Kolejne urodziny Maknae zbliżały się wielkimi krokami, dwudzieste
pierwsze urodziny. Dla wielu Koreańczyków powód do wielkiego świętowania
bo przecież w wieku dwudziestu jeden lat jest się już pełnoletnim,
można pić alkohol, palić papierosy i tym podobne. Jednak dla Teamina nie
był to jakiś szczególny dzień, ponieważ wydawało mu się, że się
starzeje. Przez jakiś czas cieszył się i to bardzo, że w końcu będzie
pełnoletni i będzie mógł co jakiś czas napić się piwa czy czegoś
mocniejszego, ale jego zapał minął, nawet zapomniał kiedy ma urodziny,
myśl o starzeniu się, nie dawała mu spokoju. Na szczęście jego
przyjaciele nie zapomnieli o tym. Trzy dni przed urodzinami Maknae
zaczęli szykować dla niego imprezę.
-To co, domówka? – zapytał Onew patrząc na przyjaciół
-No jasne, tylko jak my to zrobimy? – zapytał Minho.
-Normalnie, kupi się alkohol, zamówi pizze, albo sushi, kupi się
jeszcze dużo mleka bananowego aa i tort bananowy! – krzyknął radośnie
Key. Mieli to szczęście, że Taemin wyszedł przejść się gdzieś z Joon’em z
MBLAQ.
-Key, kochanie ciszej trochę bo Cię wszyscy sąsiedzi usłyszą –
zaśmiał się Bling przyciągając kochanka do siebie i przytulając go.
-To niby powinno być ohydne, ale jesteście słodcy – zaśmiał się Onew
patrząc na dwójkę przyjaciół. Nie przeszkadzało mu to, że Bling i Key są
razem, nie był homofobem raczej cieszył się ze szczęścia przyjaciół.
-No dobra, mamy powiedziane co kupimy i gdzie zrobimy te jego
urodziny, ale kogo zaprosimy? – zapytał Jonghyun przerywając ciszę,
która przez chwilę nastała.
-MBLAQ, Super Junior, Beast, Boyfriend, Teen Top, NU’EST i SS501 – powiedział Minho wyliczając zaprzyjaźnione zespoły.
-Pytanie jedno, czy my się tu pomieścimy? – zastanawiał się Onew
rzucając wzrokiem po pomieszczeniu w którym się znajdowali. Cały ich dom
miał 600 metrów kwadratowych.
-Spokojnie liderze, na pewno się pomieścimy, a jak nie to ogród też
mamy spory – zaśmiał się Key. Teraz tylko wystarczyło wysłać gdzieś
Taemina na trzy dni i zacząć przygotowania do imprezy niespodzianki.
Onew złapał za telefon i wykręcił numer do Joon’a
-Siema stary, słuchaj, mam prośbę. – powiedział do słuchawki kiedy członek MBLAQ odebrał telefon.
-No dawaj – odpowiedział Joon
-Musisz gdzieś na dwa i pół dnia zabrać Taemina – Powiedział Bling zabierając liderowi telefon.
-Spoko, i tak dzisiaj jedziemy na zawody taneczne w duetach, ale czekaj po co mam go gdzieś zabierać? – zapytał tancerz.
-Taemin ma niedługo urodziny i chcemy mu zrobić niespodziankę.
Pojawcie się z sobotę wieczorem u nas w domu – powiedział Jonghyun i
rozłączył się nie dając dojść do słowa Joon’owi. Tego samego dnia Taemin
wrócił do domu, spakował się i pojechał razem z kolegą z MBLAQ na
zawody i właśnie wtedy zaczęło się załatwianie wszystkiego. Stwierdzili,
że po alkohol pojadą przed imprezą, więc w sumie zostało im jeżdżenie
po mleko bananowe i zamówienie wielkiego tortu. Kiedy już załatwili
większość rzeczy jaka była im potrzebna na imprezę, rozsiedli się w
salonie i każdy z nich wyciągnął telefon komórkowy by zadzwonić do
zaprzyjaźnionych zespołów. Kidy już wszystko było ustalone, SHINee, bez
jednego członka poszło smacznie spać. Następnego dnia wszyscy
odpoczywali i nabierali sił przed imprezą która miała odbyć się
następnego dnia. Onew i Minho pojechali po tort, który musieli gdzieś
schować, a najlepszym miejscem była lodówka. Jonghyun i Key pojechali po
prezent dla Maknae. Długo chodzili po galerii handlowej, aż w końcu
zdecydowali, że w sumie Taemin ma wszystko poza jednym, samochodem.
Bling i Kibum pojechali do salonu Porsche i wybrali przyjacielowi jeden z
najdroższych i najlepszych samochodów jakie mieli okazje oglądać. Po
udanych zakupach wrócili do domu gdzie czekali na nich Onew i Minho.
-Kupiliście prezent? – zapytał uśmiechnięty Onew chowając tort do lodówki.
-Tak jak kazałeś liderze – zasalutował Jonghyun z uśmiechem.
-To gdzie on jest? – zapytał Minho robiąc przy tym dziwną minę.
-Przyjedzie jutro w czasie imprezy, ładnie zapakowany – odpowiedział Key machając drugimi kluczykami które dostali od razu.
-Samochód?! – krzyknęli radośnie raper i lider równocześnie podchodząc do Key’a
-Porsche – dodał Minho patrząc na kluczyki.
-Niech się młody wyszaleje- zaśmiał się Jjong zabierając od Key’a
kluczyki i kładąc je w bezpieczne miejsce. Kiedy już wszystko było mniej
więcej zorganizowane chłopcy udali się na próbę, bez Taemina który
jeszcze przebywał na zawodach wraz z Joon’em. Próba minęła im w miłej
atmosferze, ciągle się śmiali i wygłupiali, jednak odczuwali brak
Taemin’a. Z próby wrócili około północy i od razu położyli się zmęczeni
do łóżek. Następny dzień zapowiadał się pięknie. Chłopaki od rana
przystrajali dom by było tak jak sobie wymyślili. Godzinę przed
przyjazdem Taemin’a i Joon’a Minho i Key pojechali po alkohol i jakieś
przekąski typu chipsy. Kiedy wrócili w domu zaczęli się schodzić goście.
O 19:55 zgasili światła, ukryli się i czekali aż jubilat się pojawi.
Gdy wybiła równo 20 Taemin pojawił się w domu i stanął w szoku kiedy
wszyscy wyskoczyli krzycząc „niespodzianka”. Maknae nie ucieszył się z
tego faktu. Może trochę tak, jednak przyjaciele przypomnieli mu o
fakcie, że się starzeje i że piękniejszy to on już nie będzie, no chyba
że podda się operacji plastycznej. Wszyscy się gdzieś rozsiedli i
zaczęła się impreza. Alkohol zaczął lać się strumieniami, później
zamówili pizze bo wszyscy zgłodnieli, a następnie gdy już wszyscy byli
mocno napici Mir rzucił pomysł
-Zagrajmy w butelkę! – krzyknął machając jakąś pustą butelką po
wódce. Wszyscy poparli ten pomysł. Usiedli na podłodze i zaczęła się
grę. Na początku wszystko było dobrze, wszyscy się śmiali zadawali
dziwne pytania i normalne zadania jednak to się zmieniło gdy jeszcze
bardziej sobie podpili. Jonghyun zakręcił butelką i wypadło na Minho.
-Szczerość czy odwaga? – zapytał przyjaciela z uśmiechem.
-Odwaga – odpowiedział raper nie wiedząc co dla niego szykuje Dino.
-Pocałuj Joon’a z języczkiem – powiedział Bling. Minho się nie
opierał, ewentualnie zwali wszystko na alkohol, poza tym wszyscy są już
ostro najebani i na pewno nie będą o tym pamiętać. Nikt nie wiedział, że
to zaboli Taemin’a i Joon’a z resztą też. Obaj byli w sobie zakochani,
ale ani oni ani nikt w ich otoczeniu nie wiedział o tym. Taemin wstał,
założył buty i otworzył drzwi wejściowe mówiąc
-Idę na spacer – i po prostu wyszedł. Chłopak spacerował po mieście
nie bardzo sam wiedział dokąd idzie, chciał być po prostu z daleka od
tego wszystkiego, tej cholernej imprezy i nie miał zamiaru patrzeć jak
Minho całuje Joona. Był cholernie zazdrosny o tancerza z MBLAQ mimo, że
nie byli razem. Taemin sam nie wiedział ile tak spacerował. Chciał
wymazać z głowy wszystkie myśli, ale nie mógł, ciągle myślał o jednym
chłopaku. Nagle dostał sms’a o treści „Odwróć się.” Nie wiedział od kogo
ten sms, nie miał zapisanego numeru. Bał się odwrócić, ale zrobił to z
ciekawości. Znieruchomiał kiedy zobaczył, że w jego stronę idzie Joon.
Nie wiedział co powinien zrobić, odwrócić się i pójść dalej przed siebie
czy stać i czekać. Wybrał tą drugą opcje od razu decydując się na to,
że powie przyjacielowi co do niego czuje. Joon podszedł do niego i
uśmiechnął się lekko.
-Znikasz z własnej imprezy urodzinowej, wszyscy Cię teraz szukają bo
się martwią a ty sobie spacerujesz – powiedział Joon patrząc na
młodszego tancerza.
-Jakoś nie miałem ochoty patrzeć jak Minho Cię całuje, poza tym przez
tą imprezę czuję się… – zaczął Taemin. Joon złapał go za podbródek tak
by młodszy popatrzył na niego
-Czujesz się stary? Nie żartuj Taemin, dla mnie zawsze będziesz miał
18 lat i zawsze będziesz tym rozbrykanym nastolatkiem – zaśmiał się
Joon. Taemin uśmiechnął się lekko.
-A poza tym, moje usta są zarezerwowane tylko dla jednego chłopaka –
dodał starszy wpijając się w usta Taemina, który odepchnął go z całej
siły.
-A Mir? Ostatnio mówiłeś, że jesteś z nim tak bardzo szczęśliwy – warknął Taemin.
-Mir? Cóż, jakby Ci to powiedzieć, obaj chcieliśmy spróbować, fakt
przez jakiś czas byłem z nim bardzo szczęśliwy, ale potem obaj
stwierdziliśmy, że to nie ma sensu, a raczej Mir stwierdził, bo zaczęła
mu się podobać dziewczyna, w sumie dla mnie to lepiej, bo uświadomiłem
sobie, że od jakiegoś czasu podoba mi się mój przyjaciel z SHINee. Nie
powiedziałem Ci o zerwaniu z Mir’em bo po prostu nie chciałem żebyś
wiedział. Chciałem byś zrobił to co zrobiłeś przed chwilą, żebyś mnie
odepchnął i … – tłumaczył Joon, ale nie doprowadził swoich tłumaczeń do
końca gdyż Maknae zamknął mu usta długim i namiętnym pocałunkiem.
Członek MBLAQ nie protestował, a raczej był szalenie szczęśliwy z tego
faktu i odwzajemnił pocałunek. Chłopcy oderwali się od siebie dopiero w
momencie kiedy w płucach zabrakło im powietrza. Joon złapał Taemina za
nadgarstek i zaciągnął do hotelu który znajdował się po drugiej stronie
ulicy. Wynajęli pokój i kiedy się w nim znaleźli Joon przyparł młodszego
do ściany i wpił się w jego usta. Taemin odwzajemnił pocałunek i zaczął
rozpinać koszule ukochanego, Joon nie pozostał mu dłużny i również
zaczął pozbywać się ubioru Taemina, który w pewnym momencie odsunął się
od niego i opuścił głowę w dół. Joon podszedł do niego ostrożnie
-Boję się – szepnął Taemin.
-Jeśli coś będzie nie tak, zawsze możesz powiedzieć żebym przestał,
uszanuję to. – szepnął Joon uśmiechając się lekko i łapiąc za podbródek
Maknae by ten popatrzył na niego.
-Kocham Cię i jeśli nie będziesz gotów, poczekam. Uwierz mi, że mogę czekać nawet parę ładnych lat – dodał starszy
-Myślę, że aż tyle nie będziesz musiał czekać. Ja też Cię kocham. – powiedział Maknae uśmiechając się lekko
-Zadzwoń do chłopaków i powiedz, że nic mi nie jest i że wrócimy
jutro – dodał z uśmiechem, Joon wykonał telefon i wrócili do rzeczy
przyjemnych. Joon pchnął Taemina na łóżko i zawisł nad nim po czym wpił
się w jego wargi. Chciał zapamiętać ten dzień do końca życia, dzień w
którym poznał smak tych słodkich ust, dzień w którym w końcu wyznał
swoje uczucia i nie został odepchnięty. Maknae bardzo chętnie oddawał
pocałunki, nie martwił się tym co będzie dalej, ufał swojemu kochankowi
bardziej niż komukolwiek na świecie. Kiedy starszy tancerz zdjął z
młodszego koszulę do końca zaczął obdarowywać ukochanego pocałunkami.
Całował go po szyi, klatce piersiowej a w trakcie tych drobnych
pieszczot zaczął rozpinać mu spodnie.
-Joon, przestań – szepnął już podniecony Taemin.
-Jesteś pewny, że nie chcesz? – zapytał Joon patrząc na ukochanego
-Chcę! Po prostu się boję – szepnął Maknae zarumieniony.
-Nie bój się, będę delikatny. – szepnął Joon z lekkim uśmiechem.
Taemin kiwnął lekko głową, bał się to fakt, ale ufał swojemu chłopakowi
jeśli tak to można nazwać.
Joon szybko zabrał się za zdejmowanie spodni swojemu kochankowi, w
tej sytuacji nie był cierpliwy, podniecenie i pożądanie brało nad nim
górę i nic nie mógł na to poradzić, wolał się temu poddać. Całował usta
Taemina z brutalnością i namiętnością a młodemu bardzo się to podobało.
Jeszcze nigdy w życiu czegoś takiego nie czuł. W końcu mógł być z osobą
którą kocha i nie musiał przejmować się tym co będzie dalej, teraz
liczyło się tylko to co czuje w danej chwili. Kiedy już Joon pozbył się
spodni Taemina popatrzył mu w oczy i uśmiechnął się lekko.
-Jesteś idealny – szepnął do ucha kochankowi po czym polizał jego
płatek. Taemina zarumienił się i zamruczał jak mały kociak. Nie chciał
zostać w tyle więc sam zabrał się za zdejmowanie spodni Joon’a który
właśnie miał zabierać się za zdejmowanie bokserek ukochanego. W momencie
kiedy Taemin został bez bielizny starszy tancerz wziął jego męskość do
ust i polizał ją. Chciał by młodszy zapamiętał te chwile do końca życia.
Taemin jęknął głośno i przeciągle a jego ciało zalała fala gorąca
-Joon, weź mnie– jęknął młodszy tancerz wyginając swoje ciało w łuk.
Więcej razy nie musiał powtarzać. Joon przerwał pieszczotę i zaczął
przygotowywać młodszego do tego co miało zajść za chwilę. Kiedy uznał że
Taemin jest już wystarczająco przygotowany najpierw wpił się w jego
usta by odwrócić uwagę młodszego a potem jednym płynnym ruchem wszedł w
niego. Taemin jęknął głośno prosto w usta kochanka. Nie czuł bólu, może
dlatego, że skupił się na pocałunku a może dlatego, że został dobrze
przygotowany. Kilka delikatnych pchnięć a potem Joon porzucił
jakiekolwiek delikatności, jego ruchy stały się mocniejsze,
brutalniejsze i namiętniejsze. Sami nie wiedzieli kiedy akt się
skończył, ale gdy obaj doszli w tym samym momencie Joon opadł koło
Taemina oddychając głośno i płytko
-Nawet nie wiesz ile na to czekałem – szepnął Joon przykrywając ich obu kołdrą i obejmując kochanka
-Ja też na to czekałem, ale obaj w końcu się doczekaliśmy – szepnął
Taemin po czym obaj zasnęli. Następnego dnia obudzili się rano obaj na
kacu ale pamiętali wszystko to co wydarzyło się poprzedniego wieczoru.
Gdy już wstali, ubrali się i wrócili do domu SHINee gdzie panował…
Porządek, żadnego z nich to nie zdziwiło, pewnie Onew wstał i
posprzątał, mylili się, zszokowali się kiedy zobaczyli jak Key i Jjong
kończą sprzątać salon. Obaj weszli tam i usiedli na kanapie. Joon objął
Taemina który wtulił się w niego, gdy Key i Bling zakończyli sprzątanie
usiedli naprzeciwko tancerzy.
-Żałujcie, że sobie poszliście. Co tu się działo! Totalna orgia, no dobra, może przesadzam – zaśmiał się Key
-Onew poszedł w tango z Ren’em, Minho z Yesung’iem masakra, po prostu
myśleliśmy że zabraknie nam pokoi. Ja nie wiem jak to sąsiedzi znieśli.
– dodał Kibum uśmiechając się.
-Ale widzę, że wy przeżyliście własną imprezę – powiedział Jonghyun z
uśmiechem patrząc na zarumienioną twarz Maknae, Joon uśmiechnął się
tylko i szepnął coś na ucho swojemu kochankowi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz