Miłego czytania
Kategoria: Fluff
Ostrzeżenia: Brak
_________________
Po udanym castingu wróciliśmy do domu. Rodzinka MBLAQ się powiększa, także trzeba będzie zainwestować w nowy dom i to szybko. SeungHo nie próżnował i od razu jak powiedziałam mu o tym zadzwonił do menagera, który z szybkością błyskawicy załatwił nam nowy dom. Zaczęliśmy wielkie pakowanie wszystkiego co mieliśmy w starym domu. Mi pakowanie nie zajęło dużo czasu, wszystkie rzeczy miałam w torbie, ale pakowanie chłopaków… Wyjęte z życia 8 godzin. Gdy już wszystko było pięknie zapakowane w jakieś kartony przyjechała firma od przeprowadzek i wszystko zabrała, a my spakowaliśmy się do samochodu. Droga niesamowicie nam się dłużyła, ale było dość miło i przyjemnie. Zaczęliśmy śpiewać, robić jakieś głupie miny a G.O to nagrywał.
-To będzie na youtube, ostrzegam – powiedział z uśmiechem.
-Nie ogarniecie jaki miałam sen! – powiedziałam nawet nie patrząc w kamerę G.O
-A to wszystko przez Joon’a! Bo mu się zachciało pić kawę o północy i w pokoju się unosił taki zapach kawy, właśnie przez to miałam taki nienormalny sen! Śniło mi się, że próbowałam robić herbatę ekspresem do kawy, a kiedy mi się nie udało to poszłam do perfekcyjnej pani domu, żeby mi powiedziała jak to się robi. – powiedziałam a potem wszyscy zaczęli się śmiać. Cała trasa do nowego domu zajęła nam dwie godziny. Oczywiście G.O musiał wszystko nagrać, to jak się droczę z Mir’em, to jak próbuję napaść na SeungHo, który prowadził i to jak Joon mnie pocałował. Ja nie wiem co te dzieci mają z głową. Ucieszyłam się kiedy nastał moment wysiadania z samochodu. W końcu mogłam rozprostować nogi bo niestety samochód zespołu do najwygodniejszych nie należał . Kiedy zobaczyliśmy dom wszyscy oniemieliśmy z wrażenie. Był o wiele większy niż dotychczasowy dom MBLAQ ale ucieszyło mnie to, przynajmniej będzie więcej miejsca na wygłupy, ganianie się i tym podobne rzeczy. Samochód firmy od przeprowadzek stał pod domem. Niewiele czasu zajęło nam żeby zabrać z niego wszystkie rzeczy, potem zaczęliśmy zwiedzać nowy dom i tak właśnie minął nam dzień. Po zobaczeniu wszystkich zakamarków w domu przyszedł czas na rozpakowanie rzeczy a później kiedy już wszystko rozpakowaliśmy, zjedliśmy kolację i udaliśmy się do swoich pokoi. Jak się okazało w moim nowym pokoju stały dwa łóżka więc bardziej niż pewne będzie to, że będę dzieliła pokój z Yoku. Przebrałam się grzecznie w piżamę i udałam się do pokoju Joona. Gdy tam weszłam chłopaka nie było w środku a z łazienki słychać było szum wody. Położyłam się na łóżku tancerza i czekałam aż on łaskawie wyjdzie z łazienki. Gdy już wyszedł zauważyłam że wokół bioder ma owinięty sam ręcznik. O kurwa, jaki on jest przystojny i umięśniony.
-Co ty tu robisz? – zapytał kiedy mnie zobaczył, nie rozumiałam jego zachowania.
-No jak to co? Będę spać z tobą – powiedziałam z lekkim uśmiechem. Chłopak tylko wywrócił oczami.
-Masz już przecież własny pokój – powiedział biorąc piżamę i znikając w łazience.
Zabolało mnie to jak cholera. Wstałam z łóżka i udałam się na dół do salonu, pierdolę, będę spać na kanapie, a co mi tam. Włączyłam plazmę i zaczęłam coś oglądać. Chwilę później usłyszałam głos
-Nie powinnaś być na górze w swoim ewentualnie moim łóżku? – zapytał Joon. A temu co się znów stało? Przed chwilą mnie wyganiał a teraz pojawia się w sumie z nikąd i mówi coś takiego.
-Przed chwilą mnie stamtąd wygoniłeś, a teraz przychodzisz tu i mówisz że powinnam być w swoim ewentualnie twoim łóżku. Dobrze się czujesz Joon? – zapytałam.
-Czuję się źle od kiedy zostałaś choreografką naszego zespołu. Przez Ciebie nie mogę się na niczym skupić, ciągle myślę o tobie. Kiedy byłaś z Onew powtarzałem sobie że jesteś z nim szczęśliwa i nie mogę rujnować waszego związku, ale od kiedy z nim nie jesteś, mam jakieś szanse. Nikłe, bo nikłe, ale mam – powiedział. Wstałam z kanapy, podeszłam do niego i popatrzyłam mu w oczy.
-Joon, co ty wygadujesz? Nie lepiej zostawić tego takim jakie jest? Źle Ci z tym? – zapytałam patrząc w jego piękne oczy. Nie mogłam się oprzeć, ale coś podpowiadało mi, że lepiej będzie, żebyśmy zostawili to tak jak jest. Chłopak tylko przyparł mnie do ściany i wpił się w moje usta. Zamknęłam oczy i odwzajemniłam pocałunek, jednak ta chwila nie trwała wiecznie. Chłopak oderwał się ode mnie i popatrzył mi w oczy.
-Zrobisz jak zechcesz, ale przemyśl to jeszcze – powiedział i odwrócił się na pięcie po czym ruszył do swojego pokoju. To mnie totalnie zaskoczyło. Jeden pocałunek może zmienić w życiu człowieka tak wiele. Znów usiadłam na kanapie i zaczęłam myśleć nad tym wszystkim. Przecież Joon tak bardzo się starał. Był ze mną kiedy Onew mnie zdradził, pomógł mi w tych najtrudniejszych chwilach, zawsze dzięki niemu się uśmiechałam. Czy ja nie jestem łatwa? Latam od chłopaka do chłopaka…
Wstałam z kanapy i udałam się do pokoju tancerza. Gdy tam weszłam, chłopak wyglądał jakby już spał. Położyłam się koło niego.
-Joon, ja po prostu się boję, zrozum to proszę. Nie chcę, żeby było między nami tak jak między mną i Onew – szepnęłam.
-Wiem czego chcę i chcę dać Ci szansę – powiedziałam mając w głębokim poważaniu czy chłopak śpi czy nie. Przez chwilę się nie ruszał więc stwierdziłam, że śpi przez co usiadłam na łóżku a gdy już miałam wstawać chłopak pociągnął mnie za rękę i przytulił do siebie. Uśmiechnęłam się lekko i popatrzyłam na niego.
-Jednak nie śpisz – stwierdziłam wtulając się w niego.
-Nie, nie śpię. Przyswajałem informację – powiedział z uśmiechem. Mówiłam już że jego uśmiech powala? A no tak, powtarzam się.
-Kocham Cię Yumeko, to wszystko. Ja to nie Onew, nie zranię Cię – powiedział Joon z uśmiechem po czym pocałował mnie delikatnie.
-Idź spać, bo o tej godzinie chyba bredzisz – powiedziałam ze śmiechem.
-Ja też Cię kocham Joon – dodałam.
Obudziliśmy się wszyscy następnego dnia rano. Dzisiaj właśnie miała przybyć do nas Yoku co bardzo cieszyło nie tylko mnie, ale też Mir’a. Chłopak od wczesnych godzin porannych sprzątał w domu to co się dało. Około godziny czternastej usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
-Otworzę! – krzyknął Mir poprawiając włosy i otrzepując ręce. Po chwili w salonie pojawił się Mir wraz z Yoku. Uśmiechnęłam się tylko siedząc wraz z Joon’em i SeungHo na kanapie. Lider wstał i podszedł do dziewczyny.
-Witaj w naszym świecie i naszym domu – powiedział z uśmiechem. Nie poznawałam go, widocznie się zmienił ale na plus.
-Pokażę Ci nasz pokój – powiedziałam wstając z kanapy. Joon nie chętnie chciał mnie puścić ale musiał. Poszłyśmy wraz z Yoku na górę i weszłyśmy do pokoju.
-Nawet nie wiesz jak Mir się cieszył kiedy usłyszał dzwonek do drzwi, a jak nas przekonywał żebyśmy to właśnie Ciebie wybrali, nie masz pojęcie – powiedziałam i usiadłam na „moim” łóżku.
-Mogę zadać Ci pytanie? – powiedziała dziewczyna rzucając swoją torbę na łóżko, popatrzyłam na nią zaciekawiona.
-Jasne – odparłam.
-Ty, Joon i SeungHo to jakiś taki trójkącik? – zapytała a ja momentalnie zaczęłam się śmiać.
-Joon to mój facet a SeungHo to mój rodzony brat – odparłam kiedy już przestałam się śmiać.
-Serio? Obaj wyglądają jakby coś do Ciebie mieli – powiedziała i otworzyła torbę.
-SeungHo chce mnie bronić przed całym złem na świecie a Joon chce mnie bronić przed wszystkimi facetami na świecie – powiedziałam. Podeszłam do szafy i otworzyłam ją, była wielka więc moje o Yoku rzeczy powinny się zmieścić bez problemu.
-Tu masz miejsce na swoje rzeczy, tam jest łazienka – pokazałam palcem na drzwi do pomieszczenia o którym mówiłam.
-Jak widać nie nocowałaś w naszym pokoju od czasu kiedy się tu wprowadziliście – zauważyła dziewczyna. Ona jest bardzo przenikliwa i bardzo spostrzegawcza.
-To fakt i pewnie będę w tym pokoju rzadkim gościem – powiedziałam z uśmiechem.
Długo jeszcze rozmawiałyśmy, o chłopakach, o życiu prywatnym o miłości do tańca i o szybkich samochodach. Dość późno położyłyśmy się spać, tą noc jednek spędziłam z pokoju w Yoku ponieważ złapałyśmy tak dobry kontakt, że do czwartej nad ranem gadałyśmy a o 3:20 zeszłyśmy na dół po naleśniki które zrobił Mir bo byłyśmy bardzo głodne. Następnego dnia wstałyśmy o dziesiątej. Z dołu było słychać gwar rozmów, a nam się nie chciało podnosić tyłków z łóżek, ale niestety musiałyśmy to uczynić. Gdy już byłyśmy ubrane i pomalowane zeszłyśmy na dół gdzie czekało na nas śniadanie i reszta zespołu.
-Witam moją śpiącą królewnę – powiedział Joon i objął mnie. W oczach Mir’a widziałam zazdrość. Nie był zazdrosny o mnie tylko o to, że on tak nie może, że on nie jest szczęśliwy. Skąd to wiem? Po prostu taki miał wzrok i doszłam do takich wniosków.
-Witaj – powiedziałam i pocałowałam chłopaka
-Fuuuu – usłyszałam głos G.O i Thunder’a. Oderwałam się od ust mojego ukochanego i popatrzyłam na tamtą dwójkę.
-Jak się nie zamkniecie, to obiecuję wam, że nie będziecie mieli życia – powiedziałam patrząc na nich morderczym wzrokiem, Yoku natomiast tylko się zaśmiała.
-Uwierzcie mi, że Yumeko umie uprzykrzyć życie – stwierdził SeungHo.
Po zjedzonym śniadaniu pojechaliśmy na trening. Mieliśmy niemiłosiernie mało czasu, żeby nauczyć Yoku wszystkich choreografii, ale jak się okazało – już na Sali – Yoku łapała w mig wszystkie kroki co było wielkim ułatwieniem. Po udanym treningu wróciliśmy do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz