niedziela, 19 maja 2013

Nieudane urodziny... Czyżby?

Kolejne urodziny Maknae zbliżały się wielkimi krokami, dwudzieste pierwsze urodziny. Dla wielu Koreańczyków powód do wielkiego świętowania bo przecież w wieku dwudziestu jeden lat jest się już pełnoletnim, można pić alkohol, palić papierosy i tym podobne. Jednak dla Teamina nie był to jakiś szczególny dzień, ponieważ wydawało mu się, że się starzeje. Przez jakiś czas cieszył się i to bardzo, że w końcu będzie pełnoletni i będzie mógł co jakiś czas napić się piwa czy czegoś mocniejszego, ale jego zapał minął, nawet zapomniał kiedy ma urodziny, myśl o starzeniu się, nie dawała mu spokoju. Na szczęście jego przyjaciele nie zapomnieli o tym. Trzy dni przed urodzinami Maknae zaczęli szykować dla niego imprezę.
-To co, domówka? – zapytał Onew patrząc na przyjaciół
-No jasne, tylko jak my to zrobimy? – zapytał Minho.
-Normalnie, kupi się alkohol, zamówi pizze, albo sushi, kupi się jeszcze dużo mleka bananowego aa i tort bananowy! – krzyknął radośnie Key. Mieli to szczęście, że Taemin wyszedł przejść się gdzieś z Joon’em z MBLAQ.
-Key, kochanie ciszej trochę bo Cię wszyscy sąsiedzi usłyszą – zaśmiał się Bling przyciągając kochanka do siebie i przytulając go.
-To niby powinno być ohydne, ale jesteście słodcy – zaśmiał się Onew patrząc na dwójkę przyjaciół. Nie przeszkadzało mu to, że Bling i Key są razem, nie był homofobem raczej cieszył się ze szczęścia przyjaciół.
-No dobra, mamy powiedziane co kupimy i gdzie zrobimy te jego urodziny, ale kogo zaprosimy? – zapytał  Jonghyun przerywając ciszę, która przez chwilę nastała.
-MBLAQ, Super Junior, Beast, Boyfriend, Teen Top, NU’EST i SS501 – powiedział Minho wyliczając zaprzyjaźnione zespoły.
-Pytanie jedno, czy my się tu pomieścimy? – zastanawiał się Onew rzucając wzrokiem po pomieszczeniu w którym się znajdowali. Cały ich dom miał 600 metrów kwadratowych.
-Spokojnie liderze, na pewno się pomieścimy, a jak nie to ogród też mamy spory – zaśmiał się Key. Teraz tylko wystarczyło wysłać gdzieś Taemina na trzy dni i zacząć przygotowania do imprezy niespodzianki. Onew złapał za telefon i wykręcił numer do Joon’a
-Siema stary, słuchaj, mam prośbę. – powiedział do słuchawki kiedy członek MBLAQ odebrał telefon.
-No dawaj – odpowiedział Joon
-Musisz gdzieś na dwa i pół dnia zabrać Taemina – Powiedział Bling zabierając liderowi telefon.
-Spoko, i tak dzisiaj jedziemy na zawody taneczne w duetach, ale czekaj po co mam go gdzieś zabierać? – zapytał tancerz.
-Taemin ma niedługo urodziny i chcemy mu zrobić niespodziankę. Pojawcie się z sobotę wieczorem u nas w domu – powiedział Jonghyun i rozłączył się nie dając dojść do słowa Joon’owi. Tego samego dnia Taemin wrócił do domu, spakował się i pojechał razem z kolegą z MBLAQ na zawody i właśnie wtedy zaczęło się załatwianie wszystkiego. Stwierdzili, że po alkohol pojadą przed imprezą, więc w sumie zostało im jeżdżenie po mleko bananowe i zamówienie wielkiego tortu. Kiedy już załatwili większość rzeczy jaka była im potrzebna na imprezę, rozsiedli się w salonie i każdy z nich wyciągnął telefon komórkowy by zadzwonić do zaprzyjaźnionych zespołów. Kidy już wszystko było ustalone, SHINee, bez jednego członka poszło smacznie spać. Następnego dnia wszyscy odpoczywali i nabierali sił przed imprezą która miała odbyć się następnego dnia. Onew i Minho pojechali po tort, który musieli gdzieś schować, a najlepszym miejscem była lodówka. Jonghyun i Key pojechali po prezent dla Maknae. Długo chodzili po galerii handlowej, aż w końcu zdecydowali, że w sumie Taemin ma wszystko poza jednym, samochodem. Bling i Kibum pojechali do salonu Porsche i wybrali przyjacielowi jeden z najdroższych i najlepszych samochodów jakie mieli okazje oglądać. Po udanych zakupach wrócili do domu gdzie czekali na nich Onew i Minho.
-Kupiliście prezent? – zapytał uśmiechnięty Onew chowając tort do lodówki.
-Tak jak kazałeś liderze – zasalutował Jonghyun z uśmiechem.
-To gdzie on jest? – zapytał Minho robiąc przy tym dziwną minę.
-Przyjedzie jutro w czasie imprezy, ładnie zapakowany – odpowiedział Key machając drugimi kluczykami które dostali od razu.
-Samochód?! – krzyknęli radośnie raper i lider równocześnie podchodząc do Key’a
-Porsche – dodał Minho patrząc na kluczyki.
-Niech się młody wyszaleje- zaśmiał się Jjong zabierając od Key’a kluczyki i kładąc je w bezpieczne miejsce. Kiedy już wszystko było mniej więcej zorganizowane chłopcy udali się na próbę, bez Taemina który jeszcze przebywał na zawodach wraz z Joon’em. Próba minęła im w miłej atmosferze, ciągle się śmiali i wygłupiali, jednak odczuwali brak Taemin’a. Z próby wrócili około północy i od razu położyli się zmęczeni do łóżek. Następny dzień zapowiadał się pięknie. Chłopaki od rana przystrajali dom by było tak jak sobie wymyślili. Godzinę przed przyjazdem Taemin’a i Joon’a Minho i Key pojechali po alkohol i jakieś przekąski typu chipsy. Kiedy wrócili w domu zaczęli się schodzić goście. O 19:55 zgasili światła, ukryli się i czekali aż jubilat się pojawi. Gdy wybiła równo 20 Taemin pojawił się w domu i stanął w szoku kiedy wszyscy wyskoczyli krzycząc „niespodzianka”. Maknae nie ucieszył się z tego faktu. Może trochę tak, jednak przyjaciele przypomnieli mu o fakcie, że się starzeje i że piękniejszy to on już nie będzie, no chyba że podda się operacji plastycznej. Wszyscy się gdzieś rozsiedli i zaczęła się impreza. Alkohol zaczął lać się strumieniami, później zamówili pizze bo wszyscy zgłodnieli, a następnie gdy już wszyscy byli mocno napici Mir rzucił pomysł
-Zagrajmy w butelkę! – krzyknął machając jakąś pustą butelką po wódce. Wszyscy poparli ten pomysł. Usiedli na podłodze i zaczęła się grę. Na początku wszystko było dobrze, wszyscy się śmiali zadawali dziwne pytania i normalne zadania jednak to się zmieniło gdy jeszcze bardziej sobie podpili. Jonghyun zakręcił butelką i wypadło na Minho.
-Szczerość czy odwaga? – zapytał przyjaciela z uśmiechem.
-Odwaga – odpowiedział raper nie wiedząc co dla niego szykuje Dino.
-Pocałuj Joon’a z języczkiem – powiedział Bling. Minho się nie opierał, ewentualnie zwali wszystko na alkohol, poza tym wszyscy są już ostro najebani i na pewno nie będą o tym pamiętać. Nikt nie wiedział, że to zaboli Taemin’a i Joon’a z resztą też. Obaj byli w sobie zakochani, ale ani oni ani nikt w ich otoczeniu nie wiedział o tym. Taemin wstał, założył buty i otworzył drzwi wejściowe mówiąc
-Idę na spacer – i po prostu wyszedł. Chłopak spacerował po mieście nie bardzo sam wiedział dokąd idzie, chciał być po prostu z daleka od tego wszystkiego, tej cholernej imprezy i nie miał zamiaru patrzeć jak Minho całuje Joona. Był cholernie zazdrosny o tancerza z MBLAQ mimo, że nie byli razem. Taemin sam nie wiedział ile tak spacerował. Chciał wymazać z głowy wszystkie myśli, ale nie mógł, ciągle myślał o jednym chłopaku. Nagle dostał sms’a o treści „Odwróć się.” Nie wiedział od kogo ten sms, nie miał zapisanego numeru. Bał się odwrócić, ale zrobił to z ciekawości. Znieruchomiał kiedy zobaczył, że w jego stronę idzie Joon. Nie wiedział co powinien zrobić, odwrócić się i pójść dalej przed siebie czy stać i czekać. Wybrał tą drugą opcje od razu decydując się na to, że powie przyjacielowi co do niego czuje. Joon podszedł do niego i uśmiechnął się lekko.
-Znikasz z własnej imprezy urodzinowej, wszyscy Cię teraz szukają bo się martwią a ty sobie spacerujesz – powiedział Joon patrząc na młodszego tancerza.
-Jakoś nie miałem ochoty patrzeć jak Minho Cię całuje, poza tym przez tą imprezę czuję się… – zaczął Taemin. Joon złapał go za podbródek tak by młodszy popatrzył na niego
-Czujesz się stary? Nie żartuj Taemin, dla mnie zawsze będziesz miał 18 lat i zawsze będziesz tym rozbrykanym nastolatkiem – zaśmiał się Joon. Taemin uśmiechnął się lekko.
-A poza tym, moje usta są zarezerwowane tylko dla jednego chłopaka – dodał starszy wpijając się w usta Taemina, który odepchnął go z całej siły.
-A Mir? Ostatnio mówiłeś, że jesteś z nim tak bardzo szczęśliwy – warknął Taemin.
-Mir? Cóż, jakby Ci to powiedzieć, obaj chcieliśmy spróbować, fakt przez jakiś czas byłem z nim bardzo szczęśliwy, ale potem obaj stwierdziliśmy, że to nie ma sensu, a raczej Mir stwierdził, bo zaczęła mu się podobać dziewczyna, w sumie dla mnie to lepiej, bo uświadomiłem sobie, że od jakiegoś czasu podoba mi się mój przyjaciel z SHINee. Nie powiedziałem Ci o zerwaniu z Mir’em bo po prostu nie chciałem żebyś wiedział. Chciałem byś zrobił to co zrobiłeś przed chwilą, żebyś mnie odepchnął i … – tłumaczył Joon, ale nie doprowadził swoich tłumaczeń do końca gdyż Maknae zamknął mu usta długim i namiętnym pocałunkiem. Członek MBLAQ nie protestował, a raczej był szalenie szczęśliwy z tego faktu i odwzajemnił pocałunek. Chłopcy oderwali się od siebie dopiero w momencie kiedy w płucach zabrakło im powietrza. Joon złapał Taemina za nadgarstek i zaciągnął do hotelu który znajdował się po drugiej stronie ulicy. Wynajęli pokój i kiedy się w nim znaleźli Joon przyparł młodszego do ściany i wpił się w jego usta. Taemin odwzajemnił pocałunek i zaczął rozpinać koszule ukochanego, Joon nie pozostał mu dłużny i również zaczął pozbywać się ubioru Taemina, który w pewnym momencie odsunął się od niego i opuścił głowę w dół. Joon podszedł do niego ostrożnie
-Boję się – szepnął Taemin.
-Jeśli coś będzie nie tak, zawsze możesz powiedzieć żebym przestał, uszanuję to. – szepnął Joon uśmiechając się lekko i łapiąc za podbródek Maknae by ten popatrzył na niego.
-Kocham Cię i jeśli nie będziesz gotów, poczekam. Uwierz mi, że mogę czekać nawet parę ładnych lat – dodał starszy
-Myślę, że aż tyle nie będziesz musiał czekać. Ja też Cię kocham. – powiedział Maknae uśmiechając się lekko
-Zadzwoń do chłopaków i powiedz, że nic mi nie jest i że wrócimy jutro – dodał z uśmiechem, Joon wykonał telefon i wrócili do rzeczy przyjemnych. Joon pchnął Taemina na łóżko i zawisł nad nim po czym wpił się w jego wargi. Chciał zapamiętać ten dzień do końca życia, dzień w którym poznał smak tych słodkich ust, dzień w którym w końcu wyznał swoje uczucia i nie został odepchnięty. Maknae bardzo chętnie oddawał pocałunki, nie martwił się tym co będzie dalej, ufał swojemu kochankowi bardziej niż komukolwiek na świecie. Kiedy starszy tancerz zdjął z młodszego koszulę do końca zaczął obdarowywać ukochanego pocałunkami. Całował go po szyi, klatce piersiowej a w trakcie tych drobnych pieszczot zaczął rozpinać mu spodnie.
-Joon, przestań – szepnął już podniecony Taemin.
-Jesteś pewny, że nie chcesz? – zapytał Joon patrząc na ukochanego
-Chcę! Po prostu się boję – szepnął Maknae zarumieniony.
-Nie bój się, będę delikatny. – szepnął Joon z lekkim uśmiechem. Taemin kiwnął lekko głową, bał się to fakt, ale ufał swojemu chłopakowi jeśli tak to można nazwać.
Joon szybko zabrał się za zdejmowanie spodni swojemu kochankowi, w tej sytuacji nie był cierpliwy, podniecenie i pożądanie brało nad nim górę i nic nie mógł na to poradzić, wolał się temu poddać. Całował usta Taemina z brutalnością i namiętnością a młodemu bardzo się to podobało. Jeszcze nigdy w życiu czegoś takiego nie czuł. W końcu mógł być z osobą którą kocha i nie musiał przejmować się tym co będzie dalej, teraz liczyło się tylko to co czuje w danej chwili. Kiedy już Joon pozbył się spodni Taemina popatrzył mu w oczy i uśmiechnął się lekko.
-Jesteś idealny – szepnął do ucha kochankowi po czym polizał jego płatek. Taemina zarumienił się i zamruczał jak mały kociak. Nie chciał zostać w tyle więc sam zabrał się za zdejmowanie spodni Joon’a który właśnie miał zabierać się za zdejmowanie bokserek ukochanego. W momencie kiedy Taemin został bez bielizny starszy tancerz wziął jego męskość do ust i polizał ją. Chciał by młodszy zapamiętał te chwile do końca życia. Taemin jęknął głośno i przeciągle a jego ciało zalała fala gorąca
-Joon, weź mnie– jęknął młodszy tancerz wyginając swoje ciało w łuk. Więcej razy nie musiał powtarzać. Joon przerwał pieszczotę i zaczął przygotowywać młodszego do tego co miało zajść za chwilę. Kiedy uznał że Taemin jest już wystarczająco przygotowany najpierw wpił się w jego usta by odwrócić uwagę młodszego a potem jednym płynnym ruchem wszedł w niego. Taemin jęknął głośno prosto w usta kochanka. Nie czuł bólu, może dlatego, że skupił się na pocałunku a może dlatego, że został dobrze przygotowany. Kilka delikatnych pchnięć a potem Joon porzucił jakiekolwiek delikatności, jego ruchy stały się mocniejsze, brutalniejsze i namiętniejsze. Sami nie wiedzieli kiedy akt się skończył, ale gdy obaj doszli w tym samym momencie Joon opadł koło Taemina oddychając głośno i płytko
-Nawet nie wiesz ile na to czekałem – szepnął Joon przykrywając ich obu kołdrą i obejmując kochanka
-Ja też na to czekałem, ale obaj w końcu się doczekaliśmy – szepnął Taemin po czym obaj zasnęli. Następnego dnia obudzili się rano obaj na kacu ale pamiętali wszystko to co wydarzyło się poprzedniego wieczoru. Gdy już wstali, ubrali się i wrócili  do domu SHINee gdzie panował… Porządek, żadnego z nich to nie zdziwiło, pewnie Onew wstał i posprzątał, mylili się, zszokowali się kiedy zobaczyli jak Key i Jjong kończą sprzątać salon. Obaj weszli tam i usiedli na kanapie. Joon objął Taemina który wtulił się w niego, gdy Key i Bling zakończyli sprzątanie usiedli naprzeciwko tancerzy.
-Żałujcie, że sobie poszliście. Co tu się działo! Totalna orgia, no dobra, może przesadzam – zaśmiał się Key
-Onew poszedł w tango z Ren’em, Minho z Yesung’iem masakra, po prostu myśleliśmy że zabraknie nam pokoi. Ja nie wiem jak to sąsiedzi znieśli. – dodał Kibum uśmiechając się.
-Ale widzę, że wy przeżyliście własną imprezę – powiedział Jonghyun z uśmiechem patrząc na zarumienioną twarz Maknae, Joon uśmiechnął się tylko i szepnął coś na ucho swojemu kochankowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz