierać do wyjścia. Dziewczyny już wyszły gdy ja zostałam zatrzymana przez Sooman.
-Hime, jeszcze jedna sprawa – powiedział prezes.
-Jonghyun prosił mnie, żebym Ci to przekazał – dodał i podał mi jakąś kartkę.
Kiwnęłam tylko głową, wzięłam od niego kartkę, schowałam ją do kieszeni i wyszłam z biura. Przed drzwiami czekały na mnie dziewczyny oraz Xiumin, Suho, D.O i Chen.
-Ja naprawdę nie chciałam tego wygrać, ja tylko śpiewałam – powiedziałam do dziewczyn po polsku.
-Hime, przestań, przecież nie mamy Ci za złe, że wygrałaś – powiedziała Yoku z uśmiechem i przytuliła mnie.
-No właśnie – powiedziały równo Fati i Mariko.
-Dziękuję – odpowiedziałam z uśmiechem.
-Cieszymy się, że jesteście częścią Exo – powiedział Suho.
-Reszta też pewnie bardzo się ucieszy – wtrącił Xiumin.
-To reszta o tym nie wie? – zapytała Fati patrząc na nich.
-No nie, wie tylko Baekhyun który wraz z Chenem uczył Hime śpiewać – odparł D.O.
Byłyśmy zaskoczone, nie pierwszy i nie ostatni raz zapewne.
-Powiedziałem im tylko, że mają się pakować, bo przeprowadzamy się do nowego wielkiego dormu, ale nie powiedziałam dlaczego – uświadomił nas Suho. Gdy już wyszliśmy z budynku SM wsiedliśmy do samochodu i rozsiedliśmy się wygodnie w fotelach.
-Ile wam zajmie pakowanie wszystkiego co macie poza meblami i szkłem typu talerze, kubki i miski.
-Dwie godziny w zupełności wystarczą – odpowiedziała Yoku z uśmiechem.
-To przyjadę po was za dwie godziny – powiedział Suho kiedy już samochód zaparkował pod naszym blokiem. Kiwnęłyśmy głowami i wysiadłyśmy z samochodu. Weszłyśmy do bloku, a potem do mieszkania i zaczęłyśmy pakować wszystko co miałyśmy poza meblami i zastawą. Po dwóch godzinach, gdy już byłyśmy spakowane, usłyszałyśmy pukanie do drzwi a chwilę później dźwięk otwierających się drzwi.
-Gotowe moje drogie Panie? – zapytał Suho.
Był sam? Kto tam pomoże ze zniesieniem tych walizek na dół.
-Jesteś sam? – zapytała Fati.
-Ani, jest ze mną Kris, Lay i Baekhyun – odpowiedział Suho. Chwilę później wymieniona trójka stała już w drzwiach.
Zabrali od nas walizki i razem wyszliśmy z bloku. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy… Do nowego dormu i nowego życia. Gdy po dwóch godzinach zaparkowaliśmy pod naszym nowym miejscem zamieszkania byłam zmęczona samą jazdą samochodem. Powoli wysiadłam z pojazdu i pomogłam chłopakom wypakować walizki z bagażnika, ale niech niosą je sami, ja nie mam na to siły. Całą ósemką ruszyliśmy w stronę dormu który szczerze mówiąc był ogromny. Wielki ogród z basenem przed domem, aż jestem ciekawa co jest za domem. Weszliśmy do środka, zdjęłam buty i kurtkę następnie weszłam w głąb domu. Był pięknie i niesamowicie urządzony. W środku powitało nas całe Exo. Zaczęli nas ściskać, tulić i całować po policzkach. Chanyeol ściskał mnie najdłużej.
-Tak bardzo się cieszę – powiedział i cmoknął mnie w usta przy całym Exo. Ok, spoko, gdybyśmy jeszcze byli parą, ale do cholery nie jesteśmy…
Całą szesnastką usiedliśmy na czterech czteroosobowych kanapach i zaczęliśmy oglądać film. Później, skoro już jesteśmy zespołem, zaczęliśmy się lepiej poznawać, kto skąd pochodzi, jak się dostał do SM, w sumie to opowiadała tylko męska część zespołu ponieważ oni o nas wiedzieli bardzo dużo. Opowiadaliśmy co lubimy najbardziej, a czego nie znosimy, czego się boimy itd. Około północy poszliśmy spać.

Następne trzy dni mijały dość szybko. Dziewczyny trenowały choreografie wraz z Kaiem a ja, Chen i Baekhyun nagraliśmy singiel do nowego albumu, oczywiście to była Koreańska wersja, Chińską nagrałam z Layem i Chenem. Singiel nosił tytuł „Miracles In December” i był przepiękny. Wystarczyło tylko nagrać do niego MV i z głowy.

Gdy nadszedł dzień nagrania Weekly Idiol wszyscy byliśmy szczęśliwi, ale zdenerwowani. O ustalonej godzinie pojechaliśmy na miejsce nagrania wszyscy ubrani na czerwono z białymi napisami „Wolf 88”. W samochodzie śmialiśmy się i opowiadaliśmy żarty, wszyscy mieli doskonałe humory. W studio nagraniowym wszyscy przywitali nas dość serdecznie i miło, reżyser wyjaśnił nam jak to wszystko będzie wyglądać. Gdy zaczęło się nagranie i Defconn oraz Hyung Don powiedzieli już to co mieli do powiedzenia weszliśmy do pomieszczenia z kamerami. Prowadzący zaczęli coś mówić i gdy Hyung Don powiedział „$#&*$#^%” czuliśmy się zdezorientowani.
-Oglądacie Weekly Idol? – zapytał Hyung Don
-Ne! – odpowiedzieliśmy wszyscy równo
-To co robią zespoły gdy mówię „$#&@$*”? – zapytał znów Hyung Don
-Przedstawiają się? – zapytał Suho.
-Więc Exo, przedstawcie się publiczności! – powiedział  Hyung Don. On w tym programie mówił więcej niż Defconn.
-We are one! We are EXO! – krzuknęliśmy  ukłoniliśmy się. Uczucia jakie mi przy tym towarzyszyły były nie do opisania, byłam szczęśliwa i podekscytowana. Poźniej przyszła pora na to, że prowadzący mieli podzielić nas na Exo-M i Exo-K, my też byłyśmy podzielone, Mariko i Yoku w Exo-K a Ja i Fati w Exo-M. Teraz to nie miało najmniejszego znaczenia, bo teraz wszyscy zajmujemy się promocją w Korei.
-One też są podzielone? – zapytał Hyung Don
-Ne – odpowiedział Suho. Męska część Exo była już podzielona, ale z nami prowadzący będą mieli niemały problem bo nie wyglądamy ani na Koreanki, ani na Chinki.
-Ona jest z K – powiedział Hyung Don łapiąc Mariko i prowadząc do Exo-K
-Ona jest z M – powiedział Defconn powiedział łapiąc Fati i prowadząc ją do Exo-M
Zostałam tylko ja i Yoku, ja zostałam zaciągnięta do Exo-K a Yoku do Exo-M, później, za złe dopasowanie była kara – uderzenie gumowym młotkiem w głowe co sprawiło nam sporo przyjemności. Później było pokazywanie nadprzyrodzonych mocy. Ze względu, że ja, Yoku, Fati i Mariko dołączyłyśmy teraz, nie miałyśmy nadprzyrodzonych mocy, ale przynajmniej mogłyśmy popatrzeć jak chłopaki się wygłupiają, co było dość zabawne. Następny był Random Play Dance. Jeśli któryś z członków pomyli się w choreografii, dostanie młotkiem po głowie od D.O, a później Lay go uleczy, wiecie, takie wymysły prowadzących, a na końcu były pokazywane profile członków zespołu. Cały odcinek wyszedł moim zdaniem świetnie, ale zobaczymy, gdy wyemitują go w telewizji. Po skończeniu nagrywania odcinka pożegnaliśmy się z ekipą i wróciliśmy do swojego dormu.
W drodze do dormu większość Exo pozasypiała, ale nie ja i Chen. Chłopak siedział ze słuchawkami w uszach i nucił coś pod nosem patrząc w okno, jak widać jest osobą, która ma nieopisane pokłady energi w swoim organizmie, w końcu ma moc błyskawic, więc musi jakoś wyzwalać tą energię błyskawic. Ja jakoś nie byłam zmęczona, włożyłam słuchawki do uszu i popatrzyłam na Chanyeola. Zaczęłam się zastanawiać co nas łączy i dlaczego on raz zachowuje się tak, jakby chciał żebym była jego dziewczyną a raz jest tak zdystansowany, jakbym mu coś zrobiła. Zaczęłam zastanawiać się nad tym czy on przypadkiem nie czeka na mój ruch i na to, żebym się określiła co czuję i czy chcę być z nim. Gdy dojechaliśmy pod dorm Exo ja i Chen zaczęliśmy wszystkich budzić, bo przecież nosić ich do środka nie będziemy, może Chen miał tyle siły, ale ja na pewno nie. Gdy pozostała czternasta była już jako-tako obudzona, mogliśmy iść do dormu. Wysiadłam ochoczo z samochodu, odpaliłam papierosa i udałam się w stronę domu. Ten dzień mogłam zaliczyć do udanych, a nawet bardzo udanych. Od śmiechu bolały mnie policzki. Gdy doszłam do drzwi zgasiłam papierosa, otworzyłam zamek a potem drzwi i weszłam do środka. Zdjęłam buty i udałam się do pokoju, w którym mieszkałam sama. Prezes Sooman postarał się o taki dom, żebyśmy mieli pokoje osobno. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale ja przyzwyczaiłam się do dzielenia pokoju i łóżka z Chanyeolem. Przez te trzy dni zastanawiałam się czy nie pójść do niego i nie zapytać, czy mogę z nim spać w jednym pokoju ale uznałam, że to trochę głupie. Gdy weszłam do pokoju musiałam jeszcze uporządkować rzeczy do prania.
Chwyciłam spodnie w których byłam trzy dni temu u prezesa i zaczęłam przeszukiwać kieszenie, żeby nic się przypadkiem nie wyprało. No i znalazłam karteczkę, zastanawiałam się, skąd ona się tam wzięła, ale po chwili przypomniałam sobie że Sooman mi dał tą kartkę ponieważ Jonghyun prosił o przekazanie tego. Rozłożyłam kartkę i zobaczyłam numer telefonu z podpisem „zadzwon ;) Jonghyun”. Nie chciałam teraz tego roztrząsać i nie chciałam dzwonić bo po pierwsze było późno a po drugie mój organizm właśnie sobie uświadomił, że jest zmęczony i potrzebuje snu. Wrzuciłam brudne ciuchy do kosza na brudną bieliznę (każdy w pokoju taki miał, w przeddzień prania miał je uzupełniać po D.O je zbierał i robił pranie, a jak nie D.O to ktoś inny.), po tej czynności weszłam do łazienki, zmyłam makijaż, przebrałam się w piżamę i położyłam się spać. Chwilę później już spałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz